Nowa funkcja nawigacji Waze. To koniec problemów na rondach

Nawigacja Waze zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Wkrótce będzie sześć nowych powodów, aby z niej korzystać. Jeden z nich dotyczy zmory wielu kierowców: skomplikowanych rond.

Od pewnego czasu Waze coraz mocniej podgryza flagową nawigację Google Maps, chociaż to pewnie nie martwi korporacji z Mountain View, bo do Google należą obie wymienione aplikacje nawigacyjne. Różni je zupełnie inne podejście do świadczonych usług. Mapy Google to nawigacyjny kombajn dla każdego podróżnika, niezależnie od tego, z jakiego środka transportu korzysta. Siłą Waze jest społeczność, która wzbogaca tę apkę oraz jej wyjątkowa funkcjonalność dla kierowców.

Zobacz wideo Ostrzegaj i bądź ostrzegany! Nie tylko w Yanosiku, ale także w Google Maps

Po aktualizacji Waze ronda mają przestać śnić się kierowcom po nocach

Niedawno deweloperzy Waze zawiadomili, że kierowców korzystających z tej nawigacji, czekają nowe atrakcje. Polacy na pewno ucieszą się zwłaszcza z poprawionej nawigacji po rondach, która ułatwi orientację zwłaszcza na skomplikowanych skrzyżowania o ruchu okrężnym. Już wkrótce Waze będzie podawał, który z pasów na rondzie należy zająć, aby zapewnić sobie jego bezpieczne i wygodne opuszczenie. Również informacja o momencie zjazdu ma być precyzyjna i przekazana w odpowiednim czasie.

Inne równie ciekawe nowości, które nadchodzą w Waze to możliwości dodatkowych alertów umieszczanych na mapie przez użytkowników. Niedługo będą mogli zaznaczać nie tylko fotoradary, kontrole policyjne, drogowe dziury i utrudnienia w ruchu, ale również stojące na jezdni pojazdy służb takich jak: ratownictwo medyczne i straż pożarna. Ta funkcja będzie na początku dostępna tylko w wybranych krajach (USA, Kanada, Meksyk i Francja), ale później trafi do wszystkich wersji regionalnych nawigacji.

Nie lubisz wpadać na ograniczeniu prędkości. Aplikacja Waze ostrzeże przed nim wcześniej

Po aktualizacji Waze będzie lepiej niż dotychczas ostrzegał przed ograniczeniem prędkości. Zrobi to nie tylko po wjechaniu w strefę nowego limitu, ale dodatkowo, zanim to zrobimy. Dzięki temu kierowcy będą mieli odpowiednio dużo czasu, aby się do tego przygotować i ograniczyć prędkość jazdy. Kolejna nowość to możliwość umieszczania przez kierowców ostrzeżeń dotyczących ukształtowania dróg. Jeśli uważacie, że jakiś zakręt jest niebezpieczny, na trasie pojawił się próg zwalniający albo miejsce poboru opłat, będziecie mogli to przekazać pozostałym użytkownikom.

Zmian jest jeszcze więcej. Dwie ostatnie to bezstresowe parkowanie i stałe trasy. Pierwsza polega na umieszczaniu na mapie wolnych miejsc do parkowania we współpracy z operatorami parkingów. Taka funkcja ma ułatwić znalezienie wolnego miejsca w mieście oraz pozwoli z góry przewidzieć koszt postoju. Ostatnia nowość Waze polega na automatycznym rozpoznawaniu stałych tras pokonywanych przez każdego użytkownika, a następnie sugerowaniu ich oprócz najszybszych możliwych opcji. Dzięki temu będzie można szybko sprawdzić, czy ulubiona trasa będzie tego dnia dodatkowo najszybsza.

Wszystkie wymienione nowinki mają się pojawić w aplikacji nawigacyjnej Waze z aktualizacją, której udostępnienie jest planowane przez Google jeszcze w marcu br. To nie znaczy, że wszyscy kierowcy będą od razu mogli z nich skorzystać. Funkcjonalność aplikacji to jedno, a czym innym jest przygotowanie lokalnych serwerów do obsługi nowych funkcjonalności. Tak samo jak w przypadku Map Google, nowe funkcje Waze będą wprowadzane stopniowo w kolejnych krajach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.