Poważny błąd w Android Auto. "Ups, coś poszło nie tak"

Część użytkowników Android Auto na całym świecie jest wściekła od początku lutego. W ich samochodach nie działa jeden z najważniejszych elementów tego interfejsu. Chodzi o asystenta głosowego Google, który milczy.

Sporo użytkowników skarży się od początku lutego br. na niepoprawne działanie asystenta głosowego Google, kiedy próbuje go wywołać przez samochodowy interfejs Android Auto. Zamiast jakiejkolwiek odpowiedzi słyszą ciszę albo widzą na ekranie komunikat "Ups, coś poszło nie tak". Niestety nie wiadomo co.

Zobacz wideo Coś specjalnego z portfolio Mercedesa? Maybach klasy S 580 to model dla bardzo wymagających klientów [AUTOPROMOCJA]

Zamiast odpowiadać na pytanie, Android Auto pokazuje komunikat o błędzie

O ile asystenta głosowego Google podczas korzystania z telefonu można uznać za miłe ułatwienie służące do uruchamiania różnych funkcji, o tyle podczas jazdy samochodem, tak funkcja staje się kluczowa. Możliwość uzyskiwania odpowiedzi na naturalne pytania i włączania usług głosem w aucie, to kwestia bezpieczeństwa, a nie wygody. Poza tym obsługa w jakikolwiek inny sposób w trakcie jazdy jest ograniczona przez Android Auto do podstawowych funkcji, właśnie ze względu na bezpieczeństwo użytkowników. Dlatego bez obsługi głosem korzystanie z tego interfejsu traci sens.

Mimo że od pierwszych zgłoszeń wadliwego działania asystenta głosowego Google minęły już prawie dwa tygodnie, przedstawiciele firmy milczą na ten temat i do tej pory nie znaleźli rozwiązania kłopotliwego problemu. Co więcej, nie wiadomo nawet, co go powoduje. Błąd pojawia się u użytkowników Android Auto w różnych konfiguracjach systemu operacyjnego, samochodu oraz wersji aplikacji Android Auto, Asystenta i Google. Dlatego w przypadku pojawienia się błędu, powrót do poprzedniej wersji Android Auto nic nie daje. Nie ma również znaczenia, czy telefon jest połączony z multimediami samochodu kablem, czy bezprzewodowo.

Asystent Google nie działa, bo jest bardziej inteligentny. Może wie, że milczenie jest złotem?

Niektórzy podejrzewają, że błąd może mieć coś wspólnego z obietnicami firmy dotyczącymi zwiększonych możliwości Asystenta Google. Podobno wkrótce ma stać się bardziej inteligentny i sugerować wysyłanie kontekstowych odpowiedzi na pytania zadawane w sposób tekstowy (np. przez Messengera lub SMS). Przykładowo, jeśli mamy wpisany cel w nawigacji, Android Auto może poinformować o spodziewanym czasie dotarcia na miejsce naszego rozmówcę. Wystarczy, że wyrazimy na to zgodę. Dzięki temu nasza uwaga będzie jeszcze mniej rozpraszana w czasie jazdy.

Inni twierdzą, że błąd z wywoływaniem Asystenta Google pojawił się po ostatniej aktualizacji graficznego interfejsu użytkownika Android Auto, który został unowocześniony. Tak naprawdę nie wiadomo, co jest źródłem problemu. Naturalnie byłoby winić za to aplikację Asystent Google, która odpowiada za komunikację głosową, ale ten sam program działa poprawnie, gdy nie wywołujemy go przez Android Auto.

Jedynym sposobem zlikwidowania błędu może być instalacja starszej wersji apki Google

Najbardziej prawdopodobną przyczyną tego kłopotliwego dla kierowców błędu jest wadliwa praca podstawowej aplikacji Google, która służy do wyszukiwania informacji. To ona odpowiada za aktywację asystenta głosowego. Niektórzy dociekliwi użytkownicy Android Auto twierdzą na forach, że po ręcznym odinstalowaniu ostatniej aktualizacji apki Google, asystent głosowy ożywa w samochodach pod warunkiem, że później zablokujemy możliwość automatycznego ściągnięcia najnowszej wersji. Zaproponowane rozwiązanie nie jest zbyt wygodne, bo wymaga ręcznej ingerencji w składniki systemu. Poza tym nie ma żadnej gwarancji, że zadziała.

Póki co przedstawiciele Google milczą na ten temat tak samo, jak głosowy asystent w Android Auto. Podobno pracują nad rozwiązaniem tego problemu. Do tego czas osobom, które mają pecha i trafiły na taki błąd cyfrowego asystenta, pozostaje czekanie i patrzenie na bezradną komendę "Ups, coś poszło nie tak". Dlatego część osób odwraca się od rozwiązania Google i z powrotem zaczyna używać ułomnych, ale działających systemów producentów samochodów.

Więcej o:
Copyright © Agora SA