Jak się jeździ z ostrzegaczem, który wybrał minister od fotoradarów? Test Yanosika GTR

Trudno o lepszą reklamę. Jednym z najsłynniejszych użytkowników Yanosika GTR został minister Andrzej Adamczyk, odpowiedzialny nie tylko za rozwój sieci drogowej w Polsce ale także za fotoradary i odcinkowe pomiary prędkości. Do czego przyda mu się popularny ostrzegacz drogowy? Sprawdziliśmy, co potrafi Yanosik GTR.

Yanosik kojarzy się z bezpłatną aplikacją, która cieszy się ogromną popularnością wśród kierowców w Polsce. Trudno się dziwić, skoro to prawdziwy asystent, który przede wszystkim służy do ostrzegania o fotoradarach, odcinkowych pomiarach prędkości, policyjnych kontrolach czy nieoznakowanych radiowozach. Stąd bywa mylnie określany jako antyradar, choć z funkcją detekcji urządzeń pomiarowych nie ma nic wspólnego.

Zobacz wideo Moto Vlog

Wbrew pozorom Yanosik to nie tylko darmowa aplikacja, ale także i dość kosztowne urządzenia (obecnie firma oferuje trzy modele: GTR, GTm i XS), które tak jak program pełnią rolę drogowych ostrzegaczy. Jedno z nich (Yanosik GTR) wybrał minister infrastruktury Andrzej Adamczyk, by jak sam stwierdził - poprawić bezpieczeństwo podróży. Jako wieloletni użytkownik Yanosika GTR przyznaję ministrowi rację. Mały terminal przydaje się bowiem w podróży jak mało które urządzenie.

Yanosik GTRYanosik GTR Tomasz Okurowski

Yanosik GTm na pierwszym planie. Z tyłu starszy Yanosik GTRYanosik GTm na pierwszym planie. Z tyłu starszy Yanosik GTR Tomasz Okurowski

Yanosik kontra CB

Oczywiście jedną z kluczowych funkcji Yanosika jest ostrzeganie przed kontrolami radarowymi. Ale czy jest ona potrzebna kierowcy, który jeździ zgodnie z przepisami? Niech każdy sam oceni. Przyznaję, że na co dzień GTR przydaje się przede wszystkim jako znakomite źródło informacji o tym, co znajduje się przede mną na drodze. A to oznacza ostrzeżenia o wypadkach, remontach, zatrzymanych pojazdach czy innych drogowych zagrożeniach. W tej mierze skutecznie rywalizuje z radiem CB.

Niestety Yanosik to niekiedy również źródło dezinformacji. Od lat narzekam na kiepską automatyczną aktualizację danych o dopuszczalnych prędkościach na drogach. Dość często zdarza się, że Yanosik błędnie wskazuje prędkość, z jaką można poruszać się po danej drodze (niestety bywa, że zawyża). A to nie koniec moich narzekań.

Złap sieć. Złap satelitę. To niełatwe!

Ostrzegacz dość często wskazuje komunikat "Brak zasięgu GPS". Problem zwykle występuje tuż po uruchomieniu urządzenia oraz w niektórych samochodach testowych z atermiczną przednią szybą. Zdarzały się przypadki, że musiałem trzymać sprzęt przy jednej z bocznych szyb, by wbudowany moduł GPS mógł zlokalizować pozycję (choć i tak działa znacznie lepiej od nowszego Yanosika GTm). A bez niej nie ma funkcji ostrzegania, zgłaszania dostrzeżonych utrudnień czy sprawdzania informacji o strefie płatnego parkowania. Przywykłem także do tego, że przy niemal każdym uruchomieniu Yanosik GTR potrzebuje nawet kilkudziesięciu sekund, by nawiązać połączenie z siecią GSM oraz określić pozycję. Gdy nie złapie sygnału GPS, po kilku minutach bezczynności wyłączy się. Po odcięciu zasilania z gniazda zapalniczki terminal szybko się wyłączy (nie trzeba go ręcznie dezaktywować).

Yanosik GTRYanosik GTR Tomasz Okurowski

Yanosik GTRYanosik GTR Tomasz Okurowski

W Yanosika GTR wbudowano niewielki akumulator 380 mAh, który służy co najwyżej jako podtrzymanie zasilania. Jeśli zatem minister Adamczyk chce w trakcie podróży korzystać z ostrzegacza, to musi podłączyć go do zasilania (np. poprzez ładowarkę w gnieździe zapalniczki). Producent fabrycznie dodaje niewielki zasilacz 1A. Nie jest zły, ale na swoje potrzeby korzystam z akcesoryjnej ładowarki z dwoma portami USB, by np. pasażer mógł w trakcie jazdy naładować swój telefon.

Ministerialny ostrzegacz można też docenić

Terminal Yanosika łatwo docenić za wygodną obsługę. Doceniam duże podświetlone przyciski i czytelny niewielki ekran 2,4". Na co dzień GTR łatwo się obsługuje. Wraz z nim sprawdziłem kilkanaście różnych systemów mocowania w aucie. Najlepszym okazał się tradycyjny uchwyt z przyssawką do szyby i ramionami, które nie zasłaniają tylnej ścianki sprzętu. Z tyłu Yanosika GTR znajdują się głośniki i jeśli je przysłonimy, to w niektórych autach (oczywiście tych gorzej wyciszonych) komunikaty trudniej będzie zrozumieć.

Otwartą kwestią pozostaje odpowiedź na pytanie, czy warto kupić Yanosika GTR z abonamentem na transmisję danych, czy też lepiej sięgnąć po aplikację. Oczywiście to zależy! Sprzęt lepiej sprawdzi się od aplikacji w telefonie, gdy dużo podróżujemy (w przeciwnym wypadku lepiej używać darmowego programu). Przede wszystkim nie nagrzewa się tak jak telefon (aplikacja Yanosik niestety wyraźnie zwiększa pobór energii w smartfonie) oraz lepiej znosi niskie i wysokie temperatury. A to w przypadku współczesnej elektroniki nie jest takie oczywiste.

Więcej o:
Copyright © Agora SA