Nowy raport o elektrykach. Liczą na kwiaciarzy i piekarzy. Od nich zależy "nowy poziom"

Nowy raport wyraźnie podkreśla to, że dużą szansą dla samochodów elektrycznych jest rynek aut dostawczych. A propagowaniem elektryfikacji w tym segmencie zajmą się kwiaciarze i piekarze. Na tym jednak interesujące wnioski się nie kończą.

Ekonomika użytkowania samochodów dostawczych w Europie w 2024 r. Tak właśnie brzmi tytuł raportu opublikowanego przez Centrum Badań Ekonomicznych i Biznesowych (Cebr). Raportu, który na początku swojej nazwy posiada przydomek Ford Pro. Tak, zgadliście. Mocno maczali w nim palce pracownicy marki z niebieskim owalem w logo.

Zobacz wideo Wyszedł zza stojącego auta wprost pod koła jadącej skody

Rynek aut dostawczych w UE to 860 mld euro PKB. Elektryfikacja ma duży potencjał

Na początek podstawowe pytanie. Czemu raport Forda dotyczy samochodów dostawczych? Po pierwsze dlatego, że amerykańska marka od zawsze czuje się mocno swobodnie w tym właśnie segmencie rynku. Po drugie dlatego, że sektor samochodów dostawczych w ubiegłym roku wygenerowały w krajach Unii Europejskiej PKB o wartości 860 mld euro (około 1 biliona euro, jeśli doliczyć Wielką Brytanię). To oznacza mniej więcej tyle, że gdyby europejskie przedsiębiorstwa korzystające z ciężarówek stanowiły oddzielne państwo UE, byłoby ono szóstym pod względem wysokości PKB krajem w Europie. Imponujące, prawda?

Powyższy wskaźnik sprawia, że dostawczaki stanowią naprawdę dużą szansę dla elektromobilności. Tym bardziej że mówimy o potężnej skali. Badanie przedstawia bowiem wnioski dla 23 milionów małych i średnich przedsiębiorstw, które stanowiących 99 proc. firm na naszym kontynencie.

Samochód elektryczny w firmie. Jakie są szanse na przyszłość?

Co można wysnuć z tego badania? Pokazuje ono, że:

  • coraz częściej na eksploatację pojazdów elektrycznych decydują się małe i średnie przedsiębiorstwa,
  • już teraz użytkownicy e-dostawczaków osiągają znaczne oszczędności kosztów energii, jak również poprawiają dyspozycyjność pojazdów i efektywność dzięki zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań informatycznych,
  • osoby niekorzystające z pojazdów elektrycznych rozważają przejście na nie w ciągu 5 lat,
  • obniżony koszt posiadania samochodu elektrycznego oznacza, że może on zwrócić się jako zakup w ciągu trzech lat,
  • Wielka Brytania ma największy wzrost sprzedaży pojazdów elektrycznych, a Francja wykazuje największy potencjał dalszej elektryfikacji.

Kwiaciarnie, hydraulicy i piekarnie zelektryfikują auta dostawcze

Na tym interesujące wnioski się jednak nie kończą. Bo "kwiaciarnie, hydraulicy i piekarnie odegrają główną rolę w procesie wdrażania pojazdów elektrycznych". Tak przynajmniej twierdzi Hans Schep, dyrektor generalny Ford Pro w Europie. Powód? Podmiotów takich jest wiele. Elektryczne dostawczaki staną się zatem widoczne na ulicach. To sprawi, że dalsi przedsiębiorcy zaczną badać temat. I wtedy odkryją opinie respondentów. A te są jasne. Dla prawie 47 proc. pytanych powodem przejścia na pojazdy elektryczne były niższe koszty utrzymania.

Oszczędności bywają mocno wymierne. Raport Forda mówi np. o tym, że średnio 3700 euro wynosi roczny koszt ładowania samochodu elektrycznego. Dla porównania zakup paliwa do pojazdu z silnikiem benzynowym lub wysokoprężnym to już 12 400 euro. To sprawia, że pojazdy elektryczne mogą zrekompensować wyższe początkowe koszty zakupu już po trzech latach użytkowania.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.