Chińskie samochody w Europie? Carlos Tavares, szef koncernu Stellantis był jednym z tych menedżerów, który tak zawzięcie ostrzegał przed inwazją aut z kraju niebiańskiego smoka. W swojej determinacji posunął się nawet do poważnego konfliktu z władzami Włoch, które mimo ostrzeżeń portugalskiego menedżera konsekwentnie zachęcały (i dalej zachęcają) chińskie firmy do inwestycji na Półwyspie Apenińskim.
Jak poradzić sobie z chińską inwazją? Cóż, okazało się, że Stellantis obrał dość ciekawą strategię. Firma zamierza bronić się przed egzotyczną konkurencją przy pomocy egzotycznej firmy. Innymi słowy to Stellantis otwiera drzwi do europejskiego rynku dla chińskich samochodów marki Leapmotor. Stąd nowa spółka Leapmotor International (Stellantis i Chińczycy podzielili się udziałami 51/49) i plany wykorzystania europejskich fabryk. Na dość krótkiej liście wskazuje się (wciąż nieoficjalnie) dwie lokalizacje. To zakłady w Polsce (Tychy) oraz we Włoszech (Turyn).
Znane są już plany ekspansji nowej firmy. Podczas oficjalnej prezentacji w Chinach (porozumienie ogłoszono 14 maja 2024 r.) Carlos Tavares wskazał pierwsze rynki, na których jeszcze w tym roku (od września) pojawią się dwa nowe samochody. To Belgia, Francja, Grecja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Portugalia, Rumunia i Włochy. To w tych krajach ruszy sprzedaż w 200 salonach Stellantis & You. Do 2026 r. liczba punktów wzrośnie aż do 600 lokalizacji. Czy znajdzie się wśród nich Polska? To bardzo dobre pytanie.
Chińskie auta Leapmotor trafią nie tylko do Europy. Podczas prezentacji wspomniano jeszcze o Afryce, Ameryce Południowej (Brazylia i Chile), Bliskim Wschodzie (Izrael), Indiach oraz regionie Azji i Pacyfiku (m.in. Australia, Nowa Zelandia, Tajlandia, Malezja). We wspomnianych krajach i regionach sprzedaż ruszy jeszcze w tym roku.
Jakie samochody trafią do sprzedaży? Do 2027 r. będzie to łącznie sześć premier. Jeszcze w tym roku pojawi się mały miejski hatchback T 03 (segment A) i duży SUV C10 (segment D). W przyszłym roku dołączy kompaktowy SUV, a w 2026 r. dwa hatchbacki (segment B i C). Za trzy lata pojawi się zaś SUV segmentu B.
Elektryczny maluch segmentu A (to według Reutersa model wytypowany do produkcji w Polsce) będzie oferowany w cenie poniżej 20 tys. euro (o ile niżej tego jeszcze Tavares nie zdradza). Auto które mierzy ledwie 3,6 m długości powinno być pozycjonowane jako najtańszy produkt koncernu Stellantis. Ponoć nie będzie konkurował z elektrycznym Fiatem (według Tavaresa Fiat 500e to propozycja z segmentu premium) czy Citroenem C3. Nietrudno zgadnąć, że jego potencjalnym rywalem staje się przede wszystkim Dacia Spring, którą Grupa Renault znacząco odświeżyła w 2024 r. Szykuje nam się zatem wojna dwóch francuskich firm w której bronią stają się chińskie pojazdy (Dacia Spring powstaje w Chinach).