Przepłaciłeś za nowe ogumienie? Unijni urzędnicy przeszukują biura producentów opon

Choć zima jeszcze nie ustąpiła, to w branży oponiarskiej w Europie zrobiło się bardzo gorąco. Oto bowiem z niezapowiedzianymi kontrolami ruszyli unijni urzędnicy. Pod koniec stycznia 2024 r. w europejskich siedzibach wielu producentów opon rozpoczęto inspekcje i przeszukania. Zarzut jest dość poważny, a kluczowym słowem jest kartel.

Branża oponiarska w Europie na cenzurowanym. W dość zdawkowym komunikacie Komisji Europejskiej poinformowano o niezapowiedzianych kontrolach w sektorze opon. Wspomina się o potencjalnym naruszeniu unijnych przepisów antymonopolowych. Innymi słowy, w grę wchodzą oskarżenia o stworzenie kartelu i niedozwolone praktyki biznesowe, na przykład wspólne uzgadnianie cen produktów.

Zobacz wideo Miłosz Jakubowski: Wkrótce więcej polskich miast wprowadzi strefy czystego transportu

Jakimi produktami zainteresowali się unijni kontrolerzy? Na liście znalazły się opony do samochodów osobowych, dostawczych, ciężarowych i autobusów. Oczywiście skoncentrowano się tylko na ogumieniu sprzedawanym na terenie UE. Trudno oczekiwać, by unijni urzędnicy z większą uwagą traktowali politykę cenową produktów przeznaczonych na rynki pozaeuropejskie.

Od Francji po Finlandię. Przeszukania w toku

Według Reutersa inspekcje przeprowadzono m.in. w siedzibach takich firm jak Continental w Niemczech, Michelin we Francji, Nokian w Finlandii i Pirelli we Włoszech. Magazyn Tyrepress poinformował, że akcje przeszukania odbyły się także w biurach takich marek jak Bridgestone oraz Goodyear. Otwartą kwestią pozostaje, czy kontrolerzy pojawią się także w polskich biurach i zakładach (w Polsce produkują największe koncerny jak Bridgestone, Goodyear i Michelin). Trudno to obecnie wykluczyć.

Komisja Europejska zastrzega, że niezapowiedziane kontrole to dopiero pierwszy etap dochodzenia w sprawie potencjalnego naruszenia przepisów antymonopolowych. Stąd w komunikacie podkreślono, że sam fakt inspekcji nie przesądza o winie poszczególnych przedsiębiorstw. Obecność inspektorów w biurach największych firm oponiarskich to zbyt mało, by formułować zarzuty. Jedno nie ulega wątpliwości. W branży oponiarskiej zaczyna się wyjątkowo gorący początek sezonu wiosenno-letniego. W końcu potencjalna kara może sięgnąć nawet do 10 proc. obrotów.

Miliony euro kar za kartel. Do tej pory wpadło sporo firm motoryzacyjnych

Przypomnę, że nie tylko koncerny oponiarskie znalazły się na celowniku kontrolerów. Komisja Europejska prowadziła także postępowania przeciw kooperantom sektora motoryzacyjnego. Zarzuty kartelu formułowano m.in. pod adresem producentów łożysk samochodowych, siedzeń, układów hamulcowych i dostawców ograniczających konkurencję w branży urządzeń oczyszczających spaliny z silników wysokoprężnych.

Już w 2014 r. podpadli dostawcy siedzeń samochodowych (pianki wypełniające). Na firmy Carpenter, Eurofoam, Recticel i Vita nałożono grzywnę w wysokości 114 mln euro. W 2018 r. ukarano (łącznie 76 mln euro) m.in. firmy Bosch, Denso i NGK za zmowę na rynku świec zapłonowych. W tym samym roku TRW, Bosch, Continental wpadły na nielegalnych praktykach na rynku układów hamulcowych (75 mln euro grzywny). Rok później aż 368 mln grzywny nałożono na Autoliv i TRW za naruszenie przepisów antymonopolowych w sektorze dostaw samochodowych poduszek powietrznych i pasów bezpieczeństwa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.