Moskwa jak Teheran? Nie tak szybko. Irańskie auta przegrywają z chińskimi

Sankcje nałożone na Rosję to szansa nie tylko dla Chin, ale także Iranu. Producenci samochodów z islamskiej republiki nie kryli nadziei na podbój rosyjskiego rynku po wycofaniu się zachodnich koncernów. Okazuje się, że podbój Rosji nie będzie taki prosty jak mogło się wydawać.

Łatwiej wysyłać do Rosji wojskowe drony niż samochody. Iran liczył na to, że po wycofaniu zachodnich koncernów z Federacji Rosyjskiej zyska bardzo perspektywiczny rynek motoryzacyjny. Samochody takich marek jak Iran Khodro czy Saipa miały zatem podbić rosyjski rynek i rywalizować nie tylko z Ładą, ale także i chińskimi pojazdami. Tyle planów.

Zobacz wideo Jedyny taki egzemplarz na świecie. Jak się prowadzi to porsche? [AUTOPROMOCJA]

Co wyszło z ambitnych planów? Klapa. Okazało się, że rosyjscy inwestorzy z Best Motors szybko stracili zapał. Założyciele firmy powołanej do importu aut z Iranu oznajmili, że likwidują spółkę. Skąd taka decyzja? Uznano, że biznes nie jest zbyt atrakcyjny ze względu na "zmianę sytuacji gospodarczej". Niekorzystny kurs wymiany walut, nowe przepisy o podwyżce opłat recyklingowych, a także wysokie koszty finansowania zakupu nowych pojazdów to jedne z powodów, dla których uznano, że lepiej zamknąć nową firmę niż brnąć i notować straty.

Irańskie auta wcale nie takie tanie

Jeden z szefów Best Motors cytowany przez agencję Autostat przyznał – "Cena irańskiego samochodu powinna być o 20-30 proc. niższa od chińskiej. Wówczas wzbudzałaby zainteresowanie". Nie wspomniał jednak, że cena to nie wszystko. Pod względem techniki irańskie samochody to dość leciwe i przestarzałe konstrukcje. Stąd z chińskimi rywalami nie mają dużych szans, ale stanowią zagrożenie dla Łady, która także nie grzeszy nowoczesnością szczególnie po wycofaniu strategicznego inwestora, jakim było Renault (Francuzi szykowali nową generację Ład spokrewnionych technicznie z najnowocześniejszymi modelami Dacii).

Co planowano wprowadzić na rynek rosyjski? W przypadku koncernu SAIPA były to trzy modele o tajemniczych nazwach – Quik, Saina i Shahin. Pierwszy z nich to miejski maluch (hatchback o długości 4 m) bazujący na technice Mazdy i licencyjnej KIA Pride, która debiutowała na rynku niemal 40 lat temu! Tę samą technikę wykorzystano do produkcji małego sedana Saipa (4,2 m długości). Na przestarzałej technologii bazuje także Iran Khodro, który wciąż wytwarza wielokrotnie modernizowanego Peugeota 405 (czy ktoś jeszcze pamięta, że ten model święcił triumfy w rajdzie Paryż – Dakar wspólnie z inną rajdową legendą z Francji czyli modelem 205 Turbo 16?).

Najnowocześniejszą propozycją z Iranu był zaś Shahin. To kompaktowy sedan (4,4 m długości nadwozia), który zadebiutował w 2020 r. Auto opracowano na bazie dawnej Toyoty Yaris (jej produkcję rozpoczęto w 2005 r.) znanej na różnych rynkach także pod nazwami Belta, Limo czy Vios. I to z pewnością była najatrakcyjniejsza propozycja, która stanowiła zagrożenie dla Łady Vesty. Nie dziwi zatem, że w rosyjskich mediach wspominano, że konkurencja dla Łady nie jest pożądana, a klienci nie potrzebują irańskich pojazdów.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.