Goldman Sachs: do 2035 roku co drugie sprzedawane auto na świecie będzie elektryczne, a zyski koncernów wzrosną o 50 proc.

Analitycy światowego giganta finansowego twierdzą, że nie tylko UE, ale także cały świat przestawi się niebawem na auta elektryczne. Według prognoz Goldman Sachs Research już w 2035 roku większość światowej sprzedaży będą stanowić pojazdy EV, a zyski koncernów ze sprzedaży pojazdów elektrycznych wzrosną ponad 100-krotnie.

Aktualnie o elektryfikacji mówi się dużo, ale prawda jest taka, że sprzedaż tego typu aut na świecie jest wręcz marginalna. W 2020 roku pojazdy stricte elektryczne stanowiły zaledwie 2 proc. globalnego rynku nowych aut. Według analityków z Goldman Sachs Research proces ten w najbliższych latach nabierze tempa i już w 2040 roku pojazdy EV będą stanowiły 61 proc. światowej sprzedaży nowych pojazdów. Prognozy przewidują, że w wielu krajach rozwiniętych udział pojazdów elektrycznych w sprzedaży będzie znacznie przekraczał 80 proc. W ujęciu liczbowym mowa jest o wzroście rocznej sprzedaży z 2 do 73 mln aut rocznie.

Więcej informacji o rynku aut elektrycznym znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Sceptycy zapewne zwrócą uwagę na problem technologii oraz dostępności surowców, które w najbliższych latach mogą wpłynąć na dostępność aut elektrycznych. Sami analitycy Goldman Sachs Research przewidują, że w 2023 roku ceny baterii wzrosną średnio o 6 proc. Trzeba jednocześnie przypomnieć, że w pojazdach elektrycznych ten element stanowi aż 40 proc. finalnych kosztów wytworzenia.

Niestety, aktualnie nie pomaga też duża koncentracja w branży produkcji baterii samochodowych. W 2020 roku aż 80 proc. udziałów w globalnym rynku należało do zaledwie pięciu producentów akumulatorów. Goldman Sachs dla porównania przywołał proporcje z branży koncernów samochodowych, gdzie pięciu największych producentów miało ok. 40 proc. globalnego rynku. Taka sytuacja stworzyła pewien paradoks – dziś producenci baterii zarabiają więcej niż producenci samochodów.

Zobacz wideo

Niewątpliwie taki układ raczej będzie hamował dalszy rozwój, niż mu pomagał, ale analitycy w swojej prognozie przyjęli, że rynek EV i jego realia już niebawem mocno się zmienią za sprawą innowacji technologicznych, nad którymi pracują zarówno duże koncerny, jak i startupy.

Goldman Sachs wróży tłuste lata branży motoryzacyjnej

Analiza Goldman Sachs Research jest pozytywnym bodźcem dla branży motoryzacyjnej, która stoi u progu kosztownej transformacji i wielu niewiadomych, choćby co do stylu przemieszczania się ludzi, podejścia do własności, a co za tym idzie kupowania nowych aut. Jednak według ekspertów Goldman Sachs Research to nie koniec wielkich potęg z branży motoryzacyjnej, a wręcz przeciwnie.

Co prawda prognoza przewiduje spore zmiany w strukturze dochodów koncernów motoryzacyjnych, ale według analityków amerykańskiego banku zyski nie będą się z tego powodu kurczyć, a wręcz przeciwnie – rosnąć. Według opublikowanych wyliczeń zyski operacyjne globalnego przemysłu samochodowego wzrosną z 315 mld dolarów w 2020 roku do 418 mld dolarów w 2030 roku. I to bez względu na to, że niechybnie czeka nas załamanie na rynku sprzedaży aut spalinowych. Powstały w ten sposób „dołek" mają zasypać rosnące dochody ze sprzedaży pojazdów elektrycznych, które w tym czasie mają się zwikszyć z 1 do 110 mld dolarów.

Już dziś marża na samochodach elektrycznych jest znacznie większa niż na pojazdach spalinowych. Różnice są na tyle duże, że nawet niechybny spadek cen aut EV, nie pogorszy znacznie zysku operacyjnego koncernów. Trzeba pamiętać, że producenci właśnie dziś ponoszą największe nakłady na rozwój technologii, którą w nadchodzących latach będą monetyzować. Dodatkowo eksperci banku zaważają, że niechybne koszty wytworzenia aut elektrycznych spadną dzięki innowacjom technologicznym w obszarach takich jak baterie i półprzewodniki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.