Z taśm Łady do fabryki Kałasznikowa. Co dziś dzieje się z 400 tys. Rosjan pracujących w branży motoryzacyjnej?

Według rosyjskiej propagandy Rosja świetnie radzi sobie z sankcjami, ludzie zamiast Big Maca pałaszują hamburgery od Wujaszka Wani, a na frappuccino chodzą do Stars Caffe, łudząco przypominającego Starbucksa. Sielanka? Nie do końca.

Rosjanom wmawia się nie tylko, że krwiopijcy z Zachodu prowadzą przeciw nim gospodarczy "blitzkrieg", ale także to, że ich kraj bohatersko radzi sobie z niesprawiedliwymi sankcjami nałożonymi przez "wrogie" kraje. Dowodem na to mają być nowe rosyjskie podróbki, zastępujące wycofane z rynku marki oraz rozdmuchany sentymentalizm, nakłaniający Rosjan do powrotu do produktów i marek pamiętających czasy ZSRR. 

Prawda jest jednak taka, że gospodarka rosyjska krwawi, a ludzie zmuszani są do odchodzenia z pracy lub dostają tylko cześć wynagrodzenia, bo ich firmy są na "postojowym". W tym czasie inflacja szaleje, a standard życia przeciętnego Rosjanina szybko się obniża.

Najmocniej oberwała branża motoryzacyjna 

Przykładem tego, że w Rosji dzieje się źle, jest branża motoryzacyjna. Jeszcze w 2020 roku sektor zatrudniał 400 tys. osób, a dziesięciokrotnie więcej pracowało w firmach powiązanych z nim bezpośrednio. Co więcej, pracownicy mogli liczyć na atrakcyjne wynagrodzenie.

W pierwszej połowie 2022 r. produkcja samochodów osobowych spadła o 62 proc. w porównaniu z tym samym okresem roku 2021. Tu trzeba jednak zaznaczyć, że są to oficjalne dane rosyjskiej państwowej agencji statystycznej, czyli informacje, co do wiarygodności których nie można mieć pewności.

Swoje fabryki w Rosji zamknęły takie koncerny jak Volkswagen, Nissan, Hyundai, Stellantis, Mitusubshi i Volvo. Z danych zebranych przez agencję Reutera wynika, że ponad 14 tys. rosyjskich pracowników z tamtejszych fabryk trafiło na przymusowy urlop, a sporo wskazuje na to, że niebawem ostatecznie straci pracę. Większość z 3,2 tys. pracowników fabryki w przemysłowym mieście Iżewsk - gdzie produkcja nie została wznowiona - została wysłana do domów, a firma płaci im dwie trzecie wynagrodzeń - wynika z tego właśnie raportu. 

Co prawda największy rosyjski producent Avtovaz wznowił produkcję w fabrykach Łady po tym, jak ta została wstrzymana w marcu, w obliczu zachodnich sankcji, braku dostaw i utraty francuskiego partnera w postaci Renault. Formalnie rosyjski producent nie zwolnił też żadnego ze swoich 42 tys. pracowników. Nie wiemy jednak, na ile to tylko fasada.

Ukraińskie prawo jazdy będzie dostępne w aplikacji mObywatelUkraińskie prawo jazdy będzie dostępne w mObywatel. Przełomowe porozumienie

Ruben Enikolopov, profesor ekonomii w moskiewskiej New Economic School, cytowany przez agencję Reutera twierdzi, że prawdziwa kondycja sektora motoryzacyjnego jest właśnie tak maskowana — przez "ukryte bezrobocie". Chodzi o to, że pracownicy powszechnie nie byli zwalniani, ale umieszczani na bezterminowym urlopie. 

Rosyjski ekonomista spodziewa się jednak znacznego wzrostu bezrobocia pod koniec roku, kiedy prawdopodobnie będziemy już pewni, że sankcje zostaną utrzymane. 

Z Łady do fabryki Kałasznikowa 

We wspomnianym Iżawsku położonym około 1300 km na wschód od Moskwy, obok fabryki Łady są także zakłady zbrojeniowe Kałasznikowa. Historia Aleksandra Knyazewa, jednego z pracowników fabryki Avtovaz, która ma docelowo produkować pierwszy rosyjski elektryczny model samochodu, pokazuje, jak ma się propaganda do realiów.  

Każdy pracownik dostał propozycję przyjęcia odprawy i dobrowolnego odejścia z pracy. Firma zaoferowała 200 tys. rubli, czyli równowartość 3400 dolarów. 

- To wybór między złym a okropnym - komentuje Alexander Knyazev, odnosząc się do dylematu, czy wziąć odprawę, czy pozostać w pracy w zamkniętym na cztery spusty zakładzie? Knyazev jest jednym z tych, którzy przyjęli propozycję Avtovazu. Teraz liczy na to, że uda mu się dostać do pracy do zakładów broni, mimo że nie będzie już tak dobrze zarabiał. Do tej pory jego pensja wynosiła 45 tys. rubli. 

Według Tatiany Churakovej, wicepremierki Republiki Udmurckiej, gdzie znajdują się obie fabryki, już ponad 100 byłych pracowników Avtovazu znalazło pracę w fabryce Kałasznikowa i to nie koniec.

Zobacz wideo

Z kolei 58-letni Siergiej, kierownik w zakładzie Avtovaz Lżewsk, który odmówił dziennikarzom podania swojego nazwiska, odprawy nie przyjął. - Nikogo nie wyrzucają, kto chce zostać, zostaje. Wielu chce zostać – powiedział. - W tej chwili nikt nic nie wie. Nie podjęto jeszcze żadnych ważnych decyzji. Wszyscy czekają - dodał także. 

Oficjalnie Avtovaz poinformował, że wiosną przyszłego roku planuje wznowić produkcję Łady Westy - której produkcję wstrzymano w Lżewsku - w swoim głównym zakładzie montażowym w Togliatti. Kierownictwo jednak nie sprecyzowało, w jaki sposób planuje zabezpieczyć dostawy części niedostępnych obecnie z zagranicy. 

Jak do tej pory produkcja modeli Łada Vesta, Łada X-Ray i Łada Largus została całkowicie wstrzymana, a z linii montażowych zjeżdża okrojona Łada Granta, która nie ma takich funkcji, jak zdalne sterowanie bezkluczykowe czy klimatyzacja. 

 Źródło: raport Reuters

Więcej o: