Cała prawda o półprzewodnikach. Niemcy w końcu przyznają, kiedy kryzys się skończy

Przerwy w dostawach półprzewodników i innych podzespołów do samochodów stanowią dosłowny hamulec całego sektora motoryzacyjnego. Problem ten dotyka również inne istotne działy, jak choćby sprzętu informatycznego. Jak sugerują niemieccy przedstawiciele koncernów motoryzacyjnych, kryzys potrwa nie do połowy 2022, a do 2024 roku.

Pojazdy są coraz droższe a okres oczekiwania wydłużony do granic wytrzymałości klientów. Dobrym przykładem jest Porsche, na które średnio oczekuje się około dziewięciu miesięcy. Są jednak przypadki, że na niektóre modele musimy poczekać nawet półtora roku – tak przynajmniej wynika z analizy Carsmile. Należy podkreślić, że problem związany z półprzewodnikami to nie tylko potrzeba przywrócenia łańcuchów dostaw i powrotu do poziomu produkcji sprzed pandemii i wojny w Ukrainie, ale też sprostanie wymaganiom rynku, gdzie nadal zauważany jest wzrost popytu.

Więcej informacji ze świata biznesu znajdziesz na stronie głównej gazety.pl

Zobacz wideo Jeśli chodzi o nienawiść do OZE to podziały w Zjednoczonej Prawicy są bardzo wyraźne

Dlaczego w ogóle jest z tym problem?

Jak twierdzi Antlitz problem występuje ponieważ zwiększa się udział cyfrowych rozwiązań i rośnie popularyzacja elektromobilności we współczesnej motoryzacji. Podobnego zdania jest Oliver Zipse, dyrektor generalny BMW.

Wciąż jesteśmy u szczytu globalnego niedoboru czipów. Spodziewam się poprawy, ale nadal musimy być gotowi na fundamentalne braki w 2023 roku

- ?mówi Zipse cytowany przez Neue Zuercher Zeitung. Prezes firmy Intel, Pat Gelsinger, również twierdzi, że braki będą z nimi dłużej, niż pierwotnie prognozowano. Mogą potrwać nawet do 2024 roku. Gelsinger powiedział w wywiadzie dla CNBC, że głównym powodem jest brak narzędzi do produkcji.

Właśnie dlatego wierzę, że braki w półprzewodnikach przejdą na 2024 rok, a nie skończą się w 2023, ponieważ braki uderzyły w sprzęt, a w rezultacie część fabryk będzie musiała stanąć w obliczu większych wyzwań

- powiedział Gelsinger. Mimo trwającego kryzysu – bo inaczej powiedzieć nie można – Intel zaliczył udany pierwszy kwartał roku, gdzie przychody oraz produkcja procesorów były większe niż prognozowano. Raczej nie uda się dowieźć dobrego wyniku również w drugim kwartale, gdyż firma obniżyła predykcje i jak przewidywała już wcześniej, ma on być gorszy od pierwszego – twierdzą analitycy rynku.

Sprzedaż samochodów używanychInflacja w motoryzacji jest miażdżąca. Niektóre 3-letnie modele droższe o ponad 60 proc.

Producenci działają na własną rękę

Warto też zwrócić uwagę na to, że nikt nie siedzi i spokojnie czeka na to, że problem rozwiąże się sam. Większość producentów podjęło odpowiednie działania mające na celu uniezależnienie się od zewnętrznych dostawców kluczowych komponentów. Trzeba być jednak świadomym, że pozytywne skutki tych decyzji będziemy w stanie odczuć dopiero za jakiś czas.

Koncerny widzą w tym nadzieję

Wraz z problemem dostępnością półprzewodników na rynku, pojawiły się firmy, które nie tylko chcą pomóc w poprawie sytuacji, ale też widzą w tym lukratywny interes.

Takim przykładem jest Bosch, który zainwestuje 400 mln euro w rozbudowę swoich zakładów. W efekcie inwestycje obejmą zakłady w Dreźnie, Reutlingen (Niemcy) oraz Penang (Malezja), które specjalizują się w produkcji półprzewodników. Zostaną one rozbudowane, tak aby mogły sprostać coraz większemu popytowi na te elementy.

Ma to doprowadzić do sytuacji, że w 2022 roku powierzchnie produkcyjne w fabryce w Dreźnie będą szybciej rozbudowane, natomiast w latach 2021-2023 Bosch zainwestuje łącznie 150 mln euro w fabrykę w Reutlingen, gdzie powstaną dodatkowe powierzchnie pomieszczeń czystych. Ponadto w Penang w Malezji firma buduje od podstaw centrum testowe dla półprzewodników. Gotowe półprzewodnikowe chipy i czujniki mają być tam testowane od 2023 r.

BMW 530e xDrive TouringCała prawda na wykresach. Co czwarte nowe auto rejestrowane w 2022 w UE to hybryda

Zmieniamy strategię

Kolejnym istotnym działaniem jest zabezpieczenie dostaw półprzewodników. Firmy nauczone wcześniejszymi doświadczeniami, postanowiły definiując na nowo łańcuchy dostaw bardziej je zdywersyfikować. Dlatego powstał projekt „Transform", który ma uchronić Europę przed problemami z niedoborem części. Celem projektu jest stworzenie odpornego łańcucha dostaw półprzewodników z węglikiem krzemu. Temu przedsięwzięciu przewodniczy Bosch, a zrzeszone są 34 spółki, uniwersytety i instytuty badawcze z siedmiu krajów Europy.

Projekt ma też przynieść nowe rozwiązania, gdzie półprzewodniki będą posiadały węglik krzemu, co pozwoli na bardziej efektywne wykorzystanie zasobów energii elektrycznej. Unia Europejska i organy państwowe przeznaczyły na ten cel 89 mln euro. Zrzesza on głównych uczestników łańcucha wartości węglika krzemu w krajach, takich jak: Austria, Republika Czeska, Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania i Szwecja. W projekcie biorą udział również takie firmy jak m.in.: Aixtron, Danfoss, EV Group, Premo, Saint-Gobain, Semikron, Soitec, STMicroelectronics i Valeo-Siemens Automotive. Wśród instytucji naukowych są choćby: Wyższa Szkoła Techniczna w Brnie, CEA Leti, Fraunhofer IISB i Uniwersytet Sewilski.

Możliwe, że przy taki silnym skupieniu się na problemu półprzewodników w końcu dojdzie do przełomu w tej sprawie. Jednak mimo to na efekty będziemy musieli czekać do wspomnianego 2024 roku. Do tego czasu trzeba uzbroić się w cierpliwość po prostu oczekiwać na pojazd mimo wydłużonego czasu jego produkcji.

Więcej o: