BP wycofuje swoje udziały w Rosniefcie. To decyzja za 25 miliardów dolarów

Cena, którą BP zapłaci za swoją decyzję, będzie bardzo wysoka. Mimo to zarząd brytyjskiego koncernu zdecydował się na ten radykalny ruch w myśl zasady: lepiej późno, niż wcale. To dlatego, że jej przyczyny są polityczne, a nie finansowe

Zarząd naftowego, a raczej energetycznego giganta BP (dawniej: British Petroleum) podjęło wczoraj radykalną decyzję: pozbędą się wszystkich udziałów w rosyjskim Rosniefcie. Problem w tym, że nie wiadomo, jak to zrobić.

Szukasz wiadomości ze świata motoryzacji? Znajdziesz je na gazeta.pl

Normalnie BP rozpocząłby sprzedaż akcji Rosnieftu (jest właścicielem 19,75 proc. rosyjskiego koncernu), na rynku giełdowym. Tylko że moskiewska giełda jest zamknięta. Nie działa nawet jej strona internetowa, bo została zablokowana atakiem DDOS przez kolektyw hakerski Anonymous. A gdyby nawet giełda w Moskwie ruszyła, czekałby ją całkowity krach. To samo dotyczy wszystkich rynków finansowych Rosji.

Wartość rubla spada, stopy procentowe banku centralnego wzrosły z 9,5 proc. do 20 proc, a inne banki tracą płynność finansową w efekcie nałożonych blokad i wkrótce zbankrutują. Sytuacja jest nieprzewidywalna.

Z tych powodów akcji Rosnieftu nikt nie będzie chciał kupić. Ale decyzja brytyjskiego koncernu ma polityczne, a nie finansowe powody i zarząd BP chce ją wprowadzić w życie, niezależnie od sposobu, w jaki uda się to zrobić.

Elon MuskDlaczego akcje Tesli lecą w dół? Chodzi o wojnę i to niejedną

W najgorszym razie po prostu zrezygnuje z akcji Rosnieftu i zaksięguje je po stronie swoich strat. Przed zamknięciem giełdy w Moskwie ich pakiet był wart około 14 miliardów dolarów. Ile jest wart teraz, okaże się, kiedy handel zostanie wznowiony na rosyjskiej giełdzie papierów wartościowych. Ich cena na pewno drastycznie spadnie, również z powodu wyprzedaży BP.

To oznacza olbrzymią stratę finansową dla obu stron, ale przede wszystkim dla Brytyjczyków. Dodatkowe koszty niegotówkowe (skumulowane odpisy na pozycje korygujące wynikające głównie z ujemnych różnic kursowych), które nie będą miały wpływu na kapitał, mogą wynieść do 11 miliardów dolarów. Razem to obciążenie, które może osiągnąć aż 25 miliardów dolarów. Rosnieft zapewniał około połowy rezerw gazu i ropy naftowej koncernu BP oraz dostarczał jego 1/3 produkcji tych paliw.

 BP pozbywa się udziałów w petroimperium Putina. Prezesi odchodzą z zarządu Rosnieftu

Dodatkowo obaj prezesi BP, były i aktualny, zrezygnowali ze stanowisk w zarządzie Rosnieftu. Bernard Looney i Bob Dudley odeszli z niej ze skutkiem natychmiastowym. Współpraca z i udziały w koncernie, który dostarcza paliwo do rosyjskich czołgów, uwierały Brytyjczyków od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zdecydowali się na tak radykalnych ruch.

Mimo że jest spóźniona, to odważna decyzja, która może służyć za przykład dla pozostałych koncernów energetycznych uwikłanych finansowymi i gospodarczymi zależnościami z podmiotami kontrolowanymi przez rosyjski rząd (40 proc. Rosnieftu jest własnością państwa rosyjskiego.). A takich firm jest wiele, m.in.: Total Energies i Exxon.

Opel Grandland w MoskwieWojna może uderzyć samochodowe koncerny, które mają inwestycje w Rosji

Mimo olbrzymiego obciążenia finansowego, z jakim muszą sobie poradzić, przedstawiciele BP twierdzą, że decyzja o zerwaniu stosunków handlowych z Rosnieftem idzie w parze z długoterminową strategią brytyjskiego koncernu, która przewiduje całkowite odejście od paliw kopalnych. Dlatego BP zmieniło nazwę i uważa się za firmę działającą na rynku energetycznym, a nie koncernem petrochemicznym.

Orientacyjny koszt, jaki poniesie BP w wyniku wczorajszej decyzji, przy okazji wyjaśnia, dlaczego wprowadzanie sankcji i zrywanie stosunków handlowych z Rosją pod rządami Władimira Putina idzie w Europie tak opornie, mimo ewidentnych powodów, żeby to zrobić. Wiele koncernów o znaczeniu strategicznym dla gospodarki państw jest związanych z rosyjskimi dostawcami energii z bardzo prostego powodu: największą siłą tego państwa są gigantyczne zasoby paliw kopalnych.

*****

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule.

Więcej o: