Apple nie zrobi samochodu z Kią ani Hyundaiem. Kursy akcji spadają. Chodzi o miliardy dolarów

Informacja sprzed tygodnia o współpracy elektronicznego giganta z koreańskim koncernem motoryzacyjnym Hyundai Motor Group okazałą się tylko plotką. Dzisiaj (9 lutego 2021 r.) obie firmy, Hyundai oraz Kia ogłosiły, że z rozmów nic nie wyszło. Tak twierdzi agencja prasowa Bloomberg.

Akcje obu producentów na koreańskiej giełdzie papierów wartościowych lecą w dół, ale niczego innego nie można się spodziewać. Niedawno po rozpowszechnieniu wiadomości o możliwej współpracy z producentem iPhone'ów pięły się w górę. Już spadły poniżej poziomu przed ogłoszeniem tej sensacyjnej wiadomości.

Akcje Hyundaia są teraz warte 236 500 wonów, co oznacza spadek o ponad 6,3 proc. w porównaniu ze szczytowym kursem, który osiągnęły 4 lutego 2021 roku. Oznacza spadek kapitalizacji rynkowej spółki o około trzy miliardy dolarów. Jeszcze mocniej tąpnął kurs drugiej spółki koncernu notowanej na giełdzie. Notowania Kii spadły o 16,4 proc, a wartość firmy wynikająca z kapitalizacji - o prawie sześć miliardów.

Zobacz wideo

Trudno się temu dziwić i tak będzie jeszcze przez jakiś czas, aż kurs się ustabilizuje. Zarówno wiadomość o tym, że Apple chce nawiązać współpracę z koreańskim koncernem i przy jego pomocy zbudować swój pierwszy samochód oraz późniejsze zaprzeczenie musiały tak zadziałać. Tym bardziej, że informacja zawierała sporo konkretów.

A jak zachowują się akcje amerykańskiej firmy? Kurs Apple minimalnie spadł po rozpowszechnieniu najnowszej wiadomości, ale już wrócił do wcześniejszego poziomu, który jest wyjątkowo wysoki. Kursowi 136,91 dolara niewiele brakuje do szczytowego 143,16 dolara, który osiągnął 26 stycznia 2021 roku. W porównaniu z notowaniem tuż przed gruchnięciem niespodziewanej wiadomości (ok. 135 dolarów) wciąż jest na wyższym poziomie i wygląda na to, że go utrzyma.

Apple Car made in Georgia. Informacja brzmiała wiarygodnie

Zgodnie z plotką sprzed około tygodnia Apple chciał zainwestować w 3,6 miliarda dolarów w firmę Kia, a koreański producent miał w zamian wytwarzać samochód elektryczny firmowany przez giganta z Cupertino w swojej amerykańskiej fabryce zlokalizowanej w stanie Georgia. Apple Car miał powstać na nowoczesnej modularnej platformie Hyundai/Kia przeznaczonej dla samochodów elektrycznych i nazwanej E-GMP.

Pierwsze samochody miały zjechać z linii produkcyjnej w 2024 roku. Została podana nawet data podpisania umowy, miało to nastąpić 17 lutego 2021 roku. W pewnym momencie przedstawiciele Hyundaia oficjalnie potwierdzili informacje o rozmowach prowadzonych z amerykańskim producentem elektroniki i oprogramowania, ale później dwukrotnie im zaprzeczyli.

Już wiadomo, że to nie nastąpi. Prawdopodobnie Apple nie zarzucił pomysłu zaprojektowania własnego modelu samochodu, ale raczej nie będzie go wytwarzać Kia ani Hyundai. Coś jednak musiało być na rzeczy, bo rozpowszechniane informacje brzmiały bardzo wiarygodnie. Obie firmy z pewnością prowadziły zaawansowane rozmowy, ale nie doszły do porozumienia.

Co teraz? Świat kręci się dalej, również ten motoryzacyjny. Za jakiś czas będzie można stwierdzić, czy finalnie koreański koncern stracił na wahaniach kursu i ewentualnie jak bardzo. Jedno jest pewne, ktoś na nich przy okazji bardzo dużo zarobił. A Apple i tak kiedyś dopnie swego i "zrobi" własny samochód. To kwestia czasu.

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.