Ten elektryk kosztuje niecałe... 39 tys. zł. To efekt wojny cenowej

Wojna cenowa wśród producentów aut elektrycznych trwa w najlepsze. Chiński gigant BYD obniżył właśnie cenę swojego najtańszego samochodu, Seagull. Kompaktowego elektryka można teraz kupić za... 38 500 zł. Niestety, nie jest to cena z rynku polskiego.

Chińscy producenci nie odpuszczają w wojnie cenowej z Teslą. Chiński gigant BYD, który bije się o koronę największego na świecie sprzedawcy pojazdów elektrycznych z firmą Elona Muska, zadał kolejny cios. Chiński producent obniżył cenę swojego najtańszego modelu o kolejne 5 procent. To oznacza, że Chińczycy mogą mieć nowe auto elektryczne już za 69 800 juanów, co w przeliczeniu daje 38 500 złotych. O takich cenach Polscy kierowcy mogą niestety jedynie pomarzyć.

Na wojnie korzystają kierowcy

Jak przypomina Reuters, BYD roku rozpoczął serię obniżek. Cena najlepiej sprzedającego się w Chinach crossovera Yuan Plus (za granicą znanego jako Atto 3) spadła o 12 procent. To nie były jedyne korekty cennika u chińskiego giganta. Obniżki cen były głębsze niż u konkurentów i dotyczyły większej liczby modeli.

Analitycy przewidują, że obniżki cen pobudzą sprzedaż na rynku chińskim, a także eksport pojazdów wykorzystujących nowe źródła energii, w tym modeli elektrycznych i hybryd typu plug-in. Szacuje się wzrost o 13 proc. do 11,5 miliona sztuk. Warto przypomnieć, że w 2023 roku zanotowano aż 38-procentowy wzrost.

Zobacz wideo

Inni producenci także obniżają ceny

Konkurenci BYD nie mają wyboru i także obniżyli na początku roku ceny. Taniej można dziś kupić niż w 2023 roku m.in. Tesle, a także modele koncernów Geely Auto, GAC Aion czy Xpeng. Jednak według Shi Ji, analityka w China Merchants Bank International w Hongkongu, prawdopodobnie to nie jedyne rabaty, jakie przygotował w 2024 roku koncern BYD. Shi Ji dodaje, że co prawda będzie to wywierać presję na marżę brutto marki, ale częściowo zostanie to zrekompensowane cięciami kosztów u dostawców.

BYD jednak nie ogranicza się tylko do walki o rodzimego klienta, mimo że to największy rynek dla aut elektrycznych na świecie. Jak przypomina Reuters, koncern agresywnie rozszerza także swoją obecność za granicą. Marka stała się już liderem elektryfikacji Australii i rozpoczęła budowę fabryk w Brazylii.

Czy kupiłbyś auto chińskiego producenta?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.