Oto nowe auto elektryczne z Rosji. Technika nie tylko z Chin ale także z Francji i Japonii

Pora na nową rosyjską markę samochodów. W Kaliningradzie ruszył montaż elektrycznych sedanów Amberauto A5. Dla Rosjan to nowość. W Unii Europejskiej auto prezentowano już dawno temu. Na prezentacji się skończyło, gdyż auto nie trafiło do sprzedaży. Czy w Rosji znajdą się chętni?

To co nie udało się w Unii Europejskiej może udać się w Rosji. Czas na samochód elektryczny zupełnie nowej rosyjskiej marki Amberauto. Nietrudno zgadnąć, że wkład rosyjskiej myśli technicznej ograniczył się do zaprojektowania logo i znaczków na zgrabnym nadwoziu. Cała konstrukcja to zaś dzieło chińskich inżynierów z mało znanej w Europie firmy JMEV.

Zobacz wideo Brexit przyniósł motoryzacji jakieś korzyści? [AUTOPROMOCJA]

Dlaczego nie udało się w Europie? To dobre pytanie. Okazało się, że już w 2021 r. władze Renault snuły plany wprowadzenia nowego chińskiego modelu na europejski rynek. Celowo nie wspomniałem o sprzedaży. Zgodnie z projektem spółka Mobilize miała świadczyć usługi związane z mobilnością. Z ambitnych planów niewiele wyszło.

Mobilize LimoMobilize Limo fot. ŁK

Mobilize LimoMobilize Limo fot. ŁK

Mobilize LimoMobilize Limo fot. ŁK

Od BMW po Amberauto

Po kilku latach JMEV powraca. Tym razem trafił do Rosji pod nową lokalną marką Amberauto. Za montaż odpowiada Avtotor. To firma z bogatym doświadczeniem. Z jej usług korzystali m.in. BMW, Hyundai czy KIA. Skusili się i Chińczycy. Pierwsza próbna partia już powstała.

Do sprzedaży trafi nieduży sedan (4675 mm długości i 2750 mm rozstawu osi) z silnikiem synchronicznym o mocy 160 KM (225 Nm momentu obrotowego). Auto wyposażono w akumulator litowo-jonowy o pojemności 60,2 kWh (niestety producent nie zdradza szczegółów na temat techniki baterii oraz układu kontroli temperatury). Energii powinno starczyć na przejechanie do 520 km (niestety dane o zasięgu liczone zgodnie z chińską normą CLTC - China Light-Duty Vehicle Test Cycle).

Amberauto A5 z Kaliningradu z zakładów AvtotorAmberauto A5 z Kaliningradu z zakładów Avtotor Avtotor

Chińskie komponenty na początek. Będą i rosyjskie. W przyszłości rzecz jasna

Początkowo samochody będą składane tylko z chińskich komponentów (ciekawe czy do Rosji trafią opony Michelin stosowane na rynku chińskim). Avtotor zapowiada jednak stopniowe lokowanie produkcji podzespołów w Rosji. Stąd plan budowy nowych zakładów, by ruszyć z produkcją silników, falowników, elektroniki czy układów przeniesienia napędu. Inwestycję zaplanowano na lata 2024 - 2025.

Znamienne, że Rosjanie nie podają danych na temat osiągów samochodu. Sięgnąłem zatem po chińskie źródło i dane publikowane przez JMEV. Można zatem oczekiwać relatywnie lekkiego elektryka (masa nieco ponad 1,5 t) o skromnych osiągach. Samochód można rozpędzić maksymalnie do 140 km/h. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmie zaś nieco ponad 10 s. Przy mocnej ładowarce trzeba będzie spędzić ok. 30 min (ładowanie do 30 do 80 proc.).

A co z wyposażeniem? Avtotor nie zdradza zbyt wielu szczegółów. W Chinach samochód można zamówić m.in. z pompą ciepła, matrycowymi światłami LED, energooszczędną klimatyzacją, skórzaną tapicerką, ładowarką indukcyjną i radiem multimedialnym z ekranem o przekątnej 12,3". O cenie w rublach niestety nie wspomniano. W Chinach wersja z baterią 60 kWh kosztuje ok. 145 tys. juanów. W złotówkach oznacza to kwotę rzędu ok. 80 tys. zł. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.