Teslą Cybertruck pojechał po choinkę i utknął. Musiał pomóc spalinowy Ford

Wzbudzająca duże emocje Tesla Cybertruck, która po ogromnych opóźnieniach wreszcie zaczęła wyjeżdżać na drogi w odmianach przedprodukcyjnych, zaliczyła kolejną wpadkę. Tym razem cudacznie wyglądający pickup dostarczył pożywkę hejterom z powodu utknięcia na zaśnieżonej górce. Elektryka musiała ratować klasyczna spalinówka.

Nowy elektryczny samochód Tesli ma kanciastą sylwetkę, pojemną skrzynię ładunkową, napęd na cztery koła, olbrzymią moc i duży zasięg. Twórcy modelu Cybertruck obiecali też świetne właściwości jezdne i możliwości terenowe, więc nie ma się co dziwić, że pewien użytkownik pickupa postanowił zjechać nim z wytyczonej w lesie ścieżki i udać się po choinkę. W końcu między innymi do takich zadań wykorzystuje się robocze pickupy. Więcej o samochodach elektrycznych piszemy na Gazeta.pl.

Zdobył choinkę, ale z nią utknął

Po tym, jak użytkownik Cybertrucka odebrał świąteczne drzewko i zapakował je na skrzynię ładunkową, skierował się powrotnie na szlak. Niestety, Tesla poddała się na zaśnieżonym podłożu i nie zdołała już podjechać pod górkę. Scena ta wydarzyła się na szlaku Corral Hollow OHV Trail przebiegającym przez las Stanislaus National Forest, położony w pobliżu Kit Carson w Kalifornii. 

Tesla Cybertruck nie miała mocowań holowniczych

Jak na ironię, we wspinaczce musiał pomóc kierowca spalinowego Forda, który ruszył na ratunek. Tutaj jednak pojawiły się problemy, bo futurystycznie wyglądająca półciężarówka w przedprodukcyjnej odsłonie przeznaczonej do testów, nie została wyposażona w ucha holownicze, ani punkty do mocowania haków. Z tego powodu lina holująca musiała zostać przymocowana do elementów zawieszenia. Akcja się powiodła i Cybertruck wrócił na gruntową ścieżkę, a filmy dokumentujące to zdarzenie trafiły do internetu. 

Dlaczego elektryczny pickup nie zdołał sforsować podjazdu, który nawet nie był zbytnio stromy? Powód jest bardzo prozaiczny. Zawinęły tutaj przede wszystkim opony, które nie zdołały uzyskać odpowiedniej przyczepności do podłoża. Na felgach znalazło się ogumienie wielosezonowe, które okazało się niewystarczające w takich warunkach. Internauci komentujący nagranie wskazują jeszcze na prawdopodobne błędy w oprogramowaniu, przez które kontrola trakcji nie działała właściwie. W całej tej sytuacji trudno nie odnieść też wrażenia, że kierujący Teslą był zbyt pewny siebie i źle ocenił zarówno możliwości auta, jak i własne umiejętności jazdy w terenie.

 
Zobacz wideo Tesla wprowadziła nas w nową erę elektromobilności [AUTOPROMOCJA]
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.