Polska już jest motoryzacyjną potęgą, a będzie jeszcze lepiej

Lubimy narzekać na krajowy przemysł motoryzacyjny. Tęsknimy za polską marką samochodów. Chyba niepotrzebnie, bo od lat jesteśmy poważnym graczem na rynku podzespołów motoryzacyjnych i nasz pozycja ciągle rośnie. Wszystko dzięki elektryfikacji.

Od wielu lat niemal w każdym nowym samochodzie można znaleźć komponenty i części pochodzące z polskich fabryk. To mniej spektakularne, ale dla przemysłu ważniejsze niż niszowa rodzima marka samochodów. Sytuacja poprawia się w trakcie elektryfikacji rynku motoryzacyjnego, ponieważ Polska jest potentatem w produkcji ogniw do samochodowych akumulatorów trakcyjnych. Wszystko wskazuje na to, że podobnie może być z ich recyklingiem, którego coraz większy udział wymusza prawodawstwo Unii Europejskiej.

Zobacz wideo

Więcej wiadomości na temat polskiego przemysłu motoryzacyjnego znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Polskie baterie są w samochodach elektrycznych wielu marek, w tym w Teslach

Analitycy Goldman Sachs zakładają, że do 2030 r. samochody elektryczne będą stanowić jedną trzecią światowej sprzedaży pojazdów, a do 2035 r. jej połowę. Nawet jeśli się mylą, nie ma wątpliwości, że sprzedaż samochodów na prąd będzie dynamicznie rosła w najbliższych dekadach. Fenomen sprzedaży Tesli Model Y w 2022 i 2023 roku jest tylko jednym z sygnałów tego, co nadchodzi. Popyt na akumulatory trakcyjne będzie rósł wykładniczo i może osiągnąć 700 GWh w 2030 r. i nawet 1300 GWh w 20235 r. Takie są prognozy organizacji Transport and Environment. Polska będzie mieć w nim duży udział.

Już w tej chwili jesteśmy drugim po Chinach największym producentem baterii litowo-jonowych na świecie. Tak się stało głównie dzięki koreańskim zakładom LG Energy Solution w Biskupicach pod Wrocławiem, których moc produkcyjna w tej chwili osiąga 86 GWh rocznie, a wkrótce przekroczy 115 GWh. LG Energy Solution zaopatruje w baterie m.in. koncerny: Tesla, grupa Volkswagen i Ford. Również inne firmy inwestują w Polsce. To m.in. Northvolt, Umicore, Toyota Motor Manufacturing Poland i Mercedes-Benz Manufacturing Poland.

W najbliższych latach coraz istotniejszy stanie się temat ponownego przetwarzania składników nowoczesnych ogniw galwanicznych, czyli przede wszystkim litu. Jego zasoby są ograniczone, wydobycie mało ekologiczne i kosztowne. Im więcej samochodowych baterii jest na rynku, tym większy potencjał recyklingu. Poza tym w najbliższych latach będą zaostrzać się przepisy dotyczącego odzyskiwania takich materiałów na Starym Kontynencie. Komisja Europejska pracuje nad nowelizacją dyrektywy bateryjnej i proponuje, żeby w 2030 r. procesom odzysku poddawane było aż 95 proc. miedzi, niklu i kobaltu oraz 70 proc. litu. To znaczy, że recykling akumulatorów stanie się równie ważny, jak ich produkcja.

Europa kładzie coraz większy nacisk na recykling akumulatorów. Polska może być liderem

Na te czasy szykuje się Grupa Elemental, zajmująca się recyklingiem i urban miningiem na przemysłową skalę. Od pewnego czasu w Zawierciu powstaje strategiczny zakład recyklingu baterii samochodowych do pojazdów elektrycznych. Spełnia wszystkie standardy środowiskowe i w sposób zrównoważony pozyskuje nie tylko lit, ale także inne trudno dostępne pierwiastki, takie jak nikiel, kobalt, platynę, pallad czy rod. W tej chwili inwestycja o wartości około 150 mln euro (ponad 400 mln zł) jest już niemal gotowa. Grupa Elemental czeka na zakończenie ostatnich prac i przewiduje oddanie do użytkowania nowego zakładu jeszcze w 2023 roku. Ich lokalizacja w największym europejskim zagłębiu produkcji akumulatorów trakcyjnych jest naturalna.

Za przykładem Grupy Elemental mogą pójść inne firmy, które przekonają się, że nasz kraj jest dobrym miejscem na inwestycje. Dzięki temu w Polsce zostanie zrealizowana koncepcja gospodarki obiegu zamkniętego w przemyśle akumulatorów litowo-jonowych. Dlatego, kiedy następnym razem zobaczymy elektryczny albo hybrydowy samochód na ulicy, nie narzekajmy, że nie ma polskiego znaczka. Cieszmy się, że są w nim krajowe baterie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.