Auto od Xiaomi tuż-tuż. Elektroniczny gigant włoży do niego benzyniaka?

Wszelkie znaki na niebie i w internecie wskazują, że Xiaomi nie zamierza ograniczać się do produkcji wyłącznie "czystych" elektryków. Prawdopodobnie chiński gigant zdecyduje się również na zastosowanie silników spalinowych.

Zaprojektowanie oraz wyprodukowanie samochodu elektrycznego jest zdecydowanie prostsze niż w przypadku auta z silnikiem spalinowym. Nie dziwi więc fakt, że coraz więcej marek kojarzonych z elektroniką decyduje się wejść w świat motoryzacji. Do tego grona zalicza się Xiaomi, które w Polsce kojarzone jest z tanimi smartfonami. Co ciekawe, chińskie przedsiębiorstwo nie chce ograniczać się jedynie do samochodów stricte elektrycznych. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Zobacz wideo

Xiaomi nie skreśla spalinowej motoryzacji?

Przed kilkoma dniami Xiaomi na swojej chińskiej stronie poinformowała o rozpoczęciu rekrutacji na różnorakie inżynierskie stanowiska. Nie chodzi tu jednak o posady związane z produkcją smartfonów czy też innej elektroniki. Przedsiębiorstwo szuka specjalistów z dziedziny mechaniki i inżynierii samochodowej. Nie są to jedynie pozycje związane z sektorem elektryków. Chińczycy chcą zatrudnić ekspertów związanych z opracowywaniem silników spalinowych, układów wydechowych itd.

Czy to oznacza, że Xiaomi przygotowuje się na każdy scenariusz i planuje także produkcję aut spalinowych? Nie. Prawdopodobnie inżynierowie będą pracowali nad wariantem EREV (ang. Extended Range Electric Vehicle), czyli autem elektrycznym o zwiększonym zasięgu. W uproszczeniu można to nazwać odwrotnością miękkiej hybrydy. Za napęd nadal odpowiada silnik elektryczny, a jednostka spalinowa jest swojego rodzaju ładowarką. Napędza ona generator energii, który doładowuje baterie.

Przykładem wykorzystania takiego rozwiązania jest układ napędowy w maździe MX-30 R-EV, w której zamontowano dodatkowy silnik Wankla. Mimo mniejszego niż w bazowej wersji akumulatora (17,8 kWh zamiast 35,5 kWh) samochód jest w stanie przejechać dystans ponad trzykrotnie większy (ponad 600 km).

Zdaniem zagranicznych mediów Xiaomi postanowi wprowadzić tego typu rozwiązanie w topowym wariancie swojego najnowszego elektryka MS11, którego większość zna pod nieoficjalną nazwą Modena. Zamontowany będzie w nim akumulator firmy CATL o pojemności 101 kWh, który już bez wsparcia jednostki spalinowej ma oferować aż 800 km zasięgu. Po doposażeniu go w generator napędzany tradycyjnym silnikiem (nieoficjalnie mówi się o 1,5 litrowym benzyniaku) ten wynik będzie zdecydowanie wyższy.

 

Kiedy auto od Xiaomi?

Pierwsze doniesienia o drogowych testach samochodu Xiaomi pojawiły się już na początku tego roku. Później do sieci wypłynęły także grafiki przygotowane przez chińskiego producenta. Niektórzy spekulowali, że auto może doczekać się swojej premiery już we wrześniu, ale, jak widać, do niczego takiego nie doszło. Prawdopodobnie auto zadebiutuje na początku przyszłego roku. Ma być ono głównym konkurentem dla Tesli Model 3 czy też BYD Seal. Biorąc to pod uwagę, elektryk od Xiaomi będzie wyceniony na nie więcej niż 40-50 tys. dolarów (pułap ok. 200 tys. zł), przy czym w Chinach cena ta będzie o wiele niższa - ok. 200 tys. yuanów (ok. 120 tys. zł).

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.