Zimno źle, ciepło też niedobrze. Upał szkodzi bateriom elektryków bardziej niż chłód

Z wyników badań firmy Recurrent wynika, że samochody elektryczne źle znoszą nie tylko niskie temperatury. Po zbadaniu ponad 12 tys. egzemplarzy Tesli Model Y poruszających się w różnych zakątkach Stanów Zjednoczonych okazało się, że to upały są zdecydowanie bardziej szkodliwe dla elektryków niż chłód.

Nie da się ukryć - przyszłość motoryzacji, przynajmniej ta najbliższa, należy do elektryków. Na niektórych ta informacja działa jak płachta na byka. Dla innych, zwłaszcza klimatycznych aktywistów, jest ona niczym balsam na psychikę styraną walką w imię dobra planety... Tak czy inaczej, samochody te nadal cierpią na pewne bolączki. Chodzi przede wszystkim o ich baterie, które są narażone na wiele negatywnych czynników. Jednym z nich jest oczywiście temperatura. Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Upały szkodliwe dla baterii elektryków

Oczywiście od lat jest już wiadome, że to głównie mróz jest czynnikiem, który najbardziej wpływa na baterie litowo-jonowe. Wystarczy wspomnieć o niektórych smartfonach, które w obliczu niskich temperatur błyskawicznie tracą energie. Nie inaczej jest w przypadku elektryków. Wielu użytkujących takie pojazdy stwierdziło, że w mroźne dni zasięg ich pojazdów potrafił się skurczyć o nawet 30 proc. Okazuje się jednak, że nie tylko chłód wpływa na nie negatywnie. Bardzo szkodliwe są również upały.

Firma Recurrent zbadała wpływ temperatury na akumulatory elektryków. Postanowiła więc przeanalizować ponad 12,5 tys. egzemplarzy Tesli Modelu Y, który jest najchętniej wybieranym autem elektrycznym na rynku w 2023 roku. Dlaczego wybrano akurat ten samochód? Pierwszym czynnikiem jest jego wspomniana już popularność i łatwy dostęp do danych, a druga to technika, jaką wykorzystuje Tesla. Jej samochody są wyposażone w bardzo wydajne systemy, które zależnie od temperatury chłodzą lub nagrzewają akumulatory, by zapewnić im optymalne warunki pracy. Dzięki temu udało się łatwiej oszacować wpływ temperatury na baterię.

Oczywiście badane samochody pracowały w różnych warunkach, od upalnych zakątków na południu, po stany na północnym wschodzie kraju, gdzie zimy bywają bardzo mroźne. Wystarczy wspomnieć o New Hemsphire, gdzie w lutym tego roku termometry wskazywały rekordowe -78 stopni Celsjusza (-108 stopni Fahrenheita). Okazuje się, że upał ma wpływ tak na ograniczenie zasięgu, jak i na żywotność baterii i to w zdecydowanie większym stopniu niż mróz.

Samochody pracujące zwykle w upalnych warunkach, po paru sezonach mogły przejechać statycznie mniej od tych, które pracowały w mroźnych zakątkach. W przypadku tych pierwszych, zasięg względem wyniku deklarowanego przez producenta, spadł o ok. 8 proc. Co się tyczy pojazdów pracujących w chłodniejszym klimacie, zasięg zmalał o ok. 4-5 proc. Wszystko tyczy się wpływu wysokiej temperatury na żywotność i kondycję baterii. Wysoka temperatura, zwłaszcza powyżej 30 stopni Celsjusza, doprowadza do powstania dodatkowych reakcji chemicznych w obrębie akumulatora, co prowadzi do jego szybszej degeneracji. W przypadku mrozu ten czynnik nie występuje.

Co prawda, nowsze samochody elektryczne mają coraz lepsze systemy chroniące baterie przed negatywnymi czynnikami zewnętrznymi, jednak i tak zalecamy ostrożnie obchodzić się z elektrykami. Jeżeli temperatury przekroczą 25 stopni Celsjusza, powinniśmy rozejrzeć się za miejscem parkingowym w cieniu, czy też zostawić auto w zamkniętym garażu lub parkingu podziemnym. Warto też w takich warunkach nie ładować auta powyżej 60 proc. I komu te Diesle przeszkadzały...

Zobacz wideo
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.