Czy w Teslach pękają podwozia? Właściciel Modelu Y odkrył rysy, podobno ma jeździć dalej

Właściciel Tesli Model Y z USA zauważył niepokojące rysy na przednim odlewie w okolicy mocowania wahacza. Twierdzi, że prześwituje przez nie światło. Przedstawiciele amerykańskiej firmy powiedzieli mu, żeby się nie martwił i jeździł dalej.

Nizar Kamel jest szczęśliwym właścicielem elektrycznego SUV-a amerykańskiej firmy Elona Muska. A raczej był nim, dopóki nie odkrył tajemniczych pęknięć w odlewie przedniej części podwozia swojej Tesli Model Y. Twierdzi, że są tak głębokie, że prześwituje przez nie słońce, co go trochę niepokoi. Postanowił się podzielić swoimi wątpliwościami na Twitterze (X).

Zobacz wideo Elon Musk tweetuje, a z rynku odpływają miliardy. Szef Tesli znów igra z ogniem [TOPtech]

Więcej wiadomości na temat samochodów elektrycznych znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Inżynierowie Tesli twierdzą, że pęknięcia nie osłabiają struktury podwozia Modelu Y

Oprócz tego właściciel zawiózł swoje auto do autoryzowanego serwisu Tesli. Mechanik dokonał oględzin wzmiankowanego elementu i zalecił dalszą jazdę. Powiedział, że jego samochód jest sprawny, a pęknięciami ma się nie przejmować. Tak zapewnili inżynierowie Tesli, którzy twierdzą, że "nieciągłość występująca na przednim odlewie tego pojazdu jest nieodłącznym elementem procesu odlewania ciśnieniowego."

Użytkownik, który zgłosił usterkę, nie otrzymał żadnej oficjalnej dokumentacji, która to potwierdza. Wygląda na to, że przypadek jego samochodu nie jest odosobniony, ale dość rzadki. Oprócz Kamela jeszcze kilku właścicieli Tesli produkowanych w gigafabryce w Austin w Teksasie skarży się na podobny problem.

Nizar odkrył wadę swojego samochodu dopiero po kilku miesiącach jazdy. Trudno się dziwić, bo zaglądanie pod podwozie, a nawet pod maskę nie jest rutynową czynnością dla właściciela nowego samochodu. Teraz Amerykanin się boi jeździć swoją Teslą, ale wciąż to robi, bo elektryczny samochód to jego jedyny środek transportu.

Sprawa może być bardziej istotna, niż się pozornie wydaje, bo jeśli pęknięcia osłabiają strukturę odlewu, godzą w fundamenty techniki wykonania samochodów Tesli. Chodzi o rewolucyjną metodę produkcji dużych fragmentów podwozia. Cały spód samochodów Tesla Model Y i Tesla Model 3 jest wykonany zaledwie z kilku części, podczas gdy w tradycyjnych samochodach podwozia składają się nawet z kilkuset elementów.

Elementy Tesli są wyciskane w olbrzymich prasach. To rewolucyjna technologia

Taką zmianę udało się uzyskać, całkowicie modyfikując proces produkcji. Przednia i tylna część podwozia Tesli to pojedyncze elementy wyciskane pod wysokim ciśnieniem w specjalnych olbrzymich prasach. Zostały opracowane na zamówienie Tesli przez włoską firmę IDRA. Każda gigaprasa waży 6 tys. ton, a wdrożenie takiej technologii pozwoliło radykalnie usprawnić proces produkcji samochodów. W gigaprasach powstają megaodlewy, który sprawiają, że wytwarzanie aut amerykańskiej firmy staje się znacznie szybsze i tańsze.

Obie te cechy są kluczowe dla Muska, jeśli chce skalować produkcję aut tak szybko, jak dotychczas i opanować światowe rynki. Dzięki rozwijaniu sprzedaży w tak dynamiczny sposób może wyprzedzić konkurencję i zalać rynki elektrycznymi samochodami, a obniżone koszty produkcji oznaczają wyższe marże i możliwość skutecznej walki cenowej. Dodatkowo korzysta z zalet tzw. ekonomii skali, która oznacza, że im więcej sztuk jakiegoś towaru wytwarzamy, tym bardziej spada jego jednostkowy koszt.

Właściciele Tesli mają jeździć swoimi samochodami i się nie przejmować pęknięciami

Jeśli natomiast okaże się, że rewolucyjny proces technologiczny wdrożony do produkcji masowej jest obarczony istotnymi wadami, będzie wymagał rewizji, zmodyfikowania, a być może całkowitej zmiany. Na razie nie wiadomo, jak dalece poważnym problemem są pęknięcia aluminiowych odlewów, ale nie nie robią dobrego wrażenia, bo to elementy strukturalna samonośnego nadwozia Tesli. Być może siły działające na nie w miejscu mocowania zawieszenia są zbyt duże, aby tak skonstruowana część wytrzymała wieloletnią eksploatację.

Najbardziej prawdopodobne jest coś innego. Inżynierowie Tesli mogą mieć racje, a mikropęknięcia nie osłabiają struktury odlewu. Czy tak jest w istocie, przekonamy się dopiero za jakiś czas. Jeśli spece Tesli się mylą, rysy będą się pogłębiać, aż w końcu elementy pękną. Na razie, jak twierdzi oficjalny serwis Tesli, nie ma powodów do niepokoju. Nizar Kamel i pozostali właściciele samochodów Tesli z podobną przypadłością powinni dalej jeździć swoimi elektrykami i obserwować, czy przypadkiem nie wyprzedza ich własne koło.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.