Utknął w rozładowanej Tesli. Obsmarował producenta i... wyszedł na ignoranta

Mężczyzna z Arizony podzielił się swoją przygodą związaną z Teslą. Rick Meggison w upalny dzień utknął na dłuższy moment w swojej Tesli. Powodem była rozładowana bateria. 73-latek oskarżył producenta o sprzedaż niebezpiecznych dla właścicieli samochodów, mimo że przycisk awaryjnego otwierania drzwi był cały czas pod jego lewą ręką. Wyszło głupio.

Rick Meggison stwierdził publicznie, że Tesla powinna skoncentrować się na rozwiązaniu problemu dotyczącego tego, jak wyjść z samochodu w przypadku rozładowanej baterii. Główny siłownik zamka drzwi we wszystkich modelach Tesli jest elektroniczny, co oznacza, że gdy akumulator 12-woltowy jest wyczerpany, przestaje on działać.

I faktycznie słuchając tej historii, robi się groźnie. Jednak o ile Tesli można zarzucić wiele wpadek, to w tej sytuacji zbłaźnił się nie producent, ale kierowca z Arizony. Aby umożliwić bezpieczne opuszczenie pojazdu w takiej sytuacji, Tesla wyposażyła swoje samochody w ręczne zwalnianie drzwi – w przypadku auta Meggisona tuż obok przełącznika szyb. Mężczyzna nie wiedział o istnieniu tej funkcji i został uwięziony we własnym samochodzie na 20 minut i to w dość upalny dzień.

Tesla ma awaryjną procedurę otwierania nie tylko drzwi

Procedura ręcznego zwalniania drzwi opisana jest oczywiście w instrukcji obsługi, ale jak widać, mało kto czyta dziś takie dokumenty. Szczególne obrzydzenie do tego mają amerykanie, co potwierdzają liczne skargi do NHTSA, w których właściciele Tesli wielokrotnie już zgłaszali podobne problemy.

Inni jednak twierdzą, że nieświadomość posiadania tej funkcji także stwarza potencjalne zagrożenie, np. w przypadku wynajmowania samochodów Tesli. Osoby niezaznajomione z pojazdami tej marki mogą nie wiedzieć, jak postępować w sytuacji, gdy rozładuje się akumulator, a czytanie obszernych instrukcji mija się z celem podczas krótkotrwałego wynajmu.

Zobacz wideo

Kierowca nie dał za wygraną

Rick Meggison uważa też, że wcześniejsze powiadomienie Tesli o stanie baterii mogłoby znacznie pomóc w zapobieganiu takim sytuacjom. Mężczyzna zasugerował wprowadzenie komunikatu ostrzegawczego zawierającego procedurę ręcznego zwalniania drzwi przy pierwszych oznakach problemów z akumulatorem 12-woltowym.

Zaczyna to trochę przypominać historię z gorącym kubkiem w McDonaldzie. Nie zdziwiłbym się, jak niedługo w USA w Teslach, a także u innych producentów, bo nie tylko Tesla ma tego typu rozwiązania, pojawią się naklejki z ostrzeżeniami i komunikaty na wyświetlaczach.

Źródło: carscoops.com

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.