Włoska Izera: elektryczny startup z Mediolanu nazywa się Aehra. Nowy SUV ma drzwi jak elytry

Aehra brzmi podobnie do Izery. Podobieństwo widać nie tylko w nazwach. Oba startupy składają śmiałe obietnice i pokazują mało konkretów. Na razie Aehra prezentuje efektowne wizualizacje. Trzeba przyznać, że robią wrażenie.

Aehra to motoryzacyjny startup z Mediolanu amerykańskim kapitałem. Stworzyły go dwie osoby: urodzony w USA Hazim Nada i Włoch Sandro Andreotii. W listopadzie 2022 r. ujawniono sylwetkę tego modelu, ale dopiero teraz dowiedzieliśmy się jak będzie wyglądać wnętrze Aehry. To znaczy dowiedzieliśmy się, jak chciałby, żeby wyglądało jego projektant. Więcej motoryzacyjnych wiadomości znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Felipo Perini to nazwisko dobrze znane w branży. Włoch zaczął swoją karierę zawodową w Alfie Romeo, potem został dyrektorem designu w Lamborghini, później dyrektorem kreatywnym Italdesign, a przed przejściem do Aehry pełnił funkcję szefa projektantów luksusowej marki Genesis należącej do koncernu Hyundai Motor.

To imponujące CV, nic dziwnego, że Aehra nma wyglądać ciekawie z zewnątrz i w środku. Auto zostanie wyposażone w wyjątkowo duży rozstaw osi, który wynosi aż trzy metry. Dodatkowo koła mają być przesunięte na rogi nadwozia, a kabina pasażerska umieszczona z przodu nadwozia.

To nadaje projektom Aehry specyficzny wygląd, ale też sprawia, że wnętrze będzie wyjątkowo przestronne. Dostać się do niego można przez dwie pary drzwi unoszonych do góry, ale każda w inny sposób. Przednie drzwi uchylają się niczym w sportowym Lamborghini Aventador, a tylne podnoszą podobnie do "falcon doors" Tesli Model X. Twórcy Aehry porównują je do skrzydeł żuka, czyli tzw. elytr.

Jeszcze bardziej imponująca ma być kabina tego pojazdu. W środku przewidziano miejsce na zaledwie cztery fotele, ale ma być w nich wygodnie nawet pasażerom postury koszykarzy NBA. Ewentualnie i opcjonalnie można tę konfigurację zmienić na pięcioosobową.

Najciekawsza jest chyba deska rozdzielcza tego samochodu. Króluje w niej wielki panoramiczny ekran, który zastępuje nie tylko wskaźnik i centralny monitor, ale również boczne lusterka. Zamiast nich z nadwozia wystają tylko efektowne aerodynamiczne wysięgniki z kamerami.

 

Wnętrze Aehry wygląda imponująco, ale gdzie będzie silnik?

Największa niespodzianka ujawnia się po zatrzymaniu na parkingu. Wtedy ekran można eletrycznie wysunąć do góry powiększając go w ten sposób do gigantycznych rozmiarów. Dzięki temu kabina zmienia się w kino domowe albo w nowoczesną multimedialną przestrzeń biurową. Pytanie tylko kto i po co chciałbym długo siedzieć w zaparkowanym aucie, zamiast przenosić się do jeszcze wygodniejszego budynku.

Wnętrze Aehry ma być wykonane aluminium, kompozytów włókna węglowego uzyskanych w procesie recyklingu oraz naturalnej skóry. W kabinie jest wiele nawiązań do aeronautyki, poczynając od kształtu foteli, a kończąc na kierownicy, która ma przypominać wolant. To dlatego. To dlatego, że zarówno projektant, jak i założyciele Aehry są fanami lotnictwa.

Niestety ani jeden, ani drudzy, nie ujawniają zbyt wielu danych technicznych. Na razie wiemy, że SUV (bo podobno Aehra jest autem tej kategorii) będzie mieć około 5,1 m długości, mniej więcej dwa metry szerokości i wysokość nadwozia 164 cm.

Masa własna przyszłego pojazdu została określona na ponad dwie tony, a zasięg ma przekraczać 800 km. To wszystko dzięki mocy silnika lub silników, która wyniesie 750-816 KM. Nie wiadomo jaka będzie konfiguracja napędu, ale ma rozpędzać Aehrę do elektronicznie ograniczonej prędkości 265 km/h.

Przy tak imponujących parametrach łatwo się domyślić, że włoski elektryk nie będzie tani. Aehra ma zadebiutować na światowych rynkach w 2025 r. i kosztować pomiędzy 160, a 180 tys. dolarów. W lutym 2023 roku do SUV-a dołączy projekt równie imponującego sedana, a wspólnie oba auta zdefiniują na nowo rynek luksusowych elektryków.

To śmiałe słowa. Dodatkowo Aehra chwali się, że na razie startup jest samowystarczalny finansowo, co znaczy że korzysta z własnych funduszy. To łatwo zrozumieć, biorąc pod uwagę, że Włosi do tej pory niewiele pokazali. Wkrótce jednak nadejdzie czas na konkrety, a wtedy niezbędne stanie się znalezienie inwestorów, którzy uwierzą w opowiadaną przez szefów Aehry historię. Powodzenia.

Włoski startup elektryczny AehraWłoski startup elektryczny Aehra fot. Aehra

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.