Nowe przepisy dotyczące fotowoltaiki mogą utrudnić życie Polakom. Ważne zmiany dla kierowców

Posiadanie domu z zamontowaną fotowoltaiką, to rozwiązanie idealne, aby móc bez większych opłat ładować pojazd elektryczny. Polska legislacja postanowiła jednak utrudnić życie użytkownikom na własnych dachach produkujących prąd, zmieniając sposób rozliczania. Czy to zniechęci do zakupu aut elektrycznych i ładowania ich w domu?

Barter to pojęcie dobrze znane wielu firmom. W końcu nie prowadził biznesu ten, kto choć raz nie rozliczył jakiś usług w ten sposób. Z tej jakże popularnej metody korzystają konsumenci posiadający zamontowaną na domach czy firmach, fotowoltaikę. Obecny system zakłada, że jest możliwość magazynowania nadwyżek energii. Dodatkowo konsument może bezpłatnie odebrać 80 proc. lub 70 proc. wyprodukowanych nadwyżek energii.

– Prosument inwestujący w mikroinstalację fotowoltaiczną (OZE, z energii słonecznej, na własny użytek) jest uosobieniem teoretycznego (wg. definicji A. Tofflera) innowatora, który działając na własną korzyść, niezależnie od pobudek, równocześnie upowszechnia nowe technologie, produkując energię elektryczną i działając na pożytek społeczeństwa. W tym przypadku zwiększając wolumen dostępnej na rynku energii elektrycznej (czyli wtórnej), co ekonomiści wiążą bezpośrednio ze wzrostem bogactwa kraju – powiedział Profesor Piotr Werner z wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego.

Zobacz wideo Najnowszy Volkswagen ID.4 potrafi potrafi wiele, na przykład możesz z nim porozmawiać. Zobacz, w jaki sposób

Podwyżki już od stycznia

Niestety sytuacja się zmieniła. Od 31 grudnia 2021 roku, zaczną (prawdopodobnie) obowiązywać nowe przepisy. Wyprodukowane nadwyżki będzie trzeba obligatoryjnie sprzedać dystrybutorowi. Ponadto wprowadzona będzie konieczność zakupu energii w okresie niedoboru. Co gorsza zakup ten będzie odbywał się po cenie wyższej niż sprzedaż.

Jak podało wysokienapięcie.pl, wprowadzone zmiany mogą spowodować podwyżkę rachunków nawet o 1000 zł. Według nowej wersji ustawy, sprzedając nadwyżkę prądu, dostawca energii zapłaci prosumentowi 256 zł/MWh. Jeśli jednak będzie potrzeba dokupienia prądu, to dystrybutor odsprzeda go za 667 zł/ MWh. Można się w tym doszukiwać interesu, ale nie dla klienta.

Innymi słowy jak projekt nowelizacji ustawy o OZE z dnia 2 czerwca 2021 roku zostanie zaakceptowany przez Sejm, Senat i Prezydenta, to po 1 stycznia 2022 roku osoby, które zainstalują fotowoltaikę nie będą mogły rozliczyć nadwyżki energii w ramach rozliczenia barterowego. Jedyną opcją będzie sprzedaż.

– Obecna odsłona przepisów, zmniejsza zyskowność takiego rozwiązania, ale równocześnie poszerza zakres uprawnień prosumenckich o nowe podmioty (prosumenci zbiorowi) i zakresy działania (magazyny energii, ładowarki samochodów). W sieci można znaleźć wiele symulacji oceniających spadek zyskowności w inwestycje w mikroinstalacje fotowoltaiczne w kontekście nowych i projektowanych przepisów. Chociaż nadal jednak jest to opłacalne (w przypadku najprostszych rozwiązań, bez dodatkowych inwestycji np. w akumulatory i ładowarki samochodów). Oznacza to jednak aktualnie (przynajmniej częściowe) odejście w polityce gospodarczej państwa traktowania prosumentów energii elektrycznej jako innowatorów, na rzecz traktowania ich jako franczyzobiorców, którzy nadal mogą jednak korzystać (ze znacznie pomniejszonych) opustów – dodał prof. Werner.

Wiedza elektryzującaCeny prądu idą w górę. O ile podrożeje ładowanie pojazdu elektrycznego?

Fotowoltaika i elektryczne samochody

Stosowanie fotowoltaiki było idealnym rozwiązaniem w przypadku posiadania auta elektrycznego. Jego ładowanie z energii wyprodukowanej we własnym zaciszu domu stało się metodą na bycie z jednej strony eko, a z drugiej oszczędni, gdyż koszt napełniania baterii spada praktycznie do zera. Zauważa to wiele firm, wspierając rozwój elektromobilności w Polsce.

Przykładem może być Volkswagen. W rozmowie z Dyrektorem PR & Corporate Affairs Grupy Volkswagena, Tomaszem Tonderem, dowiedzieliśmy się, że „do końca roku cała kadra zarządzająca będzie jeździć się autami elektrycznymi lub hybrydami typu plug-in. Odpowiednia infrastruktura powoduje, że na ładowanie auta przeznaczamy zaledwie kilkanaście sekund, tyle zajmuje wpięcie wtyczki. Wychodząc z pracy auto zawsze jest naładowane. Jeżeli nie mam zaplanowanych wyjazdów służbowych, wystarczy, że ładuję auto raz w tygodniu. Co istotne Volkswagen Group Polska zasilana jest energią odnawialną pochodzącą z polskim farm wiatrowych. Dzięki temu codzienne dojazdy do pracy coraz większej liczby pracowników będą całkowicie zeroemisyjne".

Dodał również, że podczas okresu szalejącej pandemii o wiele więcej pracowano z domu. „Pandemia i tryb zdalnej pracy spowodowały, że w minionych miesiącach dużo częściej ładowałem samochód w domu. Na dachu mam zainstalowane panele o mocy 6 KW. Roczna produkcja instalacji to ok. 5,5 MWh. Dom zużywa rocznie nieco ponad 2 MWh. Pozostała energia pozwala na przejechanie elektrycznym SUVem – Volkswagenem ID.4. ponad 15 000 km. Za darmo i bez żadnych emisji. Instalacja fotowoltaiczna i samochód elektryczny, to doskonałe połączenie" – podał Tomasz Tonder.

Wiedza elektryzująca, ładowanie samochodu elektrycznegoZużycie energii w samochodzie elektrycznym - ile to w benzynie?

Takie rozwiązania jak ładowanie samochodu elektrycznego w domu, przy wykorzystaniu fotowoltaiki sprawiają, że chęć zakupu zeroemisyjnego auta jest jeszcze większa. Zwłaszcza, że w takich warunkach nie ma w ogóle problemu z wysokimi kosztami ładowania na mieście czy czasem, ile zajmuje ten proces przy wykorzystaniu np. klasycznego gniazdka.

Biorąc pod uwagę zalety płynące z wykorzystywania fotowoltaiki trudno jest zrozumieć postępowanie legislatorów. Zmiana sposobu rozliczania wygenerowanej energii sprawia, że tego typu inicjatywy przestaną się po prostu opłacać.

– Trudno jest ocenić, czy wątek rozwoju motoryzacji opartej na elektrykach (samochodach elektrycznych lub hybrydowych) splecie się na stałe z rozwojem fotowoltaiki przydomowej. Impulsy mogą przyjść z obu stron (technologii, np. perowskity lub innowacje w zakresie akumulatorów). Liczą się nie tylko koszty, ale łatwość i czas ładowania pojazdów (który obecnie waha się od 1 do kilkunastu godzin i jest odwrotnie proporcjonalny do kosztów) – wyjaśnia prof. Werner. Pewnym ratunkiem, jest założenie fotowoltaiki do końca roku. Zgodnie z zapowiedziami rządzących, przez 15 lat będą oni się rozliczać według starych metod. Gra jest więc warta intensywnych działań na rzecz znalezienia jeszcze wolnego terminu na montaż.

Volkswagen ID.4 GTXVolkswagen ID.4 GTX Volkswagen

Więcej o: