Europejscy właściciele elektryków jeżdżą więcej niż kierowcy aut spalinowych. A co z "range anxiety"?

Nissan opublikował wyniki ciekawego badania. Europejscy kierowcy samochodów elektrycznych jeżdżą więcej niż aut z tradycyjnym źródłem napędu. W dodatku 70 proc. przyznaje, że ich obawy dotyczące ograniczonego zasięgu były przesadne.

Ankieta przeprowadzona wśród kierowców w kilku europejskich krajach wykazała, że średni roczny dystans pokonywany autami elektrycznymi jest większy, niż spalinowymi. Ci pierwsi przejeżdżają przeciętnie 14200 km, a drudzy 13600 km. Różnica nie jest duża, bo wynosi zaledwie 600 km, ale mimo wszystko zaskakująca.

Zobacz wideo Do 2024 roku każdy model Opla w wersji zelektryfikowanej. Jak prezentuje się Grandland X Hybrid?

Nawet jeśli wziąć pod uwagę, że badanie zostało przeprowadzone na zlecenie jednego z największych producentów samochodów elektrycznych na świecie oraz w wybranych krajach Europy: Francji, Wielkiej Brytanii, Niderlandach, Hiszpanii, Włoch, Norwegii, Szwecji i Danii. Uwzględnienie krajów krajów Beneluksu i nordyckich niewątpliwie miało wpływ na wyniki ankiety. Prawdopodobnie wyglądałyby nieco inaczej, gdyby została przeprowadzona w Polsce.

Nowe znaki w Polsce - D-23c i D-23b. Kierowcy będą ich wypatrywać z utęsknieniemNowe znaki w Polsce - D-23c i D-23b. Kierowcy będą ich wypatrywać z utęsknieniem

Szczególnie, że oprócz pytania o roczny przebieg, zadawano inne. Około dwie trzecie (69 proc.) ankietowanych kierowców były zadowolone ze stanu infrastruktury, który ich zdaniem zachęca do podejmowania prób dalekich podróży, a 23 proc. zgodziło się ze stwierdzeniem, że zbyt mała sieć ładowarek, jest tylko mitem powtarzanym przez ludzi.

Z kolei 47 proc. kierowców samochodów spalinowych powiedziała, że główną zaletą ich środków transportu jest większy zasięg. Aż 58 proc. z nich twierdzi, że to z nim wiążą się ich obawy dotyczące aut elektrycznych, a 30 proc. w ogólnie nie rozważa zmiany swoich samochodów na elektryczne.

Właścicielka Nissana LEAF i uczestniczka ankietyWłaścicielka Nissana LEAF i uczestniczka ankiety fot. Nissan

Ładowarek brakuje przede wszystkim kierowcom aut spalinowych

Pytani, co mogłoby ich przekonać do przesiadki, odpowiedzieli, że przede wszystkim większy zasięg (38 proc.), łatwość ładowania (32 proc.) i lepiej rozwinięta infrastruktura (30 proc.). Jednak ocenia ją negatywnie 56 proc. kierowców samochodów ze spalinowymi silnikami. Tylu uważa, że sieć stacji ładowania jest niedostatecznie rozwinięta, 56 proc., że auta elektryczne są droższe, a 48 proc., że chodzi przede wszystkim o niedostatki publicznej części infrastruktury.

Główny wniosek, który można wyciągnąć z przeprowadzonego badania, to że zasięgu oraz innych potencjalnych wad samochodów elektrycznych obawiają się przede wszystkim ci, którzy nie mają z nimi do czynienia. Właściciele aut na prąd są raczej zadowoleni.

Toyota Mirai 2Pierwsza stacja tankowania wodoru jest gotowa i... prywatna. Telewizja wyprzedziła spółki energetyczne

To może wynikać z faktu, że ich wybór jest świadomą decyzją: wiedzieli czego się należy spodziewać, a schemat użytkowania przez nich aut pasuje do ograniczeń elektrycznego napędu. Z drugiej strony wynik ankiety może świadczyć również o tym, że nie taki diabeł straszny, jak go malują.

Badanie zostało przeprowadzone na zlecenie europejskiej centrali Nissana przez firmę OnePoll wśród 7000 respondentów z wymienionych wcześniej krajów w dniach 29.01.2021-23.02.2021 r. Do zebrania odpowiedzi użyto panelu online.

Więcej o: