Strefy Czystego Transportu. Na co pójdą opłaty pobierane od kierowców?

Wszystko wskazuje, że niedługo wybrane miasta w Polsce będą musiały wprowadzić strefy czystego transportu (SCT). Będą miały na to 18-miesięcy od dnia wejścia w życie przepisów. Powstaje jednak pytanie w jaki będą one miały kształt oraz na co będzie można przeznaczyć pieniądze pobrane od kierowców nie posiadających pojazdów uprzywilejowanych?

Strefy czystego transportu mają być jednym z rozwiązań w przypadku nadmiernego zanieczyszczenia powietrza w miastach. Dzięki zamknięciu wyznaczonych obszarów dla starszych aut albo wszystkich samochodów spalinowych, uda się ograniczyć wpływ transportu na jakość powietrza, którym oddychamy. Problem polega jednak na tym jak ma być to wykonane. Do tej pory jedna próba została podjęta. SCT powstało w Krakowie, gdzie nie odniosło spektakularnego sukcesu. Co gorsza przez większość czasu przebywało w niej więcej pojazdów spalinowych niż elektrycznych. W Efekcie zrezygnowano z niej. Teraz jest duża szansa, że powróci do łask, ale na nowych zasadach.

Strefy Czystego Transportu po nowemu

Jak na razie nadal trwają prace nad projektem ustawy zmieniającą ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Wariant „2.0” ma przynieść wiele interesujących nowości. Wśród nich ma być też parę akapitów poświęconych właśnie SCT. Dlaczego? Otóż można zakładać, że są one pokłosiem zwrócenia uwagi Polsce przez Komisję Europejską, po tym jak okazało się, że w niektórych miastach utrzymuje się przekroczenie stężenia m.in. dwutlenku azotu. W efekcie KE zażądała określenia konkretnych działań przeciwdziałających tej sytuacji.

Legislatorzy niedługo po tej informacji podali, że stworzenie SCT będzie uzależnione od sytuacji z przekroczeniami stężeń poszczególnych składników, wpływających na pogorszenie jakości powietrza. Jeżeli ten pomysł zostanie utrzymany to obowiązek stworzenia SCT będą miały: Kraków, Wrocław, Katowice oraz Warszawa. Dla pozostałych będzie to dobrowolna decyzja.

Zobacz wideo Kraków. Nie miał pilota, więc zniszczył osiedlowy szlaban

Co wiemy do tej pory?

Projekt ustawy zmieniający ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych cały czas ewoluuje. Przykładem może być choćby spór o to jakie napędy pojazdów mają być uprzywilejowane i nie ponosić dodatkowych kosztów za wjazd do SCT. Zgodnie z pierwszymi zapisami, na tej liście znalazły się: auta elektryczne, wodorowe oraz gazowe (CNG, LNG i LPG). Te ostatnie wzbudziły jednak sporo kontrowersji. Nic w tym dziwnego. W końcu auta zasilane LPG są powszechne, a średnia wieku tych wyposażonych w instalację LPG, często przekracza 15 lat. Taki zapis dosłownie nie miał sensu. Legislatorzy szybko zrozumieli błąd i usunęli LPG z zapisów.

Kolejną nowością była lista aut, które mogły wjechać odpłatnie do SCT. „Na terenie strefy czystego transportu, o której mowa w art. 39 ust. 1, dopuszcza się ruch pojazdów: 1) spełniających co najmniej normę Euro 4, w latach 2021 – 2025; 2) spełniających co najmniej normę Euro 5, w latach 2026 – 2030; 3) spełniających co najmniej normę Euro 6, w latach 2031 – 2035" – zapisano w projekcie ustawy.

 Dodano też zapisy dotyczące opłat za wjazd. Według wytycznych godzina nie może kosztować więcej niż 2,5 zł, a w przypadku wykupienia abonamentu jest to maksymalnie 500 zł na miesiąc. Ustawodawca określił również sposób rozpoznawania, kto ma prawo wjechać do SCT. Odpowiednio zaprojektowane nalepki miałyby być wydawane przez diagnostów, a ich cena nie powinna przekraczać 5 zł. Takie rozwiązanie nie jest nowością. Nie szukając daleko, w Niemczech ten sposób oznaczania poziomu emisji danego pojazdu sprawdza się od lat.

Okazuje się jednak, że kolejna wersja projektu ustawy może już nie mieć podziału na normy Euro. Nieoficjalne źródła donoszą, że ustawodawca zastanawia się nad usunięciem podziału.

Na co będzie można przeznaczyć pieniądze?

Kolejną nurtującą kwestią są środki, które zostaną pozyskane z opłat za wjazd do SCT. Nie wiadomo było co samorządy i gminy będą mogły zrobić z tymi pieniędzmi. Teraz jest to jasne. W projekcie ustawy (podpunkt 27 artykuł 39 i 40) zapisano, że „opłata za wjazd do strefy czystego transportu, o której mowa w ust. 5, stanowi dochód gminy, który może być wykorzystany wyłącznie na potrzeby:

  1. oznakowania strefy czystego transportu;
  2. zakupu autobusów zeroemisyjnych;
  3. zakupu tramwajów;
  4. zakup innych środków transportu zbiorowego;
  5. pokrycia kosztów wykonania analizy, o której mowa w art. 37 ust. 1;
  6. finansowania programów wsparcia zakupu rowerów wspomaganych elektrycznie”.

Warto od razu wyjaśnić, że artykuł 37 ust. 1 dotyczy analiz, które mają na celu weryfikację m.in. wpływu środków przeciwdziałających zanieczyszczeniu powietrza w danym regionie. Sprawdza się też przy tej okazji korzyści społeczno-ekonomiczne w związku z np. obecnością zeroemisyjnego transportu na ulicach danego miasta. Jeżeli ten zapis zostanie zachowany, to taka analiza będzie musiała powstawać co 36 miesięcy.

Przygotowany projekt ustawy zmieniający ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych może stanowić nowy rozdział w podejściu do aut akumulatorowych, jak też zmusić miasta do „oczyszczenia” ich ze starszych pojazdów, których w wielu przypadkach emisja jest trudna do określenia. Jeżeli faktycznie okaże się, że strefy czystego transportu zostaną wprowadzone, a ich wdrożenie nie będzie dowolne, to jest szansa na oczyszczenie choć trochę powietrza, którym oddychamy na co dzień. Istotną jest jednak kwestia, aby zostało to wykonane z głową. Przedstawiciele miast podkreślają, że zakładane 18 miesięcy od na stworzenie SCT to za mało. Przez ten czas nie tylko trzeba wyznaczyć strefę, gdzie nie wszystkie auta będą mogły wjechać, ale też konsultacje społeczne, rozwiązanie problemów komunikacyjnych (jak na razie nie ma rozróżnienia jakich klas pojazdów dotycząc ograniczenia), mieszkańców czy choćby wysokości opłat. Jest wiele niewiadomych, które trzeba najpierw objaśnić, a później narzucać obowiązki na gminy i samorządy. Jeżeli tak się stanie to może za parę lat w centrach miast odetchniemy pełną piersią.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.