Tesla pozwala zajrzeć do gigafabryki w Szanghaju. "Produkcyjne piekło" to przeszłość [WIDEO]

Wizja koszmarnych warunków pracy w gigafabrykach Elona Muska ciągnie się za firmą od rynkowej premiery Tesli Model 3. W 2018 roku portal "Wired" opublikował artykuł na ten temat. Od tej pory Tesla reperuje swój wizerunek, dlatego otworzyła przed mediami drzwi chińskiej fabryki.

Tytuł publikacji w "Wired" był następujący: "Dr Elon & Mr. Musk: Life Inside Tesla's Production Hell" (ang. Dr Elon & Mr. Musk: życie w produkcyjnym piekle Tesli). Artykuł opisywał historię młodego zdolnego inżyniera, którego entuzjazm został zmieszany z błotem przez szefa Tesli. W tle przewijał koszmar pracy w fabryce w Nevadzie i ogrom stresu związany z wdrażaniem do produkcji seryjnej Modelu 3. Znakomity tekst Charlesa Duhigga błyskawicznie przeszedł do klasyki reportażu.

Zobacz wideo

Tesla Model 3 była pierwszym samochodem tej marki, który zaczął być wytwarzany naprawdę masowo. Elon Musk próbował wprowadzić w życie wykładniczy wzrost produkcji nowego modelu, a nic nie szło zgodnie z planem.

Właściciel firmy zmuszał wszystkich do tytanicznej pracy, co dla niego jest normalne, ale powodowało wzrost napięć w fabryce akumulatorów Gigafactory 1, a także montowni samochodów w Fremont (Kalifornia) oraz w siedzibie firmy w Palo Alto w środku Doliny Krzemowej.

Stres nie omijał nikogo, od pracowniczych dołów do samej góry, łącznie z Muskiem. Jak się później okazało, miliarder odniósł sukces, ale wysokim kosztem. Teraz bagatelizuje sprawę mówiąc, że z perspektywy czasu półroczne opóźnienie nie stanowiło wielkiego problemu, ale niesmak pozostał.

Ogólnie rzecz biorąc Tesla ma bardzo dobry wizerunek medialny i odbiór społeczny, ale i dwie achillesowe pięty: szacunek dla pracowników i jakość wykonania samochodów. Teraz firma próbuje rozwiązać obie kwestie zapraszając dziennikarzy do pachnącej nowością Gigafactory 3 w Szanghaju. Powstają tam Tesle Model 3 oraz Model Y. Najnowsze filmy i zdjęcia zamieszczone w internecie są dowodem, że tym razem z poszanowaniem pracowników.

Tesla Giga 3: Szanghaj. Produkcyjnego piekła nie stwierdzono

W licznych tweetach obserwujemy ruchome i statyczne obrazki zadowolonych robotników mierzących szerokość szczelin karoserii elektrycznych aut. Rzeczywiście wygląda na to, że w fabrykach Tesli zmieniło się od 2018 roku dużo, a kultura pracy jest na wysokim poziomie. To ważne, bo firma teraz walczy o wykwalifikowaną kadrę do Gigafactory 4 - Berlin.

Na opublikowanych w mediach społecznościowych filmach i zdjęciach można podziwiać bardzo zaawansowaną technologię produkcji. Pracownicy korzystają z nowoczesnych urządzeń, które przez cały czas zbierają dane i wysyłają je do internetowej chmury. Dzięki temu proces produkcji może być stale optymalizowany na tej samej zasadzie, na której "w locie" poprawiane są samochody Tesli.

Zamieszczamy tylko kilka z wielu przykładowych galerii. Znacznie więcej zdjęć da się obejrzeć na twitterowych profilach Whole Mars Catalog oraz bentv_sh. Można się oczywiście zastanawiać dlaczego akurat fabryka w Szanghaju została otwarta dla mediów. Po pierwsze jest nowa i błyszcząca. Po drugie w Państwie Środka pewnie łatwiej jest kontrolować kto i gdzie publikuje efekty jej zwiedzania.

Niezależnie od motywacji stojącej za wyborem, wycieczki do nowej gigafabryki Tesli świadczą o tym, że Elonowi Muskowi wbrew pozorom (zlikwidowanie działu PR w 2020 roku) bardzo zależy na wizerunku marki. Szef Tesli wie, że nie wystarczy być liderem oraz innowatorem. Trzeba jeszcze mieć dobrą opinię. Dlatego buduje ją na nowo przy pomocy chińskich robotników.