Williams zbuduje elektryczną wywrotkę o ładowności 240 ton. Będzie pracować w australijskiej kopalni

Williams Advanced Engineering pomoże zbudować olbrzymią elektryczną wywrotkę. Będzie pracować w australijskiej kopalni. Jeśli się sprawdzi grupa Fortescue chce pozbyć się behemotów z silnikami diesla i zmienić całą swoją flotę na takie pojazdy.

Williams Advanced Engineering jeszcze niedawno był jedną trzecią rodzinnej brytyjskiej firmy. Sir Frank Williams i jego córka Claire mieli podobny pomysł na biznes jak konkurencyjna grupa McLaren. Chcieli wykorzystać wiedzę technologiczną zdobywaną w sportach motorowych do tworzenia rozwiązań na rynki konsumenckie. Dlatego powstały oddzielne firmy Williams Hybrid Power oraz Williams Advanced Engineering.

Zobacz wideo

Plany nie do końca się powiodły, dlatego część zajmująca się rozwiązaniami hybrydowymi została sprzedana koncernowi GKN w 2014 roku. Później podobnie stało się z Williams Advanced Engineering. W 2019 roku przeszła w ręce funduszu inwestycyjnego EMK Capital. Ostatecznie w 2020 roku i Williams Grand Prix Engineering zmienił właściciela na fundusz Dorilton Capital.

Trzy firmy nadal łączy sporo powiązań, przed wszystkim zdobyta oraz ciągle rozwijana wiedza techniczna. Teraz ma posłużyć nie w konstrukcji wyścigowego bolidu tylko gigantycznej ciężarówki. Będzie wykorzystywana w kopalniach australijskiej korporacji Fortescue Metals Group. Obie firmy postanowiły zaprojektować, zbudować i przetestować elektryczny napęd w wywrotce, która ma ładowność 240 ton.

Elektryczne wywrotki już są. Williams ma opracować cały system

Taki pojazd dopiero powstanie, dlatego na zdjęciu jest wywrotka Komatsu z serii 830-E, również z napędem elektrycznym. Japońska firma jakiś czas temu zorientowała się, że prąd jest bardzo dobrym źródłem energii dla takich maszyn.

Widocznie gotowe rozwiązania nie spełniają wszystkich potrzeb korporacji Fortescue, dlatego australijska firma zwróciła się do Williamsa. Prawdopodobnie chodzi o opracowanie kompleksowego rozwiązania włącznie ze sposobem szybkiego ładowania wywrotkowych akumulatorów.

Bardzo możliwe, że prototyp elektrycznej wywrotki przyszłości zostanie zbudowany z wykorzystaniem podwozia jednego z takich gigantów, jak wywrotka Komatsu na zdjęciu. Jeśli konstrukcja będzie udana, Fortescue chce żeby powstała cała flota takich pojazdów, która zmniejszy ślad węglowy australijskiej korporacji.

Elektryczny napęd, system zasilający i ładujący ma powstać właśnie w laboratoriach Williams Advanced Engineering. Angielska firma ma spore doświadczenie w konstruowaniu efektywnych systemów elektrycznych. Projektuje je nie tylko do bolidów Formuły E (zaopatruje w akumulatory wszystkie startujące zespoły), nowej serii wyścigowej Extreme E, która ruszyła w 2021 roku, a także planowej serii wyścigów elektrycznych samochodów turystycznych ETCR.

Akumulatory do motorsportu muszą być lekkie i wydajne

Sporty motorowe są dużym wyzwaniem dla konstruktorów samochodów na prąd. Taki napęd ma ewidentne zalety (zawsze dostępny maksymalny moment obrotowy i jego precyzyjna kontrola), ale i wady. Stosowane w motorsporcie akumulatory i systemy zasilania muszą być lekkie i maksymalnie efektywne. Zdobyte doświadczenie można potem wykorzystywać w zastosowaniach komercyjnych.

Fortescue Metal Group jest światowym liderem w wydobyciu rudy żelaza. W 2020 roku ogłosiła ambitny plan zlikwidowania własnej emisji CO2 do 2040 roku. Firma już zainwestowała 700 milionów dolarów w projekt, który ma zaspokoić zapotrzebowanie kopalni na prąd w zrównoważony sposób. Źródłem będą hybrydowe elektrownie gazowo-słoneczne.

Flota samochodów osobowych używanych w całej korporacji niebawem ma mieć napęd wodorowy. Fortescue w tej chwili tworzy infrastrukturę do pozyskiwania wodoru oraz sieć stacji paliwowych. A wielkie wywrotki będą na baterie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.