Odświeżona Tesla bez połowy kierownicy. Za to przyspiesza w dwie sekundy i można grać w Wiedźmina

Zmiany dotyczą modeli S oraz X. Zwykle są niespodziewane i trudne do zauważenia. Tym razem tylko połowa jest prawdą. Wnętrza przeszły prawdziwą metamorfozę, a do sprzedaży wreszcie trafią ultraszybkie wersje Plaid i Plaid+. Przyspieszają "do setki" w mniej niż dwie sekundy.

Podobno osiągnięcie prędkości 60 mil/h zajmuje Tesli Model S Plaid dokładnie 1,99 s, a do 100 km/h będzie rozpędzać się o mgnienie oka dłużej. Dzięki temu prawdopodobnie jest najszybszym samochodem na świecie. Czy takie osiągi są potrzebne w rodzinnym sedanie? Jeśli pomagają sprzedać więcej sztuk, to na pewno.

Oprócz osiągów największą zmianę wyglądu przeżyły wnętrza odnowionych Tesli. Po pierwsze rzuca się w oczy futurystyczna kierownica, ale różnic jest znacznie więcej. Koła kierownicy w Tesli już nawet nie wypada tak nazywać, bo obcięto je o połowę.

Trudno powiedzieć, jak takie rozwiązanie będzie się sprawdzać w czasie codziennej jazdy, ale na pewno nie zasłania ekranu umieszczonego przed kierowcą. Poza tym być może Elon Musk zakłada, że wkrótce właściciele przestaną ich używać.

To żart, ale nie do końca. Szef Tesli zapowiedział pod koniec 2020 roku, że na początku kolejnego pojawi się możliwość wykupienia czasowej subskrypcji pakietu FSD (Full Self-Driving) Autopilota, który w teorii może całkowicie zastąpić kierowcę. Wtedy kierownica nie będzie potrzebna.

Tylko, że w tej chwili na jej puszczenie nie pozwalają przepisy. Poza tym trudno sobie wyobrazić wygodne manewrowanie choćby na parkingu przy użyciu kierownicy o tak przedziwnym kształcie. Ale może to tylko wrażenie.

Tesla Model S PlaidTesla Model S Plaid fot. Tesla

Tesla Model S oraz X. Nie ma połowy kierownicy, jest Wiedźmin

Co jeszcze zniknęło oprócz części koła kierownicy? We wnętrzu Tesli S  oraz X nie ma już wentylacyjnych kratek. Powietrze pompowane przez system trójstrefowej klimatyzacji przedostaje się do środka niewidocznymi nawiewami. Złośliwi mogliby skomentować, że biorąc pod uwagę jakość wykończenia samochodów amerykańskiej marki, szpar w desce rozdzielczej jest i tak dość, aby było przewiewnie.

Prawda jest jednak taka, że dzięki zmianom wyglądu kabina Tesli stała się jeszcze bardziej nowoczesna i minimalistyczna. Uważni obserwatorzy stwierdzą, że przy okazji zniknęły dźwigienki na kolumnie kierownicy i to też jest prawda. Skręt będzie trzeba sygnalizować dotykowymi przyciskami z lewej strony.

Charakterystyczny pionowy wyświetlacz z przodu został zastąpiony olbrzymim 17-calowym poziomym ekranem o rozdzielczości 2200 x 1300 pikseli. Oprócz obsługiwania niemal wszystkich funkcji samochodu będzie można dzięki niemu grać w gry, w tym Wiedźmina 3.

Taką możliwość ma dać nowy system pokładowy z funkcją Tesla Arcade i mocą obliczeniową 10 teraflopów. To sprawiło że Tesla stała się mobilną konsolą do gier i Wiedźmin nie jest dla niej wyzwaniem. Podobne parametry mają konsole najnowszej generacji: Sony PS5 oraz Xbox X.

Bezprzewodowy kontroler pozwoli na zabawę z każdego miejsca samochodu, bo drugi mniejszy ekran dla pasażerów siedzących z tyłu jest umieszczony pomiędzy przednimi fotelami. Cała konsola środkowa jest nowa, tak samo jak poziomy ekran wzorowany na Tesli Model 3.

Tesla Model XTesla Model X fot. Tesla

Sylwetki nowych Tesli wciąż są podobne. Osiągi z innej planety

Znacznie delikatniej zmienił się wygląd zewnętrzny Modelu S oraz X (mają mieć m.in. w pełni przeszklone dachy), ale najważniejsze modyfikacje podobno trafią pod "maskę". Tesla oficjalnie zapowiedziała, że w 2021 roku wreszcie dostarczy pierwszym klientom superszybki model Plaid. Już można składać zamówienia - zastąpił dostępną wcześniej sportową wersję określaną nazwą Performance.

To na ten 1020-konny model czekają wszyscy fani osiągów. Firma zapowiada że przyspieszenie od o do 96 km/h zajmie dokładnie 1,99 s. Jedna setna sekundy jest w tym przypadku bardzo ważna. Jeśli wierzyć obietnicom producenta Model S Plaid+ będzie pierwszym produkcyjnym sedanem, który łamie barierę dwóch sekund.

W Europie posługujemy się raczej parametrem przyspieszenia od 0 do 100 km/h, które wciąż będzie trwało ciut dłużej niż dwie sekundy, dokładnie 2,1 s. Powoli można rezygnować z publikacji danych technicznych takich samochodów, bo są tak niebotyczne, że trudno w nie uwierzyć.

Nowa trzysilnikowa Tesla Model S Plaid potrafi rozpędzić się do 322 km/h oraz przejechać bez ładowania prawie 630 km. Później ofertę ma uzupełnić model Plaid+ z zasięgiem wydłużonym do ponad 840 km i jeszcze lepszym przyspieszeniem. Jeśli obietnice się sprawdzą, będzie to kolejny rekord świata. Wszystkie odmiany Tesli Model S oraz X po modernizacji można już zamawiać na stronie producenta.

Model S Plaid kosztuje w Polsce niecałe 530 tys. zł, a Plaid+ ponad 614 tys. zł. Szacunkowy termin dostawy pierwszego to wrzesień 2021 roku, drugiego - koniec bieżącego roku. Jednocześnie w taki sam sposób został odświeżony SUV Tesla Model X (zmiany wyglądu, nowe wnętrze i wersja Plaid), który jest wspólny konstrukcyjnie z dużym sedanem tej marki. Czy nowe Tesle znajdą chętnych mimo niebotycznych cen?

Raczej tak, bo amerykańska firma jak żadna inna w tej branży potrafi budzić oczekiwania i emocje. Niemal każdy chciałby mieć ponad 1000-konne elektryczne auto, które przyspiesza w dwie sekundy "do setki", prowadzi się samo, a w międzyczasie można w nim pograć w Wiedźmina.

Tesla Model STesla Model S fot. Tesla