Ranking systemów autonomicznej jazdy. Zaskakujący zwycięzca - to nie Tesla!

Amerykańska organizacja Consumer Reports po raz drugi wzięła pod lupę układy autonomicznej jazdy w nowych samochodach. Wszyscy spodziewali się zwycięstwa Tesli i jej Autopilota, ale na pierwszym miejscu znalazło się rozwiązanie zupełnie innej firmy.

Chodzi o General Motors i opracowany przez ten koncern układ Super Cruise. To rozwiązanie zastosowane w Cadilllaku CT6 zwyciężyło w drugiej edycji pierwszego na świecie konsumenckiego rankingu samochodowych systemów autonomicznej jazdy. Paradoksalnie pierwsze miejsce Super Cruise wynika z jego ograniczeń.

Amerykańska organizacja non profit Consumer Reports zajmuje się przeprowadzaniem niezależnych testów różnych urządzeń od 1936 roku. W przypadku rankingu układów służących do automatycznej jazdy zastosowała następujące kryteria: możliwości i osiągi, zaangażowanie kierowcy, wygoda użytkowania, ocena bezpieczeństwa i monitoring kierowcy.

Zbadano 17 systemów różnych producentów. Wygrał Super Cruise testowany w Cadillaku CT6 (69 punktów), a drugie miejsce zajęła Tesla Y (57 punktów). Za nimi uplasowały się rozwiazania innych firm: Lincoln/Ford CoPilot 360 (52 punkty), Audi Pre Sense (48 punktów), Hyundai Smart Sense/Kia Drive Wise (46 punktów), Mercedes Driver Assistance (46 punktów), Subaru Eyesight (46 punktów) i BMW Active Driving Assistance Pro (44 punkty). Tak wyglądała czołowa ósemka.

Kamera śledząca wzrok kierowcy - GM Super CruiseKamera śledząca wzrok kierowcy - GM Super Cruise fot. GM/WES ALLISON

Super Cruise wygrał z Autopilotem, bo jest bezpieczniejszy

Dla wielu osób zaskakująca może być przegrana układu Tesli Autopilot ze znacznie młodszym rozwiązaniem Super Cruise. Rozwiązanie tej zagadki można odkryć po analizie punktacji w poszczególnych kategoriach. Autopilot został najlepiej oceniony w niektórych - możliwościach i osiągach oraz wygodzie użytkowania - ale przegrał w kwestii zaangażowania kierowcy i oceny bezpieczeństwa.

System w Tesli, według specjalistów z Consumer Reports, jeździ najlepiej i jest najłatwiejszy w obsłudze, między innymi zaletami najsprawniej ze wszystkich testowanych rozwiązań trzyma się pasa ruchu. Za to przegrywa, jeśli chodzi o nadzór kierowcy. Inaczej mówiąc, testujący jego możliwości uznali, że jego twórcy dali mu zbyt dużą swobodę.

Autopilot znacznie gorzej od Super Cruise sprawdza czujność kierowcy. Consumer Reports przyznał Tesli w tej kategorii zaledwie trzy punkty na dziesięć, a Cadillakowi aż siedem. Chwalono przede wszystkim monitorowanie zmęczenia kierowcy za pomocą kamery śledzącej jego wzrok.

Autopilot TesliAutopilot Tesli fot. Tesla

Podobnie wygląda ocena w kategorii oceny bezpieczeństwa. System Super Cruise można włączyć tylko w rejonach, które zostały oznaczone na mapie jako bezpieczne, czyli wyłącznie na niektórych dwujezdniowych drogach szybkiego ruchu, które muszą być rozpoznane przez GPS.

Nawet wtedy Super Cruise alarmuje kierowcę przed każdym rozjazdem albo bardziej skomplikowanym odcinkiem. Trudno polemizować z taką oceną. Wygląda na to, że układ Tesli bardziej ufa komputerowi, a Super Cruise opracowany przez General Motors - kierowcy. Z tego powodu jego możliwości są mniejsze, ale poziom bezpieczeństwa powinien być wyższy.

Tak różne podejścia dobrze charakteryzują obie firmy. Tesla jest startupem. Zarządzanie taką firmą z natury jest obciążone dużym ryzykiem i polega na "rzucaniu się na głęboką wodę". General Motors to klasyczna korporacja, w której wprowadzanie zmian trwa znacznie wolniej, a działania są bardziej zachowawcze.

Jak widać, taka filozofia dotyczy nie tylko zarządzania firmami, ale odbija się również w stosowanych rozwiązaniach. Ostatecznie to jednak klienci wybiorą podejście, które odpowiada im bardziej.