Tesla Model Y "zgubiła" szklany dach chwilę po odebraniu przez klienta [WIDEO]

Świeżo upieczony właściciel nowego SUV-a amerykańskiej marki tylko przez chwilę cieszył się autem. Po kilku kilometrach odpadło z niego okno dachowe. Amerykanin spytał Elona Muska na Twitterze, dlaczego nie powiedział, że firma teraz sprzedaje kabriolety.

Nathaniel Galicia Chen nie doczekał się odpowiedzi. Może dlatego, że szef Tesli był zajęty świętowaniem kwartalnego rekordu sprzedaży wszech czasów. Od lipca do sierpnia 2019 roku amerykański producent dostarczył klientom prawie 140 tys. samochodów. Zdecydowaną większość (ponad 124 tys. szt.) stanowiły tańsze modele: 3 oraz właśnie Y. Może to właśnie z pośpiechu pracownicy w fabryce nie zdążyli prawidłowo wkleić szklanego dachu.

Prawdopodobnie przyczyna awarii nie ma znaczenia dla właściciela elektrycznego SUV-a, który nagle stał się kabrioletem lub raczej landauletem. Model Y zaczął przypominać ten klasyczny rodzaj nadwozia, kiedy w na autostradzie międzystanowej numer 580 odpadł od niego dach. Na szczęście nikomu nie zrobił krzywdy. W grę wchodzą tylko straty moralne i urażona duma właściciela.

Można być tego niemal pewnym, wnioskując po treści wiadomości i samym fakcie opublikowania tweeta adresowanego do samego Elona Muska. Autor mieścił w nim krótkie wideo ilustrujące nową zaskakującą samochodu. Kierowca w pierwszej chwili myślał, że szklany dach jest po prostu otwarty. To ciekawe, bo Tesla Model Y nie ma otwieranego dachu. Ale kiedy okno trwale odłączyło się od reszty nadwozia, już nie miał żadnych wątpliwości.

Tesla Model YTesla Model Y fot. Tesla

Tesla Model Y to hit sprzedaży o znakomitych osiągach

Model Y jest najnowszym samochodem w ofercie kalifornijskiego producenta. W momencie jego premiery w marcu 2019 roku, panoramiczne okno dachowe było jednym z najważniejszych wizualnych atutów tego modelu, ale prawdziwe kryją się pod obłą karoserią. Tesla Model Y w najdroższej, kosztującej w USA 60 tys. dolarów wersji, ma dwa silniki elektryczne. Zapewniają przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,7 sekundy oraz możliwość rozpędzenia się do 241 km/h.

Nieźle jak na rodzinny SUV. Zasięg takiej wersji pomiędzy ładowaniem akumulatorów to 480 km. Tańszą odmianę Modelu Y można kupić za 45 tys. dolarów. Ma tylko jeden silnik i z tego powodu napęd wyłącznie na tylną oś, ale tylko nieco gorsze parametry: 5,1 s, 217 km/h. Za to jej zasięg zmierzony zgodnie z europejską normą WLTP to aż 505 km.

Oprócz tego Tesla Model Y mimo kompaktowych rozmiarów oferuje fotele dla siedmiu osób i była pierwszym samochodem w ofercie tej marki wykorzystującym do ogrzewania kabiny wyjątkowo efektywną metodę - pompę ciepła. Czego chcieć więcej? Może tylko dachu, który zostanie na miejscu w czasie jazdy.