Polski samochód elektryczny Izera. Są ambicje, nie ma dealerów

Spółka ElectroMobility Poland niedawno ogłosiła, że chce, aby sprzedaż polskiego samochodu elektrycznego wyniosła 60 tys. sztuk już w pierwszym roku. Związek Dealerów Samochodów twierdzi, że to niemożliwe bez sieci dystrybucji.

Plany spółki mającej zamiar wprowadzić na rynek samochód elektryczny Izera, są niezwykle ambitne. Sprzedaż dwóch nowych modeli ma się rozpocząć już w 2023 roku, mimo że jeszcze nie istnieje fabryka, w której będą wytwarzane. ElectroMobility Poland uważa, że mimo to będzie w stanie znaleźć nabywców na 60 tys. egzemplarzy już w pierwszym roku. W kolejnych sprzedaż ma osiągnąć poziom 100 tys. samochodów rocznie.

To bardzo duże liczby. Związek Dealerów Samochodów w liście skierowanym do prezesa spółki, Piotra Zaremby twierdzi, że niemożliwe jest zrealizowanie takiego planu bez potężnej sieci dystrybucji, której zbudowanie trwa wiele lat.

Nawet jeśli popyt na samochody marki Izera osiągnie spodziewany poziom, fizyczne dostarczanie tak dużej liczby aut jest dużym wyzwaniem. Tymczasem firma w ogóle nie porusza tematu sieci dystrybucji.

Zobacz wideo

Związek przypomina, że zeszłoroczny lider sprzedaży nowych aut na polskim rynku, Skoda, zdołał dostarczyć około 68 tys. samochodów za pośrednictwem sieci złożonej z 80 autoryzowanych punktów sprzedaży i 110 stacji obsługi.

Polski samochód elektryczny IzeraPolski samochód elektryczny Izera fot. ElectroMobility Poland

Polski samochód elektryczny Izera. Na jego sprzedaży mogą zarobić krajowi przedsiębiorcy

Poza aspektem ekonomicznym przemawiającym za jak najszybszym tworzeniem sieci dealerskiej, która zajmie się sprzedażą polskich samochodów elektrycznych, jest jeszcze jedna istotna kwestia, na którą zwraca uwagę związek dealerów. To wyjątkowa w skali Europy Środkowej struktura własnościowa obecnie działających w Polsce firm dealerskich.

Prawie 97 procent firm na naszym rynku należy do polskich przedsiębiorców i odpowiadają one za sprzedaż ponad 90 procent aut. Trudno więc sobie wyobrazić, by przy takiej strukturze rynku, polska fabryka aut elektrycznych nie wspierała swoim modelem dystrybucyjnym interesu polskiej gospodarki i sektora polskich firm dealerskich.

– podsumują przedstawiciele związku.

Gdyby włączyć w plany rozwoju marki polskich samochodów elektrycznych firmy działające w branży sprzedaży nowych samochodów, zyskaliby na tym wszyscy. Spółka ElectroMobility Poland miałaby skuteczny sposób ich dystrybucji, a polscy przedsiębiorcy - źródło dochodu. Rozmowy na ten temat i prace należy rozpocząć jak najszybciej, uważa prezes związku Marek Konieczny.