Komentarze (237)
Ile kosztuje ładowanie samochodu elektrycznego w domu? Policzyliśmy to
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • polsilver100

    Oceniono 5 razy 3

    Dopóki 95%prądu pochodzi z ropy, węgla i gazu dopóty te elektryki psu na budę.

  • proxi_33

    Oceniono 3 razy 3

    Elektryki zalewaja powoli świat a do Polski - to fakt docieraja w swoim tempie, ale jednak docieraja i to sie dzieje! Greenway swoja siec w tej chwili rozbudowuje na caky kraj tak aby co kilkadziesiat metrow mozna bylo swobodnie podladowac auto na trasie. A temat pradu??? No coz jak Państwo niczego z tym nie zrobi to juz my nic na to nie poradzimy. To wyzsza decyzja

  • Gość: Marek

    Oceniono 11 razy 3

    Witam, jak widzę większość moich przedmówców zauważyła, że koszt 1 kWh jest 2 x większy niż podano w artykule. Ale chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy: 1. widmo podwyżki cen energii elektrycznej po wyborach :) oraz 2. eksploatację samochodu elektrycznego w naszej strefie klimatycznej a szczególnie zimą. Śmiem twierdzić że różnice w cenie przejazdu elektrykiem a nowoczesnym silnikiem 0,9-1.4 L będą śmieszne a nie już mówiąc o dalszych wyjazdach. Myślę, że elektryki nie mają przyszłości w porównaniu z hybrydami. Może technologie stawiające na wodór?

  • Gość: Gość

    Oceniono 17 razy 3

    Szkoda tylko, że nikt nie pamięta o tym ile ton węgla musi się spalić w elektrowni i ile ton spalin i zanieczyszczeń musi iść w powietrze żeby te wszystkie elektryki mogły jeździć... rozumiem jeszcze ideę hybrydy, która generuje prąd sama dla siebie, ale elektryki ekologicznymi samochodami? Absurd.

  • allegropajew

    Oceniono 2 razy 2

    Jeśliby WSZYSTKIE -- powiadam WSZYSTKIE -- auta w Polsce stały się nagle elektryczne i przyjmując, że one wszystkie ładowałyby się w nocy przez 10 godzin każde (no bo kiedy za dnia, podczas jazdy), to potrzeba by mocy DODATKOWE 40GW, czyli dokładnie DRUGIE TYLE, ile wytwarzamy dziś.

    To świadczy o skali absurdu elektryków jako masowego rozwiązania.

    Paliwa płynne w sposób odnawialny będziemy (ale dopiero po znalezieniu rozwiązań POLITYCZNYCH) produkować na Saharze, z energii słonecznej i dwutlenku węgla w powietrzu. Bez żadnej fotowoltaiki (co najwyżej na potrzeby sterowania), tylko chamską TERMODYNAMIKĄ. Wtedy sprawność nie będzie miała w zasadzie znaczenia.

    A że krajobraz zbrzydnie? Trudno, ustali się regulacje min. 10 km od oazy i będzie git.

    Gościula

  • this.man

    Oceniono 2 razy 2

    A jak już większość przesiądzie się na "elektryki" to ceny ładowania oraz energii elektrycznej służącej do tego celu wzrosną tak, że użytkownikom "elektryków" oczy na wierzch wyjdą. Przecież PAŃSTWO będzie musiało zrekompensować sobie malejące wpływy z akcyzy i VAT-u ze sprzedaży paliw płynnych.

  • 20portal

    Oceniono 6 razy 2

    Elektryczne samochody to energetyczna, ekonomiczna i ekologiczna BZDURA. Pod każdym względem (jak wyżej) te samochody są gorszym rozwiązaniem niż auta na ropę czy benzynę. Każdy prosty człowiek to rozumie. Dziwie się, że nie rozumie tego polski rząd. One mogą "opłacać się" (być lepszym rozwiązaniem) w superbogatej Norwegii, gdzie ekologiczne elektrownie (wodne i na darmowy gaz z Morza Północnego) nie stanowią ekologicznego i ekonomicznego obciążenia dla kraju i środowiska. W Polsce wungiel i jego "konsekwencje " kosztują zawrotne pieniądze i powodują katastrofalne skutki dla środowiska.
    Może to kogoś zaskoczy, ale tzw. hybrydy to także bzdura - zużywają więcej drogiej energii niż zwykłe benzyniaki, a palą ... przynajmniej tyle samo. Po prostu nie wierzcie reklamie tylko policzcie sami.
    Rozwiązaniem dla motoryzacji jest tanie paliwo - substytut ropy (np. wodór).

  • Gość: Rr

    Oceniono 2 razy 2

    Życzę sukcesów w obciążeniu domowej sieci mocą 17 kW !
    Cudny domek pójdzie z dymem !
    Standardowa umowa to 10 kW - max !!! przy 3 fazach !!!
    By ciągnąć więcej zmianą umowy i instalacji!!!

  • adampik

    Oceniono 6 razy 2

    To są ceny prądy sprzed 8 lat, gdzie jeszcze prezesi spółek nie byli tak zachłanni jak teraz. Obecnie w prądzie płacimy na 500+, 1300+, autobusy plus+, niby leki+, i cały ten cyrk pisowski+. Ceny w sklepach szaleją. 4 lata temu np. w Biedronce za 130 zł, wylewało mi się z koszyka, a teraz ledwo zakrywam dno (tak w skrócie). Jeśli nie pogonimy to bezprawie+, to mamy drugą Wenezuelę. Inflacja zażre nas wszystkich.

  • otopolskiepieklo

    Oceniono 1 raz 1

    mniej mnie interesuje w jaki sposób coś zostało policzone, a bardziej jak porównać koszt przejazdu 100km na benzynie i na prądzie

    bo to daje jakieś wyobrażenie o kosztach użytkowania, które trzeba dodać do kosztów samego pojazdu

  • Gość: asd

    Oceniono 3 razy 1

    te wyliczenia są bez sensu jak zauważyło wielu komentujących..miałem okazje testować elektryki i powiem tak...ja łapałem się na dziwnych dylematach, czy przy upałach 40+ włączać prądożerną klimę i czy w mrozach -18 grzać siedzenia, kierownicę i wnętrze...jak w smartfonie, jak obciążysz aplikacjami, to bateryjka znika w tempie, którego możesz nie przewidzieć..

  • ks-t

    Oceniono 1 raz 1

    NIezłe obliczenia, choć wg mnie nie uwzględniają kilku istotnych czynników. Samochód zużywa 20 kwh na 100 km, ale jest to energia pobrana z akumulatora. Energia pobrana z gniazdka jest większa o sprawnośc ładowania. Współczynnik ten dla nowego akumulatora wynosi ok. 1,4 i o tyle trzeba pomnożyć koszty. Niestety dla starszego akumulatora zużywamy tyle samo energii z gniazdka a akumulator zmniejsza swoją pojemnośc, krańcowo nawet do 40 procent. Dlatego obliczone koszty trzeba pomnożyc przez 2 i oczywiście w taryfie G11, bo zastosowanie G12 powoduje że drożej płącimy za lodówkę, telewizor, pralkę i oświetlenie, więc jedne oszczędności sa zmniejszane przez inne straty. DO tego trzeba przyjąć znany wszystkim współczynnik różnicy między danymi producenta a praktyką. Samachód musi mieć włączone światła, klimatyzację, poruszają się w korku, a kierowca nie zawsze jest super-testerem. Ten wskaźnik został oszacowany przez europejskich dziennikarzy poprzez testowanie samochodów w realnych warunkach i porównanie do danych producenta. Iokazuje się że koszty znowu trzeba pomnożyc przez 1,5. Koszt łądowania w domu wyniesie więc ok 4200 zł rocznie na 15 tys kilometrów czyli 28 zł na 100 km co daje ekwiwalent 5,6 litra benzyny na 100 km. Wykorzystanie ładowarek na trasie oczywiście dramatycznie te koszty podnoszą, mniej więcej dwukrotnie, ato niestety nie jest jeszcze ostarnie słowo. Greenway włąśnie kończy z promocyjnym ładowaniem i zamierza wprowadzić realne stawki. Można się jedynie domyślać jakie one będą uwzględniając koszt ładowarki 50 czy 100KW (prąd 5 lub 10 kA)

  • ltte

    Oceniono 3 razy 1

    Tyle wody, a i tak nie ma tego istotnego zdania.
    Koszt przejechania 100 km wynosi 12 zł.
    Bo 1 kWh w domu wynosi ok. 60 gr, na 100 km potrzeba ok. 20 kWh, czyli 12 zł. Podobno w przyszłym roku ma być 2x drożej.
    W firmie koszt 1 kWh wynosi ok. 5 zł, czyli 100 km = 100 zł. Ale zdaje się, że ten koszt jest już historią.
    Jeżeli koszt w punkcie ładowania wynosi 2,2 zł, to 100 km = 44zł.
    Dla porównania przejechanie 100 km na benzynie to ok. 20-50 zł (ok. 4,5 do 11 litrów/100km, po 4,60 zł/l).

  • kawitator

    Oceniono 1 raz 1

    Poza błędnymi danymi dotyczącymi kosztu energii Nie zauważyłem w obliczeniach dwóch bardzo ważnych współczynników
    - sprawności ładowarki ok 97%
    - sprawności akumulatorów ok 60%
    Daje tylko to razem sprawność ładowania 58,2 %
    Mówiąc prosto na każde 10 kWh pobrane z sieci mamy do dyspozycji w samochodzie elektrycznym 5,82 kWh co należy uwzględnić w obliczeniach

  • antoniferdynand

    Oceniono 7 razy 1

    Coś mi się tu nie zgadza. Przecież akumulator to nie wiadro i przelewajac energię z sieci prądu zmiennego do ogniwa z prądem stałym jest gigantyczna strata. Aby w ogniwie była 1 KWh trzeba pewnie zużyć że 2 z sieci. To drastycznie zmienia kalkulację

  • 20portal

    Oceniono 3 razy 1

    "Odsetek ludzi przeprowadzających się do domów mieszkalnych systematycznie wzrasta". To świetnie, że nie przeprowadzają się do lasów lub innych szałasów. Autor, autor...

  • Gość: zx

    Oceniono 1 raz 1

    "W większości przypadków, domy jednorodzinne są wyposażone w instalację trójfazową z zabezpieczeniem 25 A. Można więc łatwo obliczyć, że moc przyłączeniowa jest na poziomie 17,25 kW, co w zupełności wystarcza na obsługę większości urządzeń domowych."
    Autor "zapomniał" o drobnym szczególe, a mianowicie o mocy umownej. Jak nazwa wskazuje, jest to zapis w umowie określający, jaką maksymalną moc może użytkownik pobierać z sieci. I nie wynika ona z tego, jakie zabezpieczenia są zainstalowane w tablicy licznikowej czy skrzynce WLZ. A przekroczenie tej mocy może być bardzo kosztowne, zwłaszcza dla tych, którzy mają liczniki elektroniczne, bowiem one nie tylko rejestrują fakt przekroczenia mocy umownej (jak to było w licznikach starego typu), ale liczą dokładnie o ile i w jakim czasie nastąpiło przekroczenie. Radzę poczytać umowy i regulacje dostawcy energii, bo można się bardzo nieprzyjemnie zdziwić.Pomijam drobny fakt, że nie słyszałem aby komuś w standardowej umowie dla domu jednorodzinnego przyznano moc umowną rzędu 17 kW.
    Ergo: ukazane w artykule wyliczenia kosztów są do bani.

  • leszlong

    Oceniono 1 raz 1

    "Dla przykładu w podstawowym pakiecie "Energia Standard" nie ma opłaty abonamentowej, ale cena ładowania ładowarką DC (szybką) wynosi 2,19 zł/kWh plus 40 groszy za minutę po upływie 45 minut, a ładowarką AC – 1,39 zł/kWh plus 40 groszy za minutę po upływie 180 minut."

    "Jak wiadomo, można tego typu auta ładować za pomocą ładowarek AC i DC. Szybkie ładowanie (AC) odbywa się za pomocą specjalnie przygotowanych stacji, które mają moc około 50 kW."

    Pytam się, która ładowarka jest szybsza - DC czy AC? Autor sam chyba nie wie.

  • Gość: Ele

    Oceniono 3 razy 1

    Jak się ludzie z konia na auto przesiadali to też pewnie było tyle marudzenia :) tylko internetu nie było

  • ghs blar

    Oceniono 1 raz 1

    Dajcie chłopakowi spokój. Przecież mama płaci rachunki to skąd ma wiedzieć ile wynosi rzeczywisty koszt za kWh. Przepisuje co w internetach przeczytał.

  • spokojnygoscnaluzie72

    Oceniono 1 raz 1

    Panie "dziennikarzu" równie dobrze może pan policzyć koszty eksploatacji samochodu spalinowego nie wliczając akcyzy na paliwo...:) a gdzie opłata przesyłowa, abonamentowa, stała ....Ja rozumiem że płacą za ilość wierszy ale na boga kogo interesuje wyimaginowany roczny koszt jak każdy może to sobie łatwo policzyć znając koszty przejechania 100Km... :)

  • Gość: Andii

    0

    Dla komunikacji miejskiej, jako transport ludzi i towarów dla firm z własną siedzibom, operującym w danym mieście da się polecić ale dla mnie niezależność od gniazdka zawsze będzie cenniejsza od szpanu z jeżdżenia drogim bo elektrycznym samochodem.

  • fosz

    0

    Pojazdy elektryczne miejskie mogą być tanie jeśli będziemy je ładować z domowego gniazdka energii elektrycznej. Takim sprytnym pojazdem może być MINI M2 oferowany przez Salon Pojazdów Elektrycznych VELEX z Częstochowy. Ten pojazd do przejechania 100 km potrzebuje energii elektrycznej za ok. 5 zł przy ładowaniu z zwykłego gniazda 230V. Kiedy my śpimy samochód się ładuje (od zera do 100% - 7 godzin).

  • Gość: Art

    0

    Czyli rodzaj transportu, przeznaczony dla posiadaczy domów jednorodzinnych, reszcie pozostają ładowarki miejskie, o ile powstaną, z kosztem 1kWh za ponad 2zł. Fajny interes, naprawdę :)

  • Gość: Jonasz Fajny

    0

    Polsce elektrownia Bełchatów aby wytworzyć 1 kWh energii elektrycznej, spala 1,3 kg węgla. Brunatnego. Mniejsza elektrownia Turów jest bardziej wydajna i potrzebuje w tym celu zaledwie 1,1 kg węgla. Również brunatnego. Ostatecznie aby przewieźć jedną osobę na 100 km, pojazdy elektryczne czy to pociąg, czy samochód spalają od 4 do 24 kg Węgla. Brunatnego. Jadąc sam samochodem benzynowym na odcinku 100 Km spalę około 6 Kg benzyny i trzeba powiedzię,że podczas spalania brunatnego powstaje dużo więcej odpadów niż ze spalania benzyny i gdze jest tu ekologia

  • Gość: Elektrofan z Umiarem

    0

    Straszny bełkot w tym artykule. Przyjmijmy jedank obecną cenę kWh w taryfie G1, czyli w moim przypadku 0,75 zł. Przy ładowaniu około 30% prądu podgrzeje ładowarkę i baterię, i zostanie wypromieniowana. Zakładam, że samochód zużywa zgodnie z powyższym artykułem 20 kwh/100 km. Daje to około 20 zł /100 km.
    Jednak jeśli łądujemy "na mieście" płacimy w znanej mi ładowarce 2,29 zł za 1 kwh. Czyli 46zł/100 km.
    I tak podsumowałbym ten marudny artykuł.

  • Gość: Ciekawy gość

    0

    A gdyby tak ładować z własnej fotowoltaiki to jaka musi być moc paneli?

  • Gość: Mariusz

    0

    Chciałem zauważyć, że w artykule autor wspomniał, że podane wartości są bez opłat dodatkowych. Występuje tam "gwiazdka" jako odnośnik :)

  • Gość: Opozda

    0

    Kwestią czasu jest wyparcie samochodów benzynowych przez elektryczne. Inwestycja w elektromobilność pomoże nam zredukować emisję CO2. Ciekawy artykuł na ten temat znajdziecie tutaj: leonardo-energy.pl/article/auta-elektryczne-wplyw-na-transport-oraz-zmniejszenie-emisji-co2/

  • Gość: no question

    0

    wszystko pieknie gdy mieszkasz w prywatnej posesji a jak naladujesz akumulator gdy auto stoi na parkingu osiedlowym? Polska to nie Kanada gdzie kable rozgrzewajace olej sa bezpieczne ;)

  • Gość: fruchtzwerg

    Oceniono 2 razy 0

    Caly ten cyrk z samochodami elektrycznymi jest bzdura, co stwierdzili juz nasi przodkowie ponad 100 lat temu. Niczego nie zminia tu autentyczny postep w konstrukcji akumulatorow i ladowarek. Praw fizyki nie da sie oszukac. Konczy sie tabela pierwiastkow. Moznaby stosowac jeszcze ewentualnie potas zamiast litu, ale wtedy trzeba trzymac temperature ok 150 stopni, co oznacza jezdzenie na bombie.

    W Niemczech wyliczono, ze przy tej samej ilosic samochodow, gdyby przestawiono wszystkie na elektryczne, potrzeba cos ok 1300 elektrowni jadrowych, albo chyba (nie daje glowy) ok. poltora miliona wiatrakow chodzacych pelna para, co nigdy nie ma miejsca.
    A pozostaje jeszcze kwestia linii przesylowych.

  • nikifor666

    0

    Bla bla bla.

    A gdzie kosmiczny koszt zakupu elektryka? Gdzie porownanie kosztu zakipu i uzytkowania wzgledem spalinowki i hybrydy, chocby najpopularniejszeego Priusa czy Aurisa.

  • Gość: Desmond

    0

    Można ładować się z trójfazowego i mieć połączoną moc faz dla auta z jedną fazą. Takie produkuje np. Evtun.

  • Gość: ElektroWozPL

    0

    Panie Macieju. Dobry pomysł, ale chyba sam Pan czuje, że trochę niepotrzebnie próbował Pan łapać tyle srok za ogon. Wydaje mi się, że wystarczyłoby napisać tyle:

    Jeśli producent samochodu podaje zużycie energii równe 20 kWh/100 km, to auta elektrycznego w domu kosztuje 0,57 zł x 20 kWh = 11,4 złotego za każde 100 km.

    Przy czym 0,57 zł to całkowita stawka brutto za 1 kWh energii w domu w 2018 roku. W 2019 trochę się to wszystko rozchwiało, ale chyba każdy potrafi zamienić "0,57" na "0,55" lub "0,63" :)

    Koniec artykułu :)

  • jerzytop

    0

    Jedno jest pewne tak jak to bywało już niejednokrotnie . To co miało okazać się strzałem w dziesiątkę aby np obnizyć poziom smogu urzędnicy i konsorcja zamienia w totalną porażkę .
    Cena ładowania nawet 2,19 zł KWh plus jeszcze 45 gr /min po 45 min . Czyli wyjdzie że przejechanie 100km wyniesie 44 zł + ok 15 lub więcej mozna śmiało przyjąc 60 zł czyli 12 l paliwa Gdzie tu sens i oszczedności po kupnie o wiele droższego samochodu elektrycznego
    A z czego w Polsce jest energia / 80%/ z Węgla NIC DODAĆ NIC UJĄĆ
    To tylko w Polsce / Dlaczego NiKT nie popatrzy jak to jest w Norwegii

  • aleabc

    0

    Dziś standardem jest zabezpieczenie przedlicznikowe 20A. Również w domach (3x 20A).
    A więc podłączenie ładowarki 25A (nie mówiąc o 32A) przeciąża instalację.
    Takie ładowarki dla warunków domowych się po prostu nie nadają. Producenci muszą tutaj wymyślić coś innego, a na razie pozostają instalacje przemysłowe.

  • hel14

    Oceniono 4 razy 0

    Bardzo trafna kalkulacja. Ale nie dziennikarza a ludzi, którzy tu piszą.

  • joankb

    0

    Moim zdaniem - prąd będzie szybko drożał
    Na ogół w domu są dwa auta, w niektórych trzy. A to już stwarza problem.
    Linie przesyłowe, stacje trafo w wielu miejscach pracują na granicy wydolności. I lepiej nie będzie, Unia dawała na kanalizację, na prąd nie da.
    Pierwsza chałupa na ulicy jeszcze dostanie większy przydział mocy, następne nie.
    A fotowoltaika na razie jest droga.

  • marc.pl

    Oceniono 4 razy 0

    A warunkach ostrej zimy przy dużym mrozie takie auto elektryczne nie sprawdzi się gdyż na ogrzanie wnętrza potrzeba dużą ilość energii.

  • Gość: lechutek

    Oceniono 4 razy 0

    Kolejny gniot autora! Juz widzę własciciela "elektryka" za ... 160 tys zł, który przejezdza dziennie max 40-50 km. Przecież to nie ma sensu. Samochód za tak ogromne pieniadze, zeby przejechać ... 40 km? To pierwsze nieporozumienie. drugie- to juz wyobrażam sobie ładowanie z 11- tego pietra , bo tam mieszka własciciel. kabelek z rzucamy z 11-tego pietra i stoimy przy samochodzie na parkingu pod blokiem 16- godzin. bo tyle trwa ładowanie z gniazdka!!!! QA co, jak własciciel pojedzie do znajomych- bo sie chce tym gniotem pochwalic i trzeba go naładować. A co jak jedzie w korku na autostradzie i posuwa sie powoli 3 godziny i widzi, ze paliwo sie konczy i nie ma ładowarki w okolicy! Okazuje sie, że mój genialny diesel-genialnego wynalazcy Alfreda Diesla , który przejezdza 1500 km na jednym tanku bije na głowe Wasze durne "elektryki'1 A co zrobi własciciel "elektryka" przy -20 st . C? Powiem Wam- wogóle nie wyjedzie! Ale ma samochód za 160 tys zł- bzdura! Ja dieslem zapalam za 1-szym razem i jadę !

  • Gość: daniel

    0

    Super tylko niech ktoś mi powie skąd sie bierze energia elektryczna w naszych domach i z czego jest produkowana następnie niech policzy ile wyemitujemy szkodliwych substancji z np. 5 litrów benzyny a ile trzeba spalić np. węgla w elektrowni aby wyprodukować energię elektryczną potrzebną do przejechania 100km.w przypadku nissana 20,6 kWh/100 km.

  • Gość: leszek

    0

    taką informcję można zmieścić w trzech wierszach

  • adam.gr

    0

    A AKCYZA? - w paliwie jest a w gniazdku nie !!!! ( jak prąd byłby z akcyza jak w paliwie to z opłacalnością byłoby KIEPSKO...)

  • szczurkowo

    0

    Ładowarka dla Leaf pobiera maksymalnie 16A przy napięciu 230V. 32A podane w artykule to raczej pomyłka. Elektryk jest tańszy w eksploatacji. Poczekam jak ceny samochodów elektrycznych spadną o połowę to wtedy kupię. Do pracy 10 km w jedną stronę, albo całkowicie zrezygnuję z posiadania samochodu bo mieszkam w centrum miasta.

  • croma24

    0

    A gdzie tu jest PODATEK DROGOWY który wszyscy płacimy od paliwa?

  • Gość: Prz

    0

    Czyli duzo drozej niz w przypadku silnika spalinkwego.

  • spokojnygoscnaluzie72

    0

    Cena prądu 60gr ale bez opłaty przesyłowej, abonamentowej i stałej; razem drugie tyle (w ciągu ostatnich lat cena prądu nie wzrosła ale te pozostałe jak najbardziej tak rząd opodatkował prąd udając że nie) Cena prądu po wyborach wzrośnie o jakieś 70-80%. Zużycie energii przy gwałtownym ruszaniu wzrasta radykalnie niezależnie czy to benzyna czy elektryk więc podawane zasięgi dotyczą ecojazdy wspomniana Tesla w najszybszej wersji (2,5 s do setki ale najpierw trzeba rozgrzać baterie przejść w tryb niedorzeczny + ) po kilku takich startach raz że się przegrzewa a dwa że ma już połowę baterii rozładowanej. Elektryk ma sens ale w bardzo ograniczonej postaci jako mały samochód do miasta a najlepiej w Norwegii gdzie prąd jest albo darmowy albo tani bo jest w całości ze źródeł odnawialnych. W normalnej eksploatacji na trasie mamy dodatkowe kilkaset kilogramów do wożenia (wspomniana Tesla 2,5 tony) co wpływa np na koszt hamulców i ich zużycie (między bajki o odzyskiwaniu energii podczas hamowania podczas zwalniania tak ale nie podczas hamowania) Gdyby elektryki były takie świetne i tanie w eksploatacji to wszystkie ciężarówki byłyby na prąd a tak jakoś diesle mają się świetnie a Niemcy produkują całą masę ciężarówek i nikt nie zamierza tego zmieniać..Podsumowując koszt przejechania 100 km w stylu eco jazda to ok 40 zł (chyba że szybie ładowanie to 2-3 razy więcej) zasięg mały ładowanie długie przy szybkiej i dynamicznej jeździe zasięg drastycznie spada, wątpliwe korzyści eco przy produkcji prądu z węgla (obciążenie środowiska dla samochodów diesla w porównaniu do elelktryków napędzanych prądem z Bełchatowa kilkanaście razy mniejsze) kilkaset kilogramów masy do wożenia ze sobą na stałe. Elektryki bronią się jako małe samochody do miasta. Pozdrawiam

  • Gość: Ramez

    Oceniono 2 razy 0

    Polski Startup OneMeter ostatnio szukało kierowców samochodów elektrycznych do testów swojego urządzenia (miernik zużycia prądu). Nie wiem czy jeszcze szukają testerów ale spoko opcja moim zdaniem.

  • Gość: Tomek

    0

    Ha, a więc gdybym miał samochód elektryczny, to w ciągu roku potrzebowałby on tyle samo energii, co cały mój dom (ok.3,5MWh). Mam taryfę G12, ale na pewno nie miałbym możliwości ładowania samochodu tylko w godzinach tańszego prądu. Przy założeniu, że udałoby mi się to zużycie rozłożyć podobnie jak w domu (po 50%), to całkowity koszt 1KWh wyniósłby 0,50 zł (dom plus samochód). Czyli rocznie potrzebowałbym około 3,5MWh prądu do samego samochodu, co daje około 1750 zł. Za tę kwotę obecnie kupuję benzynę na pół roku mojej jazdy. Czyli oszczędność roczna to te około 1750zł. A mój używany benzyniak kosztował około 15% ceny najtańszego nowego elektryka. Hmm, no nie bardzo widzę sens w tej elektromobilności. Panele fotowoltaiczne przy obecnej technologii też niewiele pomogą, bo ich okres zwrotu jest długi, może z dotacją, wtedy jest krócej. Ale na samochody elektryczne dla zwykłych użytkowników dotacji nie ma, a ich ceny są na razie kosmiczne. Tak że tego, na razie może jest to opłacalne dla firm. Gdybym jako zwykły użytkownik miał możliwość odliczania kosztów zakupu takiego samochodu np. przez 10 lat, to pewnie skorzystałbym. Na razie cała ta elektromobilność to w przypadku Polski tylko ciekawostka technologiczna bez wymiernych korzyści finansowych dla zwykłych ludzi.

  • biogoc

    Oceniono 2 razy 0

    "odsetek osób przeprowadzających się do domów mieszkalnych w Polsce sukcesywnie wzrasta. W 2005 roku był on na poziomie 49,5 procent, a w 2016 było to już 55,8 procent"
    - pozostali mieszkają pod mostem czy w domach niemieszkalnych?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX