Jacek Pawlak: "Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem."

Tomasz Korniejew
Problemami samochodów elektrycznych zasilanych z baterii są cena, zasięg i długość ładowania. Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe opowiada o tym, jak możemy odzyskiwać wodór z węgla i jeździć autami elektrycznymi, które tankuje się w 2,5 minuty. W Polsce.

Plany odnośnie rozwoju polskiej elektromobilności są duże. Co jakiś czas polski rząd wraca do tematu zwiększenia sprzedaży samochodów elektrycznych, ale na polskich drogach nie widać masowego wzrostu liczby pojazdów zasilanych prądem.

Wiele osób wskazuje brak odpowiedniej infrastruktury, jako główną przeszkodę w znacznym wzroście sprzedaży pojazdów elektrycznych.

Ale, jak wskazuje w naszej rozmowie Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland i Toyota Central Europe - w Niemczech jest ponad 4 tys. punktów ładowania samochodów elektrycznych, a udział pojazdów elektrycznych w ogólnej sprzedaży samochodów wyniósł w tym kraju poniżej 1 proc.

Z kolei w Holandii jest dostępnych na stosunkowo niewielkiej przestrzeni 19,5 tys. punktów ładowania, a udział aut zasilanych prądem w ogólnej sprzedaży samochodów wyniósł tam w zeszłym roku mniej niż 2 proc.

Jedną z przyczyn braku zainteresowania klientów autami na baterie jest znacznie ograniczony zasięg. Żeby samochód zasilany bateriami przejechał 600 km, trzeba w nim zainstalować 600-800 kg akumulatorów lub... zatankować 6 kg wszechobecnego wodoru.

Więcej na temat tego czym będziemy jeździć za parę lat i dlaczego wodór to świetne paliwo do zasilania samochodów znajdziecie w załączonym wideo.

Zobacz wideo "Samochód tankuje się wodorem w ciągu 2,5 minuty. Może przejechać 600 km, a Polska ma tego gazu pod dostatkiem."
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.