Nowy Nissan Leaf - znamy polskie ceny. Czas na sukces?

Nissan pokłada w nowym Leafie bardzo duże nadzieje. Do tej pory elektryczny kompakt był w Polsce raczej ciekawostką. Jednak od jakiegoś czasu Polacy zaczęli interesować się samochodami elektrycznymi, a to może dla Leafa oznaczać znacznie lepsze czasy nad Wisłą.

Nowy Nissan Leaf został w Polsce wyceniony na 139 000 zł. Silnik elektryczny ma 150 KM mocy i 300 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Pojemność baterii to 40 kWh. Deklarowany zasięg wg normy NEDC to 378 km na jednym ładowaniu. Możemy się więc spodziewać, że podczas normalnej jazdy zasięg nowego Leafa będzie dobijał do 300 km. Nissan podaje, że naładowanie auta do pełna ze zwykłego gniazdka zajmie ok. 16 godzin. Jeżeli podłączymy Leafa do szybkiej ładowarki to 80 proc. pojawi się już po 40 minutach.

Bazowa wersja Visia, wyceniona na 139 000 złotych, została wyposażona między innymi w 6 poduszek powietrznych, funkcję informującą o pojeździe znajdującym się w tzw. „martwym polu”, system ostrzegania i interwencji przy niezamierzonej zmianie pasa ruchu, system rozpoznawania znaków drogowych, tempomat, inteligentny kluczyk I-Key, światła do jazdy dziennej w technologii LED oraz inteligentny hamulec awaryjny z funkcją wykrywania pieszych.

Zobacz także: Tesla Model 3 bez tajemnic. Wiemy o niej już wszystko

Podobnie jak poprzednik Leaf będzie dostępny w dwóch wersjach. Powyżej podaliśmy cenę i parametry tej słabszej. Za jakiś czas do oferty dołączy Leaf z większymi akumulatorami, który jeszcze bardziej wyśrubuje zasięg na jednym ładowaniu. Na razie nie znamy jego parametrów.

Nissan Leaf 2017Nissan Leaf 2017 fot. Nissan

Nowy Nissan Leaf w Polsce - 139 900 zł czy to dużo?

Nowy Nissan Leaf kosztuje 139 900 zł. Na razie nie ma zbyt wielu bezpośrednich konkurentów, bo większość producentów dopiero szykuje ofensywę w segmencie elektryków. Alternatywę dla Leafa stanowi na pewno koreański Hyundai Ioniq Electric (120 KM), którego cennik otwiera 155 900 zł. Z kolei 136-konny Volkswagen e-Golf to wydatek w wysokości 162 890 zł.

Zobacz także: "Dwa zdania" | Toyota Prius vs Hyundai Ioniq | Konfrontacja

Największe zainteresowanie wzbudza oczywiście porównanie z Teslą Model 3. Polskich cen Modelu 3 nie znamy, ale możemy porównać te z rynku amerykańskiego. Nowy Leaf kosztuje 29 990 dolarów, a Tesla - 35 000 dolarów.

 

Nowy Nissan Leaf - co jeszcze warto wiedzieć ?

Bardziej dynamiczna sylwetka podyktowana jest nie tylko ładniejszy, ostrzejszym wyglądem, ale też oporami powietrza i poprawionym zasięgiem. Jeszcze mocniej zmieniło się wnętrze kompaktowego elektryka. Nissan zapowiada wykorzystanie materiałów znacznie wyższej jakości, a także ich nienaganne spasowanie. Pozbyto się zbędnych przycisków i wyraźnie posprzątano w środku. Nowy jest przykładowo kolorowy ekran TFT o przekątnej 7 cali przed oczami kierowcy. To tu wyświetlane są wszystkie informacje dotyczące zużycia energii, zasięgu i ekojazdy. Sercem nowego systemu multimedialnego (obsługuje Apple CarPlay) jest duży ekran dotykowy, wkomponowany w konsolę centralną.

Zobacz także: Oto nowy Nissan X-Trail. Sporo zmian, ale bez rewolucji

Japończycy wyposażą nowego Leafa w system ProPILOT, który w wielu sytuacjach będzie mógł odciążyć kierowcę na drodze. Poza ProPILOTem Nissan naszpikuje nowego Leafa też sporą liczbą innych systemów. Przykładowo, elektryk rozpozna mijane znaki, poinformuje nas o pojeździe w martwym polu, ostrzeże przed ryzykiem kolizji, sprawdzi otoczenie przy wyjeżdżaniu tyłem z miejsca parkingowego, a w sytuacji podbramkowej awaryjnie zahamuje.

Nissan Leaf 2017 e-PedalNissan Leaf 2017 e-Pedal fot. Nissan

Jedną z ciekawszych nowości ma być tzw. "e-Pedal", w który zamienia się pedał przyspieszenia. W wielu sytuacjach będziemy mogli sterować samochodem tylko za jego pomocą - przyspieszać a także wytracać prędkość.

Czy Twoim zdaniem nowy Nissan Leaf zainteresuje Polaków?
Więcej o:
Komentarze (103)
Nissan Leaf - ceny, zasięg, silnik, premiera
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Qwerty

    0

    Cena spora.

    Ja zarabiając te 3500 zł na rękę plus żona 2800 zł i wydać na auto 160 tys to mission impossible.

  • Gość: cikawy

    0

    jezeli 30ys $ to jest okolo 105 tys zl to na co idzie 40tys zl zlodziejstwo??.w uk 22tys funt. i oco tu biega???

  • Gość: Krak

    0

    Parę egzemplarzy się sprzeda, kupią zatrudnieni w spółkach skarbu państwa. Ale za tę cenę normalny człowiek tego nie kupi. A niech podadzą zasięg z włączonym ogrzewaniem lub klimą. Pewnie 180 km.

  • antoniferdynand

    Oceniono 2 razy 2

    Cały czas może drogo ale powoli zaczyna być normalnie. Za 3-4 lata te auta mogą się zrównać cenowo ze spalinowymi i będzie przełom. Dla mnie to bardzo interesująca oferta w kontekście auta żony - 2-giego w rodzinie, który nie pokonuje dystansu większego niż 100km więc nawet z klimą czy ogrzewaniem z pewnością wystarczy. Jeżeli drogą jakiś dotacji zamontuję jeszcze panele FV na dachu to będzie genialne bo odpanie koszt paliwa względnie za prąd zapłacę 20% ceny (oddając energię do systemu w dzień i odbierając ją w nocy).

  • Gość: darek

    0

    Elektryczny samochód to szczyt ekologii a dom grzany prądem poprzez wodny bufor i podłogówkę to zło totalne. Dlaczego nowego domu nie mogę ogrzewać w ten prosty i małonakładowy sposób? Dlaczego muszę oszukiwać i wpisywać do projektu grzanie pompą ciepła za 30 tys lub panelami za 15/.???/?

  • zanimmnieznowzbanuja

    Oceniono 2 razy 0

    Ludzie nie badzcie naiwni jak "elektryki" wejda do masowego uzytku to cena "pradu" zblizy sie do ceny benzyny ........ a prad w przeciwienstwie do benzyny uzywamy jeszcze w domu. W Polsce juz wprowadzic chca obowiazkowa "oplate mocy" na modernizacje elektrowni zeby nie zabraklo pradu ................. to skoro juz pradu brakuje to co bedzie jak pojawi sie kilka milionow samochodow na "prad".
    Panstwo nie zrezygnuje z kasy jaka daje podatek i akcyza z benzyny wiec ta strate bedzie musialo "odbic sobie" w cenie pradu.
    Przyklad mamy na cnie oleju napedowego i opalowego ..................... pomijam fakt ze za tzw. komuny olej napedowy byl prawie o polowe tanszy od benzyny.

  • maciacho30

    Oceniono 1 raz -1

    Pocałujta Koguta w Buty! buhahahaha najtańsz! Normalnie prawie darmo!
    Wolę kupić sobie LEXUSA nowego!

  • swinton

    Oceniono 1 raz -1

    Pan Filip Trusz albo zapomniał albo celowo pominął żywotność i cenę baterii.
    Żywotność to podobno od 8 do 10 lat a nowa to ok 18 tys zł.
    I z tych względów ceny używanych Leaf lecą w dół dramatycznie.
    Roczny Leaf potrafi stracić na cenie tyle co normalne samochody tracą przez 3 lata.
    Ubezpieczenie też nie należy do tanich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX