Niemcy pracują nad elektryczną autostradą

Prąd szybko wkracza w segment samochodów ciężarowych. Władze Hesji w porozumieniu z Siemensem opracowują krótki odcinek elektrycznej autostrady. Jeśli projekt się powiedzie, niemiecki segment transportowy czeka prawdziwa rewolucja.

Mało osób zdaje sobie sprawę, że globalny transport zużywa każdej doby 50 procent dziennego wydobycia ropy naftowej. W przybliżeniu, to około 52 milionów baryłek na 24 godziny. Na drogowe przewozy przypada aż 17 milionów, co stanowi 1/5 wydobycia. Do tego swoją cegiełkę dokładają samochody osobowe – 23 miliony, a resztę jednostki morskie i oceaniczne. W 2015 segment transportowy wyemitował do atmosfery 7,8 miliarda ton dwutlenku węgla – 22% globalnej emisji. Światowy park maszynowy to około 185 milionów pojazdów dostawczych (stan na 2015 rok). W tym 32 miliony aut o ładowności od 4 do 10 ton i 24 miliony zestawów – ciągnik + naczepa.

10-kilometrowy odcinek testowy

Samo założenie do złudzenia przypomina trójmiejskie trolejbusy. Wymaga zbudowania od podstaw energetycznej infrastruktury i podpięcia pantografów do ciężarówek. Projekt tylko pozornie wydaje się prosty. Póki co, inwestorzy zmodernizują odcinek pod Frankfurtem. Będzie to 10-kilometrowy fragment autostrady A5 między węzłem Zeppelinheim a Darmstadt/Weiterstadt. Zbyt wielu technicznych jeszcze nie znamy, ale przedstawiciele lokalnych władz zapewniają, że ów system ma być dwa razy bardziej wydajny względem klasycznego napędu. Do tego dochodzą bezsprzeczne korzyści dla środowiska. Auta poruszające się w trybie elektrycznym mają zerową emisję szkodliwych substancji do atmosfery.

Hybrydowe ciężarówki

Aby spełnić wymogi niemieckiego projektu, należy zainstalować w ciężarówkach napęd hybrydowy. Taki, by po połączeniu pantografu z liniami wysokiego napięcia, mógł wyłączyć silnik spalinowy i poruszać się wyłącznie na prądzie. W przypadku końca sieci trakcyjnej, powrót na klasyczną drogę przebiega błyskawicznie. Komputer zmienia zasilanie na olej napędowy i zestaw transportowy może płynnie kontynuować podróż. Według zapewnień Gerda Riegelhutha, dyrektora Hessen Mobil, firmy zapewniającej utrzymanie transportu drogowego w Hesji, ów projekt w praktyce ma potwierdzić zasadność i praktyczne wykorzystanie. O tym, czy zda egzamin, przekonamy się już wkrótce. Testy rozpoczną się pod koniec przyszłego roku.

Rachunek ekonomiczny

Nie znamy kosztów budowy tego 10-kilometrowego odcinka, ale korzyści według wstępnych założeń mają być wymierne. Ciężarówki będą poruszać się z maksymalną prędkością 90 km/h. Przy wykorzystaniu pantografu, koszty pokonania 100 tysięcy kilometrów mają być niższe aż o 20 tysięcy euro względem tradycyjnego zasilania olejem napędowym. To dane przedstawione przez Siemensa dla 40-tonowego zestawu. Jednocześnie to wstęp do znacznie większej całości. Ministerstwo Środowiska, Ochrony Przyrody i Bezpieczeństwa Reaktorów Atomowych planuje bardziej rozwinięty projekt. Zakłada sukcesywną elektryfikację ciężkiego transportu na autostradach. Jeśli na fragmencie A5 zda egzamin, możemy spodziewać się w najbliższych latach prawdziwej rewolucji na niemieckich drogach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.