Kamper legenda w wersji 6.1. Volkswagen California wciąż w znakomitej formie

Sześć generacji i ponad 13 milionów wyprodukowanych pojazdów. Bulli jest najdłużej na świecie wytwarzanym autem dostawczym. Na jego bazie powstały setki rozmaitych wariacji, ale najciekawszą, zwłaszcza pod względem wakacyjnych wyjazdów, jest California. Obecna, nowoczesna i niezwykle komfortowa, generacja garściami czerpie z pierwowzoru. Dzięki świetnej renomie i użyteczności podczas codziennej eksploatacji, ten model zyskał status kultowego kampera.

Budowanie legendy

Niełatwo jest stworzyć model, który złotymi zgłoskami zapisze się w historii motoryzacji. Volkswagen ma w tej kwestii jednak dużo do powiedzenia. Garbus w okresie powojennym zmotoryzował wiele, nie tylko europejskich krajów. Golf pojawił się w 1974 r. i z miejsca stał się sprzedażowym hitem. Nie dość, że zapoczątkował erę klasy kompaktowej, to do dziś znajduje każdego roku około 400 tysięcy klientów na Starym Kontynencie. Niemiecki koncern ma też dobre wyczucie na rynku pojazdów użytkowych. Zacznijmy od początku.

Bulli. Takie pieszczotliwe określenie przywarło do T1 i zostało do końca. Pierwsze dwie generacje zmieniały świat. Nie tylko poprzez mechanizację setek małych i dużych przedsiębiorstw, lecz również poprzez udział w życiu kulturalnym. Na dniach pokoju i muzyki w Woodstock, Transporter zasłynął zdjęciem zatytułowanym „Flower-power”. Auto towarzyszyło przemianom ustrojowym w wielu krajach i wpisało się w życiowe trendy wielu grup społecznych. Przede wszystkim tych ceniących wolność ponad wszystko.

Volkswagen California to jeden z faworytów plebiscytu The Best of Moto w kategorii Samochód Legenda. Możesz na niego zagłosować TUTAJ.

Pasmo sukcesów poprzedzone było dużą niepewnością. Na przełomie lat 40. i 50., Stary Kontynent podnosił się z gruzów pozostawionych przez II Wojnę Światową. Mozolnie odbudowywano przemysł i szukano rozwiązań mających polepszyć byt milionów ludzi. Co ciekawe, na ulicach wielu aglomeracji wciąż kroczyły konie, ciągnące drewniane wozy. W tym czasie zakłady Wolfsburga odwiedził holenderski przedsiębiorca Ben Pon. Dostrzegł potencjał w niezbyt wyszukanej platformie osadzonej na kołach, do której dorysował w notatniku swoją wizję zabudowy. Pomysł spotkał się z aprobatą niemieckich decydentów. W 1947 Bulli dostał zielone światło na rozpoczęcie przygotowań.

W tamtym okresie, Volkswagen bazował na bestsellerowym Garbusie. Nie mając zbyt dużych środków finansowych, konstruktorzy musieli postawić na najprostsze rozwiązania i wykorzystać dostępne podzespoły. Z Garbusa wykorzystano silnik i osie. Jego płytę podłogową zastąpiono samonośnym nadwoziem podkreślonym zaokrąglonymi kształtami. To pozwoliło uzyskać współczynnik oporu powietrza na poziomie 0,44. Zaledwie dwa lata po wdrożeniu pilotażowego projektu, Transporter w wersji furgon, kombi i minibus był gotowy do dziennikarskiej premiery. Seryjną produkcję modelu T1 uruchomiono 8 marca 1950 roku.

Rodzina użytkowych VolkswagenówRodzina użytkowych Volkswagenów fot. Volkswagen

200 tysięcy zadowolonych klientów

Dziś Volkswagen stara się przywrócić te wartości w najnowszej odsłonie Californii, które przez dekady budowały niepodważalną pozycję modelu. Możemy znów zamówić dwukolorowe malowanie nadwozia. Możliwe są też rozmaite wariacje kolorystyczne, aluminiowe obręcze w stylu retro w rozmiarze 17-18 cali oraz oznaczenie Bulli. Przy okazji ostatniej aktualizacji, reflektory zyskały aktywne, diodowe oświetlenie, można też zamówić funkcjonalną w słoneczne dni markizę wraz ze stolikiem i dwoma krzesłami. Sprawdzone patenty doskonale wpisują się w gusta klientów, którzy przez ostatnie 20 lat kupili ponad 200 tysięcy egzemplarzy kultowego modelu.

Najnowsze wcielenie ma spore rozmiary, ale nie czuć ich podczas codziennej eksploatacji. Atrakcyjnie zaprojektowana karoseria ma 490 centymetrów długości i 199 centymetrów wysokości.

Volkswagen California 6.1Volkswagen California 6.1 fot. Volkswagen

Auto jest zwrotne i zapewnia dobrą widoczność w każdym kierunku. W wyczuciu tylnego zderzaka pomaga wysokiej klasy kamera i czujniki. Californią jeździ się równie dobrze, jak każdą Caravellą i Multivanem. Z adaptacyjnym zawieszeniem i 18-calowymi felgami skutecznie radzi sobie z ubytkami w asfalcie, także tymi poprzecznymi. Wysoko oceniany jest także układ kierowniczy. Jest progresywny, więc jego siła wspomagania maleje wraz ze wzrostem prędkości.

Pod maską Volkswagena może pracować jeden z trzech wariantów doładowanego 2.0 TDI. Wysokoprężny motor występuje w wersji o mocy 110, 150 i 199 KM. W najmocniejszym wydaniu w standardzie otrzymujemy automatyczną, dwusprzęgłową skrzynię DSG i opcjonalnie, efektywny napęd na cztery koła 4MOTION. 450 Nm dostępnych w przedziale 1400-2400 obr./min, czyni Californię dynamicznym i bezpiecznym autem. Warto odnotować, że prędkość maksymalna takiej wersji wynosi 194 km/h. Na drogach szybkiego ruchu wsparciem służy adaptacyjny tempomat i liczne systemy. Wykorzystując układ Lane Assist, zestaw radarów utrzyma pojazd w zadanym pasie ruchu i zachowa odległość względem poprzedzającego pojazdu. W trasie przyda się też standardowy Cross Wind Assist, automatycznie stabilizujący samochód w przypadku silnego wiatru.

Nie ma drugiego kampera o takiej renomie i znaczeniu dla rynku. Czy to Samochód Legenda 2020? O tym zdecydują nasi czytelnicy swoimi głosami

Volkswagen California 6.1Volkswagen California 6.1 fot. Volkswagen

Poczuj się niczym w salonie z kominkiem

Zaawansowane multimedia przydają się w wyznaczaniu celu. Nawigacja wyświetlana na 9,2-calowym ekranie centralnym lub wirtualnym zestawie wskaźników, łączy się z internetem i analizuje natężenie ruchu w czasie rzeczywistym. Menu systemu jest przejrzyste i łatwo się z nim zaprzyjaźnić. Na wyświetlacz przeniesiemy też ulubione aplikacje ze smartfona.

O wydajną wentylację dba natomiast trzystrefowa klimatyzacja automatyczna i wyloty powietrza nad wszystkimi rzędami siedzeń. Trzeba też przyznać, że fotele z regulacją odcinka lędźwiowego i kąta pochylenia oparcia okazują się wygodne w kilkusetkilometrowej podróży.

Naturalne środowisko kampera stanowią jednak przestrzenie poza cywilizacją. California ma tę przewagę nad dużymi autami campingowymi, że wjedzie niemal wszędzie. To sprawia, że obozowisko można rozbić prawie nad samym jeziorem. Dach otwiera się w kilkanaście sekund. Niewiele więcej czasu pochłonie operacja rozkładania markizy i stolików. Wewnętrzne rolety uchronią przed nadmiernym nagrzewaniem wnętrza, a w chłodniejsze dni wykorzystamy ogrzewanie postojowe sterowane pilotem. Do wyboru mamy wodne lub powietrzne. Czteroosobowa rodzina ma komfortowe warunki do spania. Co ważne, nadmuch dociera też na piętro, co pozwoli przetrwać również w niskich temperaturach. W dzień przydaje się kuchenka gazowa i zlew z instalacją wodną. Na pokładzie znajdziemy wiele schowków na większe bagaże i codzienne drobiazgi. Kilkudniowa, niepozorna wycieczka na Mazury lub w Bieszczady może przeistoczyć się niezapomnianą przygodę. Zwłaszcza, że z napędem na cztery koła, Californii niestraszne piaszczyste podłoże lub koleiny wypełnione błotem.

Volkswagen California 6.1Volkswagen California 6.1 fot. Volkswagen

Nie tylko na wczasy

California doskonale sprawdza się w podczas wakacyjnego obcowania z przyrodą, ale ma też drugą twarz. Dzięki konstrukcyjnemu pokrewieństwu z Multivanem, można ją z powodzeniem wykorzystywać podczas codziennej, wielkomiejskiej eksploatacji. Prowadzi się niczym znacznie mniejsze auto osobowe i zadowala akceptowalnymi ilościami paliwa. Nowoczesne multimedia i liczne gadżety elektroniczne umilą zarówno krótką wyprawę do osiedlowego dyskontu, jak i podróż na drugi kraniec Polski. Co ciekawe, tak zaawansowany samochód wcale nie obciąży przesadnie domowego budżetu. Korzystając z elastycznego programu PROFIT Lease, możemy napawać się bogato wyposażonym autem już od 1805 złotych netto miesięcznie.

To nie koniec atrakcji. VW przygotował jeszcze Grand Californię dla żądnych jeszcze większej przestrzeni. Oparte na Crafterze auto może mieć 600 lub 680 cm długości. Ten dom na koła dysponuje do czterech miejsc noclegowych i bardzo komfortowym, kompletnie urządzonym wnętrzem z instalacją wody czystej (110 litrów) i zbiornikiem na wodę brudną. W standardzie otrzymujemy system fotowoltaiczny, zapewniający dodatkową energię elektryczną potrzebną do zasilania chociażby lodówki, oświetlenia czy uruchomienia własnego telewizora. Opcjonalnie, auto możemy wyposażyć w klimatyzację postojową 230V czy instalację do odbioru telewizji satelitarnej. 177-konny silnik diesla z automatyczną skrzynią biegów z powodzeniem wystarczy do sprawnego poruszania się po mieście i na autostradzie.

Na Volkswagena Californię 6.1 możesz zagłosować w TYM MIEJSCU. Każdy głos to szansa na zgarnięcie ciekawych nagród.

Volkswagen Grand CaliforniaVolkswagen Grand California fot. Volkswagen