Obalamy mity na temat instalacji LPG

Z uwagi na ponad dwukrotnie niższą cenę względem benzyny, popularność LPG rośnie. W Polsce mamy kilka milionów takich samochodów i kilkaset wyspecjalizowanych warsztatów zajmujących się tylko gazem. Wobec tego, postanowiliśmy zweryfikować obiegowe opinie i obalić popularne legendy miejskie.

Gaz wypala gniazda zaworowe

To jedna z bardziej popularnych miejskich legend. Okazuje się, że temperatura spalania LPG jest znacznie wyższa niż benzyny. Jednak przy normalnej eksploatacji, średnia wartość temperatury spalania znajduje się poniżej normy przewidzianej przez producenta jednostki napędowej. W związku z tym, wypalenie gniazd zaworowych prędzej przyspieszy spalanie zbyt ubogiej mieszanki. W dobrze wyregulowanych instalacjach gazowych ten problem właściwie nie występuje.

Przyspieszone zużycie silnika

Wielu kierowców obawia się LPG z uwagi na szybsze zużycie silnika. W tym micie jest ziarnko prawdy, ale pod warunkiem, że źle dobraliśmy instalację, a mechanik niedbale ją zainstalował. Jeśli wybierzemy renomowany produkt dedykowany do danej jednostki, żywotność motoru jest dokładnie taka sama, jak w przypadku zasilania benzyną. Na rynku spotkamy wiele egzemplarzy z fabrycznymi instalacjami, które na liczniku mają 500-600 tysięcy kilometrów.

Irytujące „strzały”

To problem starych, źle wyregulowanych systemów mieszalnikowych. W przypadku obcowania z sekwencyjnym wtryskiem, towarzystwo słyszanych czasem na ulicy wystrzałów maleje praktycznie do zera. Nowoczesne zasilanie LPG toleruje też niektóre usterki układu zapłonowego. W sytuacjach podbramkowych, gdy zużyciu ulegną przewody zapłonowe lub świece, komputer automatycznie przełączy na zasilanie benzynowe. Niemniej, należy wówczas czym prędzej udać się do serwisu.

LPG pogarsza osiągi

Według licznych pomiarów przeprowadzanych przez wiele europejskich instytucji, zasilanie LPG nie ma wpływu na osiągi auta. Dobrze wyregulowana instalacja utrzymuje fabryczne parametry jednostki i wartości przyspieszeń przewidziane przez producenta. Niekorzystne różnice będą odczuwać jedynie właściciele systemów mieszalnikowych dedykowanych do silników sprzed dwóch, trzech, a nawet czterech dekad. Gdy mamy do czynienia z bezpośrednim wtryskiem gazu, osiągi mogą się wręcz poprawić. Wiele zależy od jakości komponentów i kondycji jednostki napędowej.

Wybuchowy zbiornik z gazem

Każda butla ma homologację na 10 lat, a w razie poważnego wypadku, często stanowi jedyną część, który po zmiażdżeniu elementów konstrukcyjnych, pozostaje w nienaruszonym stanie. Wszystko przez względy bezpieczeństwa. Gaz zyskuje wybuchowe właściwości w momencie, gdy jego stężenie w powietrzu zawiera się pomiędzy 1,5 a 3 proc. W razie pożaru, zbiorniki są zabezpieczone na wypadek gwałtownego wzrostu ciśnienia. Niemieckie ADAC zbadało temat. Specjaliści opublikowali raporty, z których jednoznacznie wynika, że nie ma możliwości rozerwania butli.

Charakterystyczny zapach

Nie każdy lubi zapach gazu, ale celowo nadaje mu się specyficzną woń ze względów bezpieczeństwa. Łatwiej wykryć wówczas potencjalne zagrożenie. W nowoczesnych instalacjach, ten problem właściwie nie występuje. Dobrze zamontowane wtryskiwacze funkcjonują równie precyzyjnie, jak w przypadku dostarczania benzyny. Gdy zgasimy silnik, zostają zamknięte, a w ich okolicy nie zanotujemy nawet znikomej ilości niespalonego gazu. Łatwo to zauważyć w nowych samochodach z dedykowanymi instalacjami, gdzie nieprzyjemny zapach jest niewyczuwalny. Kolejne miejsce wydobywania się charakterystycznej woni to rura wydechowa. Jadąc czasem za starszymi samochodami z wiekowymi instalacjami, często zapach jest tak intensywny, że trzeba zamykać obieg powietrza i zdać się na łaskę filtrów kabinowych. W tej kwestii sytuacja również się powtarza. Współczesne systemy nie emitują drażniących nozdrza aromatów spalonego gazu.

Nowoczesne instalacje gazowe oparte na bezpośrednim wtrysku, nie wpływają niekorzystnie na kondycję silnika i trudno na co dzień dostrzec ich obecność. W niektórych przypadkach, zużywają wyłącznie LPG, a na benzynę przełączają się tylko w momencie, gdy w butli skończy się gaz. Warto odpowiednio dobrać komponenty i nie oszczędzać na kluczowych podzespołach. Właściwie zamontowany i zestrojony system posłuży przez pół miliona kilometrów, a zwróci się już po 30-40 tysiącach.