Testy dla kierowców po 70. roku życia?

Niektórzy uważają, że najgorszymi kierowcami są kobiety. Inny rozpowszechniony wśród prowadzących pojazdy przesąd mówi, żeby się strzec mężczyzn w kapeluszach. No i ci tzw. niedzielni kierowcy. A jak to jest ze starszymi osobami za kierownicą? Czy wiek czyni z nich gorszych kierowców? Czy osoby po siedemdziesiątce powinno się sprawdzać i badać częściej niż innych?

Tak. Starsze osoby powinny przechodzić taki test raz, a czasem nawet dwa razy w roku.

Stanisław Bobkowski, instruktor nauki jazdy z Ośrodka Szkolenia Kierowców "Chester" w Sopocie.

Uważam, że regularne poddawanie starszych osób testom sprawdzającym ich zdolność do prowadzenia pojazdów mechanicznych byłoby bardzo rozsądne. Takie testy powinien przeprowadzać lekarz i w zależności od stanu zdrowia kierowcy decydować, czy kolejne badanie musi nastąpić za rok, czy może nawet wcześniej. W pewnych wypadkach starsze osoby powinny być badane dwa, a nawet trzy razy w ciągu roku. Po siedemdziesiątce bowiem proces starzenia przyspiesza i prawdopodobieństwo, że osoba taka spowoduje wypadek, rośnie. Ludzie starsi mają często kłopoty z koncentracją i mogą nie zauważyć w porę niebezpiecznych sytuacji. Ponadto ich reakcje są dwu-, a nawet trzykrotnie wolniejsze niż u, powiedzmy, dwudziestokilkulatka. Po siedemdziesiątce gorzej funkcjonują zmysły (np. słuch, wzrok) i zdarza się, że w krótkim czasie pewne zdrowotne parametry mogą się gwałtownie pogorszyć. Starsze osoby są także mniej odporne na stres, a na polskich drogach coraz więcej jest niestety nerwowych sytuacji spowodowanych pośpiechem i tłokiem. Stres może sprawić, że podejmą złą decyzję lub wpadną w panikę, a wtedy bardzo łatwo o fatalną pomyłkę, jak choćby pomylenie pedału gazu z pedałem hamulca. Dodajmy do tego fakt, że produkowane są coraz szybsze samochody - co przy gorszej koncentracji i zwolnionych reakcjach może prowadzić do prawdziwego nieszczęścia. Poza tym wiele starszych osób nie jest przyzwyczajonych do takiego natężenia ruchu, jaki mamy obecnie. Zagrożenie stanowią także ci, którzy jadą zbyt wolno, np. lewym pasem autostrady. A wiele starszych osób niestety nie zdaje sobie z tego sprawy. Można zaryzykować stwierdzenie, iż w niektórych sytuacjach starsze osoby stanowią zagrożenie podobne do zagrożenia stwarzanego przez człowieka po pewnej dawce alkoholu. Na pewno warto oprócz regularnych badań pomyśleć o kierowaniu osób po siedemdziesiątce na jazdy doszkalające. Prawo jazdy zrobiły one bowiem trzydzieści, czterdzieści lat temu. A od tamtej pory w samych przepisach ruchu drogowego wiele się zmieniło i warto sprawdzić, czy starszy kierowca to wie.

Nie. Nie ma sensu wprowadzać takiej reguły, ponieważ większość starszych osób to ostrożni kierowcy z dużym doświadczeniem.

Teresa Kur andragog (specjalista nauczania ludzi dorosłych)

Nie demonizujmy niebezpieczeństwa stwarzanego przez starsze osoby za kierownicą. Statystyki policyjne mówią, że większość wypadków powodują nie oni, lecz młodzi, tacy, którzy mają prawo jazdy od roku czy dwóch. Przyczyną wypadków najczęściej bywa alkohol i brawura, a osoba po siedemdziesiątce

raczej nam się z brawurą nie kojarzy Starsi ludzie to z reguły ostrożni i bardzo rozważni kierowcy. Przestrzegają przepisów i ograniczeń prędkości. A że rzadko się gdzieś spieszą i szybka jazda nie jest już dla nich taką przygodą jak dla młodzieży, raczej nie stwarzają niebezpiecznych sytuacji związanych z rozwijaniem nadmiernych prędkości. Starsi ludzie są także rozsądni i praktyczni i dobrze zdają siebie sprawę ze swoich możliwości. Wiedzą, że często ich reakcje są wolniejsze, a koncentracja gorsza niż niegdyś, dostosowują więc swój styl jazdy do możliwości i na przykład unikają najbardziej zatłoczonych ulic czy prowadzenia w godzinach szczytu. Są odpowiedzialni i potrafią sobie wyobrazić, jakie mogą być skutki lekkomyślnego zachowania za kierownicą. Unikają więc sytuacji niosących zagrożenie, np. wyprzedzania "na trzeciego" czy w pobliżu skrzyżowań. Co więcej, to właśnie starsi kierowcy stosują się do reguły ograniczonego zaufania na drodze, starając się przewidzieć zachowanie młodych i lekkomyślnych ludzi. Osoba po siedemdziesiątce ma za sobą zwykle kilkadziesiąt lat prowadzenia samochodu, a tak ogromne doświadczenie owocuje wypracowaniem właściwych odruchów. To ważne, bo w niebezpiecznych sytuacjach, nawet gdy zawiedzie refleks, jego miejsce zajmą na pewno odruchowe reakcje. Dlatego uważam, że wprowadzenie reguły nakazującej poddawanie starszych ludzi specjalnym testom badającym ich zdolność do prowadzenia pojazdów mechanicznych nie ma sensu. Byłoby to zbyt kosztowne i po prostu niepotrzebne. Tym bardziej że jeśli starszy kierowca rzeczywiście będzie popełniał błędy, które zaowocują różnego rodzaju wykroczeniami, będzie zatrzymywany przez policję. Za każde wykroczenie dostanie odpowiednią ilość punktów karnych i po przekroczeniu pewnej ich liczby automatycznie straci prawo jazdy. To moim zdaniem wystarczająca weryfikacja umiejętności starszego człowieka jako kierowcy.