Wspaniałe auta, których nie ma

Na każdym salonie samochodowym można znaleźć przynajmniej kilka konceptów. Czasem mają zwiastować nowe modele, czasem tworzone są z czystej pasji. Dziś przedstawiamy te, które nie weszły do produkcji, a naszym zdaniem zdecydowanie powinny
Jaguar F-Type Jaguar F-Type fot. Jaguar

Jaguar F-Type (2000)

Jaguar oficjalnie zrezygnował z projektu w połowie 2002 r.

Jaguar E-Type został pokazany w Londynie w 1961 roku i od razu stał się sławny na cały świat. Był nie tylko przepiękny i piekielnie szybki, ale także o połowę tańszy od całej ówczesnej konkurencji. Jego prawnukiem w prostej linii jest Jaguar XK, ale brakuje mu już tej lekkości i zwinności, aby powtórzyć sukces słynnego E-Type. Nadzieją na zmianę tej sytuacji był prototyp F-Type, mniejszy braciszek ówczesnego XK8. Jego kocie kształty odwoływały się do przeszłości, a mniejsze skomplikowanie konstrukcji dawało szansę na niższą, bardziej konkurencyjną cenę. Niestety projekt nie doczekał się realizacji.

Holden Efiji Holden Efiji fot. Holden

Holden Efiji (2005)

Holden Efiji zdobył tytuł Północnoamerykańskiego Prototypu Roku w 2007 r.

Holden Efiji powstał, by uczcić pięćdziesięciolecie Holdena FJ. To bezsprzecznie jeden z najwspanialszych i najpiękniejszych prototypów, jakie kiedykolwiek powstały. Jest współczesną interpretacją esencji amerykańskiej motoryzacji przełomu lat 40. i 50. i nie przeszkadza mu nawet to, że pochodzi... z Australii. Wysmakowany w każdym calu i dopracowany w każdym detalu jest po prostu zachwycający. Niestety Holden od samego początku nie ukrywał, że Efiji nie ma najmniejszych szans nawet na krótkoseryjną produkcję. A szkoda, bo amatorów jego bujnych kształtów z pewnością by nie zabrakło.

Chrysler Atlantic Chrysler Atlantic fot. Chrysler

Chrysler Atlantic (1995)

Duża popularność Atlantica sprawiła, że rozważano produkcję 100 egzemplarzy, ale nigdy do niej nie doszło.

W 1995 roku marka Bugatti drugi raz w swojej historii dokonała żywota. Nie mający z nią nic wspólnego Chrysler postanowił stworzyć prototyp odwołujący się do jednego z najwspanialszych modeli firmy - Bugatti Atlantique.

Aby upodobnić się do oryginału napędzanego rzędowym silnikiem ośmiocylindrowym także Chrysler otrzymał taki układ. Jego silnik składał się z dwóch motorów R4 służących do napędu kompaktowego Dodge'a Neona. Współpracował on z automatyczną przekładnią i przekazywał napęd na potężne 22-calowe tylne koła. Przednie, co ciekawe były mniejsze, raptem 21-calowe.

Alfa Romeo 2ettottanta Alfa Romeo 2ettottanta fot. Alfa Romeo

Alfa Romeo 2uettottanta (2010)

Alfa Romeo o najdziwniejszej dotąd nazwie powstała z okazji dwóch rocznic. Pierwszą jest 100-lecie słynnej włoskiej marki, drugą 80-lecie Pininfariny, która projektując to auto sama sobie sprawiła prezent urodzinowy. Oczywiście tylko symbolicznie, gdyż Alfa Romeo nie planuje wprowadzenia tego auta do produkcji.

Sam model 2ettottanta odwołuje się do pierwszej Alfy Romeo Spider Duetto z 1966 roku. Słowo "ottanta" wpisane w nazwę prototypu oznacza po włosku osiemdziesiąt.

Volkswagen Microbus Volkswagen Microbus fot. Volkswagen

Volkswagen Microbus (2001)

VW zrezygnował z projektu Microbus. W USA klienci otrzymali w zamian model Routan, będący Chryslerem Grand Voyager.

Volkswagen nie słynie z nadzwyczajnie odważnej stylistyki, wręcz przeciwnie, samochody z Wolfsburga są mocno zachowawcze w swoim wyglądzie. Wyjątkiem był VW New Beetle o cukierkowym wyglądzie odwołującym się do legendarnego Garbusa. W tym samym duchu powstał prototyp VW Microbus, który swoją stylistyką odwoływał się do nie mniej kultowej Samby - turystycznej odmiany VW T1.

Huczne zapowiedzi o rychłym wprowadzeniu do produkcji utwierdziły motoryzacyjny świat w przekonaniu, że tak będzie wyglądać nowy Transporter, mówiono nawet o dwóch modelach - większym na rynek amerykański i mniejszym na europejski. Niestety zamiast pięknego Microbusa do produkcji wszedł bezpłciowy T5, czym Volkswagen udowodnił, że ekstrawagancja i odwaga w stylistyce go nie interesuje.

Lamborghini Cala Lamborghini Cala fot. Lamborghini

Lamborghini Cala (1995)

Za projekt nadwozia Lamborghini Cala odpowiedzialny był Giorgetto Giugiaro.

Po zaprzestaniu produkcji modelu Jalpa w 1988 roku Lamborghini zostało tylko z jednym, flagowym modelem. Pierwszą próbą poszerzenia oferty była prototyp o nazwie Cala. Atrakcyjnie wyglądające Lambo było napędzane silnikiem V10, podobnie jak obecnie Gallardo. Żółty prototyp wyglądał zabójczo i nawet dziś, 16 lat po prezentacji wydaje się zaskakująco ładny.

W latach 90. Lamborghini często zmieniało właściciela, co nie sprzyjało dużym inwestycjom. W 1998 roku ostatecznie firmę kupił Volkswagen. Pod jego kierownictwem zrezygnowano z rozwoju modelu Cala i skupiono się na całkowicie nowej konstrukcji. Efektem tych prac jest zaprezentowane w 2003 roku Lamborghini Gallardo.

Alfa Romeo Kamal Alfa Romeo Kamal fot. Alfa Romeo

Alfa Romeo Kamal (2003)

W języku arabskim słowo Kamal oznacza łączenie ze sobą sprzeczności.

W 2003 roku Alfa Romeo pokazała prototyp crossovera o nazwie Kamal. Nikt nie wieścił w tym przypadku końca świata, ani nie zarzucał szefostwu Alfy, że zaprzedało duszę diabłu. Powód był prozaicznie prosty. Samochód był tak ładny, że nikomu nie przyszło do głowy krytykowanie tego projektu.

Kamal miał być zbudowany na płycie podłogowej będącej w przygotowaniu wówczas Alfy Romeo 159. Oczywiście nie było co liczyć na wspaniałe własności terenowe, ale klientom tych aut wcale na tym nie zależy. Koncern Fiata miał szansę już w połowie ubiegłego dziesięciolecia zbudować swoje pierwsze auto typu crossover i być może powtórzyć sukces modelu 156, który swoją popularność zawdzięczał wyjątkowej urodzie.

Chrysler CCV Chrysler CCV fot. Chrysler

Chrysler CCV (1996)

Chrysler CCV miał być napędzany silnikiem 2-cylindrowym - tak samo jak Citroen 2CV.

Wspaniałe prototypy wcale nie muszą zwiastować jedynie sportowych i luksusowych samochodów. Doskonałym przykładem jest Chrysler CCV (Composite Concept Vehicle), który co prawda stylistycznie nie jest nazbyt oryginalny, ale jego konstrukcja kryje ciekawą koncepcję.

Stylistyka CCV została nie tyle zainspirowana, co wręcz skopiowana z Citroena 2CV. Okrągłe lampy reflektorów, obły kształt nadwozia, prostota linii, czy nawet płócienny dach sięgający niemal tylnego zderzaka znamy doskonale z francuskiego oryginału. Chrysler nie ograniczył się jednak do pokazania światu własnej interpretacji 2CV. CCV został stworzony z myślą o rosnącym w ogromnym tempie rynku chińskim, więc zastosowano w nim oryginalną konstrukcję obniżającą koszty produkcji do minimum. Struktura nadwozia została wykonana z tworzywa sztucznego, będącego jednoczęściowym odlewem polimerowym. Problemy technologiczne i logistyczne w ówczesnych Chinach doprowadziły do zarzucenia projektu w 1998 roku.

Ford Forty-Nine Ford Forty-Nine fot. Ford

Ford Forty-Nine (2001)

Forty-Nine, czyli "49" to nic innego, jak hołd złożony pierwszemu powojennemu modelowi Forda. Ford Custom pojawił się właśnie w 1949 roku i był nowoczesną, całkowicie nową konstrukcją. W prototypie z 2001 roku zastosowano silnik V8 Jaguara montowany w Thunderbirdzie. Oprócz coupe "czterdziestka dziewiątka" powstała też w wersji ze składanym dachem.

Bugatti EB112 Bugatti EB112 fot. Bugatti

Bugatti EB112 (1993)

Odrodzona dzięki Romano Artioli marka Bugatti oferowała od 1991 roku sportowy model EB110, zaprezentowany w 110-tą rocznicę urodzin Ettore Bugatti, założyciela firmy. 18 miesięcy po debiucie pokazano prototyp luksusowej limuzyny nazwanej EB112. Cechowała się opływowym kształtem, ale także dzieloną tylną szybą i prędkością maksymalną wynoszącą 300 km/h. Było to możliwe dzięki zastosowaniu potężnego silnika V12 o mocy 460 KM. Niestety kłopoty firmy i bankructwo w 1995 roku przekreśliły szanse na produkcję seryjną.

Prawa do marki Bugatti nabył w 1998 roku Volkswagen. Ambitne plany nie różniły się od tych, które miał Artioli - produkować najszybsze auta świata. Dotyczyło to także luksusowych limuzyn. Już w 1999 roku VW pokazał EB218, swoją wizję konkurenta dla Rolls-Royce'a i Bentleya zarazem. Także i ten prototyp nie doczekał się produkcyjnej wersji.

W 2009 roku VW pokazał kolejny prototyp, tym razem odwołujący się do bardzo atrakcyjnego Bugatti EB112. Nazywa się Galibier 16C i... ma szansę na wejście do krótkoseryjnej produkcji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem w 2013 r. auto trafi do pierwszych klientów. W sumie ma ich być pięćdziesięciu.

Bugatti Galibier 16C

Marcin Lewandowski

Więcej o:
Copyright © Agora SA