Dziewięć kompaktów za 5 tysięcy złotych.Trwałe i tanie w eksploatacji

Niewielki budżet wcale nie przekreśla szans na zakup wciąż sprawnego auta. Średnia krajowa pensja wystarczy na dopracowany i przede wszystkim prosty mechanicznie samochód kompaktowy sprzed kilkunastu lat. To pojazdy tanie w eksploatacji, funkcjonalne i czasem dobrze wyposażone. Sprawdzamy, co oferują niemieckie, włoskie, francuskie, japońskie i koreańskie propozycje
VW Golf IV VW Golf IV fot. VW

VW Golf IV

Od 1996 do 2006 roku produkowane było czwarte wcielenie Volkswagena Golfa. Założony budżet pozwoli na egzemplarz z okolic 2000 roku z benzynową, pancerną jednostką napędową. Obłe nadwozie niemieckiego bestsellera solidnie zabezpieczono przed korozją. Równie wytrzymałe okazują się elementy wyposażenia wnętrza. Tapicerka jak i panele z tworzywa są zaskakująco trwałe. Niekiedy trafimy na egzemplarze z elektrycznie sterowanymi szybami, radiem i klimatyzacją - na poważniejsze dodatki nie mamy co liczyć. O ile na przednich siedziskach miejsca nie zabraknie nikomu, o tyle na kanapie dorośli narzekać będą na ciasnotę.

Mechanicy zgodnie polecają archaiczne silniki benzynowe 1.4, 1.6 i 1.8 o mocy 60, 75-101 i 125 KM. Każdy z nich doskonale współpracuje się z instalacjami gazowymi. Znalezienie dobrze utrzymanego diesla 1.9 TDI (90-110 KM) będzie karkołomnym zadaniem.

Zobacz także: Ford Focus Mk1 i VW Golf IV. Trwałe kompakty za kilka tysięcy złotych

Skoda Octavia I Skoda Octavia I fot. Skoda

Skoda Octavia I

Jednym z technologicznych bliźniaków VW Golfa czwartej generacji była ciesząca się niesłabnącą popularnością Skoda Octavia. Pierwsze wcielenie czeskiego kompaktu produkowane od 1996 aż do 2010 roku jako liftback i kombi (pojemność bagażnika to odpowiednio: 528 i 548 litrów). Nadwozie solidnie zabezpieczono antykorozyjnie. Wnętrze także wykonano bez polotu, jednak z wytrzymałych materiałów. W kwestii przestronności, Octavia nie rozpieszcza pasażerów drugiego rzędu. W założonym budżecie nie mamy co liczyć na bogato wyposażone egzemplarze. Ze względu na niskie koszty użytkowania, im mniej dodatków tym lepiej. Elektryczne szyby, klimatyzację i radio z CD oferuje większość egzemplarzy.

Wolnossące silniki benzynowe opracowane przez koncern VAG - 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 zasługują na uznanie (moc 60-75, 75-101, 125 i 115 KM). Jednostek wysokoprężnych lepiej unikać ze względu na ich skrajne zużycie. Są godne polecenia tylko w przypadku, jeśli znamy ich historię. 1.9 TDI to jeden z najlepszych diesli ostatnich lat.

Opel Astra II Opel Astra II fot. Opel

Opel Astra II

Od lat rynkowym rywalem Golfa pozostaje Opel Astra. 5 tysięcy złotych wystarczy na drugą generację wytwarzaną między innymi w gliwickich zakładach marki. Produkcja trwała od 1998 do 2009 roku w Europie. Do wyboru mieliśmy trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana, kombi, coupe i kabriolet. Niestety, zabezpieczenie antykorozyjne prezentuje przeciętny poziom - rdza atakuje dolne ranty drzwi i podłogę. Pojawia się też na pokrywie bagażnika. Wnętrze natomiast wykonano z przyzwoitych materiałów, nie ustępujących jakością niemieckim konkurentom. Zależnie od poziomu wyposażenia, możemy liczyć na elektrycznie sterowane szyby, manualną klimatyzację, fabryczne radio, a nawet komputer pokładowy. Na fotelach Astra zapewnia wystarczający komfort jazdy, ale w drugim rzędzie wygodnie zasiądą tylko niewysokie osoby.

Długą i bezproblemową eksploatację zapewniają wolnossące silniki benzynowe z rodziny Ecotec - 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 generujące 60-136 KM. Pamiętajmy, aby pasek rozrządu wymieniać dwukrotnie częściej niż zaleca producent. Zaniechania mogą prowadzić do jego zerwania.

Renault Megane I Renault Megane I fot. Renault

Renault Megane I

Dużą popularnością w czasach swojej świetności cieszyła się pierwsza generacja Renault Megane. Udany następca modelu 19 produkowany był w Europie od 1995 do 2002 roku jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, sedan, kombi oraz kabriolet. Subtelnie narysowane nadwozie nie należy do najlepiej zabezpieczonych przed korozją. Rdzawy nalot pojawia się na progach i drzwiach. Sytuacja poprawiła się nieco przy okazji liftingu. W kabinie królują twarde, lecz niezłej jakości tworzywa i odporna na zużycie tapicerka tekstylna. Co istotne, w obu rzędach siedzeń zmieszczą się dorosłe osoby - wyjątkiem jest popularna w sportach motorowych wersja trzydrzwiowa. Na liście wyposażenia dodatkowego znajdziemy elektrycznie sterowane szyby i lusterka, manualną klimatyzację czy fabryczne radio z CD.

Po latach godne polecenia i dalszego użytkowania okazują się silniki benzynowe 1.4, 1.6 1.8 i 2.0 o mocy odpowiednio 70-95, 75-107, 116 i 113-147 KM. Założony budżet pozwoli na atrakcyjne cabrio z miękkim dachem z końca produkcji lub hatchbacka ze stosunkowo niewielkim przebiegiem z polskiego salonu.

Zobacz także: Kupujemy używane. Po czym poznać, że samochód ma duży przebieg?

Fiat Stilo Fiat Stilo fot. Fiat

Fiat Stilo

Od 2001 do 2008 roku we włoskich zakładach produkowany był jeden z bardziej dopracowanych modeli Fiata ostatnich lat - Stilo. Ze względu na wysoką cenę nie zdobył popularności poza Włochami. Do wyboru mieliśmy funkcjonalne kombi, a także trzy i pięciodrzwiowe warianty. Każdy dobrze zabezpieczony przed korozją. Nowoczesne nadwozie skrywało wnętrze wykonane z typowych dla ówczesnych Fiatów materiałów, twardych plastików i solidnych tekstyliów. Często spotykanym dodatkiem są elektrycznie sterowane szyby, poduszki powietrzne, klimatyzacja oraz panoramiczne, otwierane okno dachowe składające się z kilku ruchomych segmentów.

Dopracowany układ jezdny zapewnia pewne prowadzenie, także podczas dynamicznej jazdy. W przypadku Stilo bezpiecznym wyborem są docenione jednostki benzynowe: czterocylindrowe 1.2, 1.4, 1.6 i 1.8 o mocy 80, 95, 103-105 i 133 KM. Na szczycie gamy uplasował się pochodzący z Lancii pięciocylindrowy silnik 2.4 generujący 170 KM.

Peugeot 307 Peugeot 307 fot. Peugeot

Peugeot 307

Za równowartość przyzwoitego laptopa kupimy również Peugeota 307. Francuski konkurent VW Golfa produkowany był w Europie w latach 2001-2008 jako trzy i pięciodrzwiowy hatchback, funkcjonalne kombi oraz kabriolet ze sztywnym, składanym dachem. Na innych rynkach oferowany był również niezbyt urodziwy sedan. Bez względu na wybrany wariant nadwozie skutecznie opiera się korozji. Nieco mniej wytrzymałe okazują się tekstylne pokrycia siedzeń, po których wyraźnie widać upływ czasu i eksploatację. Zarówno na fotelach, jak i w drugim rzędzie dorosłe osoby zajmą miejsce bez uszczerbku na zdrowiu. Jak przystało na auto francuskie, 307 przeważnie oferuje bogate wyposażenie: klimatyzację, komputer pokładowy, systemy bezpieczeństwa i niezłe radio. Niekiedy trafiają się także egzemplarze z panoramicznym, szklanym dachem i skórzaną tapicerką.

Godne polecenia są proste silniki benzynowe 1.4, 1.6 i 2.0 oddające do dyspozycji 75-88, 110 i 136 KM. Mają cztery cylindry i dobrze znoszą współpracę z LPG.

Ford Focus I Ford Focus I fot. Ford

Ford Focus I

Kolejnym budżetowym autem segmentu C jest Ford Focus pierwszej generacji. Popularny konkurent Golfa i Astry produkowany był od 1998 do 2004 roku. Klienci mieli do wyboru trzy i pięciodrzwiowego hatchbacka, sedana i kombi. Największą wadą modelu jest bardzo słabe zabezpieczenie antykorozyjne nadwozia. Niezależnie od historii auta, rdza atakuje progi, drzwi i podłogę - regularna konserwacja tylko opóźnia agonię. Wnętrze wykonano z wytrzymałych materiałów i co bardzo istotne - bez trudu mieści cztery dorosłe osoby. Przy odrobinie szczęścia znajdziemy egzemplarz wyposażony w elektrycznie sterowane szyby, fabryczne radio, szyberdach i klimatyzację.

Najmniej problemów sprawiają sprawdzone i dobrze znane mechanikom silniki benzynowe 1.6, 1.8 i 2.0 o mocy 98-100, 115 i 130 KM. Był też diesel o pojemności 1.8 litra. Z uwagi na wiek, przebieg i kłopotliwy osprzęt może stać się skarbonką bez dna.

Zobacz także: Kupujemy używane: Godne polecenia, 2-litrowe silniki diesla z rynku wtórnego

Chevrolet Lacetti Chevrolet Lacetti fot. Chevrolet

Chevrolet Lacetti

Za stosunkowo niewielką kwotę, z łatwością znajdziemy także bezpośredniego następcę Daewoo Lanosa. Produkowany od 2003 roku Chevrolet Lacetti występował jako pięciodrzwiowy hatchback, sedan i kombi. Nadwozie zaprojektowała włoska Pininfarina. Zabezpieczenie antykorozyjne bez wątpienia jest silną stroną koreańskiego kompaktu, czego powiedzieć nie można o jakości zastosowanych materiałów wykończeniowych i montażu wnętrza. Wszystkie elementy są tandetne i niedbale spasowane. W czasie jazdy po nierównościach piszczą i skrzypią. W zależności od fantazji pierwszego właściciela możemy trafić na "pełną elektrykę", manualną klimatyzację i radio z odtwarzaczem na kasety.

Po latach dobre opinie zbierają wolnossące silniki benzynowe z wielopunktowym wtryskiem paliwa 1.4, 1.6 i 1.8 o mocy 95, 109 i 122 KM. Są całkiem dynamiczne, ale niezbyt oszczędne. Warto zastanowić się na instalacją LPG.

Nissan Almera N15 Nissan Almera N15 fot. Nissan

Nissan Almera N15

Przy odrobinie samozaparcia znajdziemy jeszcze nieśmiertelną propozycję z Japonii. Nissan Almera N15 produkowany wyłącznie w japońskich zakładach marki od 1995 do 2000 roku słynie z niebywałej wytrzymałości mechanicznej. W jego przypadku jedyną poważną bolączką jest postępująca korozja nadwozia, którą jedynie opóźniają zabiegi konserwacyjne. Skromne nadwozie skrywa archaiczne, lecz funkcjonalne wnętrze mieszczące czterech dorosłych osobników. Na rynku dominują przysłowiowe golasy, pozbawione dodatków. Okazjonalnie pojawiają się egzemplarze z elektrycznie sterowanymi szybami czy klimatyzacją.

Do wyboru mamy wolnossącego, pancernego diesla 2.0 D o mocy 75 KM, dla którego jakość tankowanego paliwa nie ma żadnego znaczenia. Są też benzynowe konstrukcje 1.4, 1.6 i 2.0 o mocy 87, 90-100 i 143 KM. Zadbany egzemplarz z końca produkcji kosztuje około 3-4 tysięcy zł. Zadbane N16 oferowane po 2000 roku ledwo mieści się w naszym budżecie, a najstarsze egzemplarze mogą wymagać nakładów finansowych.