Omijaj je szerokim łukiem. Wersje popularnych aut, które doprowadzą cię do bankructwa

Na liście znajdziecie popularne i sprawdzone samochody, które cieszą się uznaniem na rynku wtórnym. Jednak dzisiaj nie będziemy niczego polecać. Wręcz przeciwnie. Wybraliśmy wyjątkowo nieudane wersje, których powinniśmy się wystrzegać.
Citroen C5 2.7 HDI Citroen C5 2.7 HDI fot. Citroen

Citroen C5 2.7 HDI

Używany Citroen C5 jest warty rozważenia z uwagi na wysoki komfort jazdy (hydropneumatyczne zawieszenie) i trwałe silniki diesla o pojemności dwóch litrów.

Zdecydowanie gorzej przedstawia się sytuacja z 2.7 HDI. 6-cylindrowy motor z przebiegiem powyżej 250 tysięcy kilometrów potrafi przysporzyć sporych kosztów. Zdarzają się nieszczelności układu paliwowego i zatarte panewki. To wynika z faktu, że wysokoprężna konstrukcja niezbyt dobrze znosi długotrwałą jazdę z wysokimi prędkościami. Po czasie zaczyna się przegrzewać i generować kosztowne awarie. Do listy usterek dopisać możemy też przelewające wtryskiwacze, co w efekcie doprowadza do wypalenia dziur w tłokach.

Zobacz także: Kupujemy używane. Te diesle omijaj szerokim łukiem. Lista 11 silników

Ford S-Max 2.3 Duratec Ford S-Max 2.3 Duratec fot. Ford

Ford S-Max 2.3 Duratec

Nie wszystkie mariaże kończą się dobrze. Tak było w przypadku Forda i Mazdy. Między innymi do S-Maxa trafił wolnossący, benzynowy motor o pojemności 2.3 litra. Generuje 161 koni mechanicznych, 208 Nm i współpracuje z automatyczną, 6-stopniową przekładnią. Silnik japońskiej konsktrukcji występował w latach 2007-2010. Nie przekonywał ani dynamiką, ani zużyciem paliwa. W ciężkim vanie potrafi spalić nawet 15-17 litrów w mieście i 12 na autostradzie. To sporo, biorąc pod uwagę przeciętne osiągi. Auto do setki przyspiesza w 11,1 sekundy i rozpędza się do 194 km/h.

Specjaliści odradzają montaż instalacji LPG. Jednostka Mazdy lubi też zużywać przesadne ilości oleju. Warto regularnie sprawdzać jego stan i wozić w bagażniku pojemnik na ewentualną dolewkę.

Mazda 6 2.0 CD Mazda 6 2.0 CD fot. Mazda

Mazda 6 2.0 CD

Mazda 6 cieszy się w Polsce niesłabnącą popularnością. Nie inaczej było też z poprzednim wcieleniem oferowanym w latach 2007-2012.

Najtańsze auta z początku produkcji dostępne są za około 20 tysięcy złotych. Z benzynowymi jednostkami nie sprawiają większych kłopotów, ale diesle należy omijać szerokim łukiem, zwłaszcza odmianę 2.0 CD. W skrajnym przypadku może się zatrzeć. Problem stanowią źle zaprojektowane podkładki pod wtryskiwaczami CR. Bywają nieszczelne, co przekłada się na gromadzenie sadzy w układzie smarowania. W efekcie zatka się sitko pompy oleju i zatrze silnik. Remont to przynajmniej kilka tysięcy złotych. Profilaktycznie warto po zakupie wymienić podkładki i wyczyścić układ.

Opel Corsa D Easytronic Opel Corsa D Easytronic fot. Opel

Opel Corsa D Easytronic

Corsa czwartej generacji pojawiła się na rynku w 2006 roku. Na następcę musieliśmy czekać aż 8 lat. Długi staż rynkowy i ogromna popularność sprawiła, że rynek wtórny daje spore pole do popisu.

Na klientów czekają odmiany z automatyczną klimatyzacją, 16-calowymi, aluminiowymi felgami i opcjonalną, kolorową nawigacją. Nie można też narzekać na paletę jednostek napędowych. O ile z manualnymi przekładniami pracują bez zarzutu, o tyle z mechanizmem Easytronic zadbają o ból głowy właściciela. To tradycyjna skrzynia mechaniczna z automatycznym sterowaniem. Wraz z narastającym przebiegiem, pojawia się coraz więcej problemów, zwłaszcza z precyzyjną zmianą biegów. Wyczuwalne szarpanie oznacza konieczność spotkania z mechanikiem, a do do przyjemnych należeć nie będzie.

Po pierwsze, sama wymiana sprzęgła to około 500 złotych. Do tego trzeba doliczyć części. Po drugie, niewiele warsztatów dysponuje odpowiednim sprzętem i wiedzą. Jeżeli awarii ulegnie moduł sterująco-wykonawczy, rachunek przekroczy 4 tysiące złotych.

Zobacz także: Te auta omijaj szerokim łukiem. Psują się na potęgę, a ich naprawa doprowadza do bankructwa

Opel Vectra C 3.0 CDTi Opel Vectra C 3.0 CDTi fot. Opel

Opel Vectra C 3.0 CDTi

Ostatnia generacja Vectry opuszczała fabrykę w latach 2002-2008. Posłużyła też za dawcę technologii Alfie Romeo 159. Sama konstrukcja należy do udanych i trwałych. Problemy jednak występują z 3-litrowym dieslem zapożyczonym z magazynów Isuzu. 3.0 CDTI ma 177 KM i 350 Nm. Po liftingu parametry wzrosły odpowiednio do 184 koni mechanicznych i 400 Nm.

Silnik trafiał do najbogatszych odmian wyposażeniowych, co może uśpić czujność kupującego. Do tego dochodzi dość niska cena. Wyraźnie bardziej atrakcyjna, niż w przypadku fiatowskiego 1.9 CDTI (120 i 150 KM). Po 200 tysiącach kilometrów zaczynają osiadać tuleje cylindrowe. Remont nierzadko przewyższa wartość auta, więc łatwo paść ofiarą wyjątkowo korzystnej oferty. Zdarzają się też bardzo kosztowne awarie układu wtryskowego (nieregenerowalne Denso) prowadzące do wypalenia tłoków i przyspieszone zużycie dwumasowego koła zamachowego.

Toyota RAV4 D-4D Toyota RAV4 D-4D fot. Toyota

Toyota RAV4 D-4D

To bezsprzeczny hit rynku wtórnego. Zadbane egzemplarze pochodzące z polskich salonów sprzedają się na pniu. Często już kilka godzin po wystawieniu ogłoszenia. Sytuacja dotyczy również diesli, których renoma nie należy do najlepszych. Poprzednia generacja zadebiutowała w 2005 roku i pozostawała w produkcji przez siedem lat. Najtańsze egzemplarze kosztują 26-27 tysięcy.

Przestrzegamy jednak przed flagowym motorem wysokoprężnym - 2.2 D-4D, który występował w trzech wersjach mocy: 136, 150 i 170 koni mechanicznych. Problemy zaczynają się po 150 tysiącach kilometrów. Zazwyczaj pierwsze osiadają tuleje cylindrowe. Efekt podobny, jak w przypadku zużycia uszczelki po głowicą. W skrajnej sytuacji konieczny okaże się remont silnika - około 5-7 tysięcy złotych. Kolejną przypadłość stanowi erozja krawędzi cylindra prowadząca do zniszczenia uszczelki pod głowicą. W tej kwestii, producent w wielu samochodach wymieniał jednostkę jeszcze na gwarancji. Kłopot po czasie powracał, bo montowane w ASO diesle miały tę samą wadę.

Zobacz także: Siedem złych nawyków, które mogą wykończyć twój samochód. Nigdy tego nie rób

Volkswagen Tiguan 1.4 TSI Volkswagen Tiguan 1.4 TSI fot. VW

Volkswagen Tiguan 1.4 TSI

Volkswagen dość późno zadebiutował w klasie kompaktowych SUV-ów, ale Tiguan błyskawicznie spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem rynku. Przyczyniła się do tego mnogość odmian silnikowych, długa lista komfortowych udogodnień i wszechstronność. Niestety, po latach okazało się, że niektóre wersje są skarbonkami bez dna. Mimo tego, używane auta wolno tracą na wartości. Egzemplarze z początku produkcji wciąż kosztują ponad 30 tysięcy złotych - debiut modelu w 2007 roku.

Wśród używanych samochodów, warto wystrzegać się 1.4 TSI Twincharger. Generuje 150 lub 160 KM i ma ponadprzeciętną awaryjność. Wyposażono go w turbosprężarkę i kompresor. Pękają i wypalają się tłoki, co wywołane jest szybką jazdą. Spore obciążenie termiczne było wadą fabryczną, ale po gwarancji bardzo trudno dochodzić swoich praw. Remont oznacza wydatek na poziomie przynajmniej 4 tysięcy złotych. Pierwsze symptomy awarii to nierówna praca jednostki na wolnych obrotach i trudności z przyspieszaniem.

Dodatkowo, jeśli zdecydujecie się na dwusprzęgłowy automat, możecie spodziewać się kłopotów już po 150 tysiącach kilometrów. Regeneracja skrzyni DSG wiąże się z kwotą na poziomie przynajmniej 3-4 tysięcy złotych.

Więcej o:
Komentarze (53)
Używane. Siedem wersji popularnych aut, które doprowadzą cię do bankructwa
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Tomek

    Oceniono 10 razy 10

    Znowu wrzutka starego artykułu śmieciucha sprzed 4 lat po raz chyba już trzeci?
    " Kupujemy używane. Te wersje popularnych aut doprowadzą cię do bankructwa
    Jan Zomer 05.10.2019 08:00 "

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 8 razy 6

    Wszystkie obecne auta doprowadzą do bankructwa

  • ptakomysz

    Oceniono 13 razy 5

    Ja miałem "syrenkę" to sam sobie wszystko naprawiałem.
    Łącznie z slinikiem.
    2 sówowy.3 cylindry.
    Żadnych zaworów.
    Ze szwagrem na łańcuchu wyjmowaliśmy.
    Klucz14/17 młotek, kombinerki
    Czli t,zw " flachcęgi" i " mesel " i wszystko naprawione.
    To były czasy!!!

  • gj61

    Oceniono 8 razy 4

    Silnik 2.7HDI jest także montowany w Jaguarach.Zdecydowanie lepszym (i trwalszym) rozwiązaniem jest oryginalny jaguarowski 4.0 albo 5.0 benzyna. Szerokiej drogi, sknerusy

  • Gość: Lolo

    Oceniono 8 razy 4

    Znam droższe silniki w utrzymaniu: 5.0v10tdi, W8, 3.0tfsi - wymiana rozrządu droższa niż silniki używane w tym zestawieniu, pierwsze wersje 2.0tdi, 3.0v6tdi, 2.0d od BMW, i wszystkie większe silniki w starych premium które obecnie można kupić za kilkanaście tys zł, BMW 4.8v8, Porsche Cayenne 4.5, audi 4.2, Mesie v12 itd

  • osmiol

    Oceniono 20 razy 4

    Jeżeli wydatek 500zl na naprawę czasem lub 4tys rzadko to za dużo, to po co rozważać posiadanie samochodu w ogóle? Komplet byle jakich opon to 1000zl. Wymiana co 2 lata. Mycie sikawką automatycznie co tydzień to 15zl razy 25 , rocznie prawie 4 stówy. To ile ma kosztować korzystanie z własnego samochodu? 50 zł rocznie plus paliwo na 1000km w roku?

  • Gość: Pikuś2

    Oceniono 7 razy 3

    A gdzie C4 Picasso z silnikiem 1,6THP Mk II, dwa lata eksploatacji wymienione: pompa wysokiego ciśnienia, czyszczenie zaworów dwukrotnie, wymiana rozrządu, pęknięte koło napędu pompy wody, wymiana osłony termicznej turbiny, wymiana wyświetlacza głównego, pedał sprzęgła nie wraca do pozycji wyjściowej (przyczyna do zweryfikowania) dziesiątki wizyt w warsztacie na kasowanie błędów komputera.

  • Gość: zawodoweiec

    Oceniono 18 razy 2

    I dlatego jeżdzę samochodami wyprodukowanymi w Korei Płd-są bezawaryjne i od 6-ciu lat niczego nie naprawiam. Mimo, ze maja 12 czy 14 lat-jezdzą jak nowe i na dodatek wygladaja jak nowe !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX