Przy kupnie nowego auta nie daj się naciągnąć sprzedawcy. Radzimy, co warto zaznaczyć na liście opcji

Każdego roku w samochodach pojawiają się nowe gadżety. Większość z nich ciekawie prezentuje się w folderach reklamowych, ale nie za wszystkie warto dopłacać. Na co zatem warto postawić?
Volvo V90 R-Design Volvo V90 R-Design fot. Volvo

Za co warto dopłacić, konfigurując nowy samochód?

Mnogość rozmaitych urządzeń elektronicznych może przyprawić o ból głowy. Nasze życie zdominowane jest przez smartfony, komputery oraz inne nowoczesne technologie. W takiej rzeczywistości trudno sobie wyobrazić analogowy samochód. Te czasy już minęły. Ostatnio w coraz niższych segmentach montuje się urządzenia, które jeszcze dekadę temu można było spotkać tylko w klasach wyższych.

Część z nich na pewno warta jest uwagi, ale wiele uruchomimy raz, na próbę, a potem zapomnimy o takim udogodnieniu. A za każdą technologię trzeba płacić dodatkowo. Bazowa wersja popularnego auta kompaktowego kosztuje niespełna 70 tysięcy zł, a maksymalnie wyposażone - ponad dwa razy tyle.

Podpowiadamy, co z pewnością przyda się podczas codziennej eksploatacji w zmiennych warunkach.

LED-owe światła Matrix w nowym Audi A4 LED-owe światła Matrix w nowym Audi A4 fot. Audi

Bądź widoczny - na oświetleniu lepiej nie oszczedzać

W nielicznych modelach wciąż można spotkać oświetlenie ksenonowe lub biksenonowe. Trzeba przyznać, że jest wydajne i cechuje się zadowalającą żywotnością. Przeciętny żarnik wytrzymuje minimum 100 tysięcy km, ale zdarzają się przypadki przebiegów przekraczających 250 tysięcy. Co ważne, serwisowanie tego typu reflektorów kosztuje kilkaset złotych. Jeśli w danym egzemplarzu są dostępne takie klosze jako opcja, zdecydowanie warto dopłacić trzy-cztery tysiące zł. Bonusem będzie doświetlanie zakrętów.

Jednak ksenony powoli odchodzą w niepamięć. Zastępują je diody. O ile te do jazdy dziennej spotkamy już w Suzuki Swifcie, Skodzie Fabii i Citroenie C1, o tyle w pełni LED-owe reflektory wymagają dopłaty. Wyglądają efektownie i działają znacznie lepiej od żarówek halogenowych. Jeśli poruszamy się często po słabo oświetlonych drogach, nie ma się nad czym zastanawiać. Ponadto mocne, jasne światło czyni nas widocznymi z daleka dla innych użytkowników drogi.

Reflektory diodowe w najpopularniejszej na polskim rynku Skodzie Octavii to wydatek na poziomie 3600 zł. Podobną kwotę trzeba zostawić w salonie Opla i Kii. Zdecydowanie więcej żądają marki premium. Ponad 10 tysięcy zł kosztują matrycowe LED-y w Audi A6 i BMW serii 5. Mają zasięg kilkuset metrów, ale bardzo wysokie koszty serwisowe. W zależności od technologii jedna lampa po gwarancji może kosztować od siedmiu do dziesięciu tysięcy zł.

Panel klimatyzacji Panel klimatyzacji fot. Piotr Mokwiński

Ogrzej się zimą

Kapryśna pogoda sprawia, że chłodne dni zaczynają się w październiku i mogą potrwać do połowy kwietnia. Zdarzały się też weekendy majowe ze śnieżycami. W związku z tym warto postawić na ogrzewanie kilku elementów. By przyspieszyć poranny rozruch zimą, polecamy dopłacić 400-600 zł do podgrzewanej przedniej szyby.

Przydadzą się też podgrzewane lusterka, choć takie udogodnienie większość producentów oferuje w standardzie.

Warto też pomyśleć o podgrzewanej kierownicy. Kosztuje tylko kilkaset złotych, a czasem występuje w rozsądnie wycenionych pakietach. Jeżeli decydujemy się na skórzaną tapicerkę, obowiązkowym dodatkiem muszą być podgrzewane siedziska - 1000-1500 zł. O skuteczności tej opcji błyskawicznie przekonujemy się w mroźne poranki, gdy temperatura skórzanego poszycia foteli niemal dorównuje tej na zewnątrz.

Bagażnik Bagażnik fot. Piotr Mokwiński

Bagażnik

W tej kategorii największe pole do popisu mają osoby wybierające nadwozie typu kombi i SUV. Rodzinny wariant oferuje 500-600 litrów pojemności kufra, ale w standardowej opcji gwarantuje jedynie foremny kształt.

Przeglądając katalogi producenta, łatwo natknąć się na zakładkę z akcesoriami. To właśnie tam umieszczono siatki mocujące bagaż, szyny z poprzecznymi listwami, haczyki i łatwą w czyszczeniu wykładzinę. Cały zestaw uszczupli portfel o około 1500 zł, ale na dłuższą metę sprawdzi się doskonale, poprawiając również bezpieczeństwo.

Przewożone luzem przedmioty w momencie wypadku stanowią ogromne zagrożenie dla pasażerów.

Ford Edge 2019 Ford Edge 2019 fot. Ford

Przyciemnij szyby

Już w segmencie B możemy spotkać samochody z przyciemnionymi szybami. Fabryczny atest na dodatkową powłokę kosztuje 500-1000 zł i świetnie sprawdza się w ciepłym okresie.

Ogranicza przedostawanie się promieni słonecznych do wnętrza, co przekłada się na niższą temperaturę. Jeśli planujecie wybrać skórzaną tapicerkę, a producent oferuje wentylowane fotele, warto wybrać tę opcję. Gdy za oknem mamy powyżej 30 stopni, łatwo się do niej przykleić. Polecamy też dopłacić 1000-2000 zł do automatycznej klimatyzacji. Cechuje się zdecydowanie wyższą skutecznością w porównaniu z manualnie sterowanym schładzaczem powietrza.

Opel Insignia Grand Sport 2.0 CDTI Opel Insignia Grand Sport 2.0 CDTI fot. Filip Trusz

Dużo jeździsz? Wybierz komfortowe fotele

Kupowanie samochodu często jest powodowane impulsem i spontaniczną decyzją. Do tego dochodzi brak czasu, więc specyfikacja często jest wybierana w pośpiechu. Warto się nad nią pochylić. Jeśli pokonujemy rocznie więcej niż pięć tys. km, należy dobrze przemyśleć finalną konfigurację.

Jednym z ważniejszych elementów są fotele. O ile podczas krótkiej jazdy testowej wokół salonu trudno przekonać się o ich jakości, o tyle pierwsza wycieczka za miasto obnaży ich wszelkie słabości.

W związku z tym warto głębiej sięgnąć do kieszeni i postawić na siedziska z certyfikatem chociażby AGR (Akcja na Rzecz Zdrowych Pleców). Mają zaawansowaną regulację w kilku kierunkach, wysuwaną część udową i pneumatycznie sterowane podparcie pod lędźwiami. Mocniejsze wyprofilowanie oparcie dobrze sprawdzi się w długiej trasie. Pomoże przyjąć dogodną pozycję za kierownicą, uchroni przed bólem pleców lub barków, a także poprawi samopoczucie. Po 400-500 kilometrach na autostradzie wciąż będziemy mieć siłę na dalsze aktywności.

Na zdrowiu nie warto oszczędzać. Dobry fotel wymaga dopłaty rzędu od półtora od czterech tys. zł.

Front Assist Front Assist fot. Skoda

Systemy bezpieczeństwa

Wprowadzanie w standardzie coraz większej liczby systemów bezpieczeństwa ma celu maksymalną redukcję wypadków. Jednak producenci oferują jeszcze więcej. Zazwyczaj w standardzie, choć nie zawsze. W związku z tym ze sprzedawcą należy przeprowadzić szczegółowy wywiad i postawić na kilka kluczowych układów elektronicznych.

Jednym z najważniejszych jest Front Assist. Opiera się na działaniu radaru umieszczonego w przedniej części pojazdu. W trybie ciągłym monitoruje przestrzeń przed samochodem, analizując zagrożenia. Podstawowe systemy reagują na inne auta lub sporej wielkości przeszkody (betonowy słup, ściana, bariera ochronna). W razie braku reakcji kierowcy w podbramkowej sytuacji autonomicznie uruchomią hamulce oraz włączą sygnały świetlne i dźwiękowe. Bardziej zaawansowane układy wykrywają pieszych, rowerzystów, zwierzęta na poboczu i funkcjonują w nocy.

Niektórzy producenci oferują również asystenta wyjazdu z miejsca parkingowego. Zasada działania jest podobna. Zestaw czujników wykrywa nadjeżdżające prostopadle pojazdy i ostrzega o nich dźwiękiem kierowcę. W razie kontynuowania manewru system zdalnie uruchomi hamulce, chroniąc przed kolizją. Takie rozwiązanie wymaga dopłaty w wysokości 1000-2000 zł. Warto też wyposażyć auto w czujniki cofania, a także kamerę, która nie powinna kosztować więcej niż dwa tysiące zł.

Apple CarPlay Apple CarPlay fot. Apple

Przenieś aplikacje na ekran główny

Niestety korzystanie ze smartfona aucie jest nagminne. Zabawa nim podczas jazdy może dość szybko doprowadzić do tragedii. W takiej sytuacji rozwiązaniem będzie stacja multimedialna z dotykowym ekranem i funkcją MirrorLink.

Coraz więcej samochodowych multimediów jest wyposażonych w Android Auto oraz Apple CarPlay, co umożliwia obsługę aplikacji z telefonu na głównym wyświetlaczu. W ten sposób włączymy ulubioną muzykę, skuteczną nawigację, wybierzemy odpowiedni numer i napiszemy SMS-a przy pomocy głosowego sterowania.

Jeśli już jesteśmy przy multimediach - warto zainwestować w złącza USB. Dwa gniazda w środkowej części kokpitu to wydatek na poziomie 150-300 zł. Jeśli dysponujemy nowoczesnym smartfonem, można też skusić się na bezprzewodową ładowarkę wycenianą na 600-1000 zł.