Komentarze (163)
Twój pierwszy samochód, cz. I | Poradnik | Samochody do 5 tys. zł
Zaloguj się lub komentuj jako gość
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • Gość: a=

    Oceniono 13 razy 1

    co za imbel to wpisał wolwo 850 nadaje sie dla młodego,puknij się w pusty łeb

  • wawiak80

    Oceniono 17 razy 1

    Jak byłem małolat to swoje pierwsze auto w 2005 roku kupiłem za 4 tyś, Przez pierwszy rok nic się nie działo, ale potem zaczął się sypac i go odsprzedałem za 2 tyś. Generalnie nie miałem pretensji o cokolwiek bo jak kupujesz samochód w cenie roweru to nie mozna nic oczekiwać. Każdy kolejny samochód był droższy i w zdecydowanie lepszym stanie. Teraz uważam ze wartościowe w miarę świeże auto o realnym przebiegu to wydatek minimum 35 - 40 tyś. Wszystko ponizej tej kwoty to samochody bardzo zacofane technicznie lub bardzo wyekspaltowane. Bez zadnej szydery współczuję tym co muszką kupować samochód w cenie kilku tysięcy.

  • olsztyniak79

    Oceniono 7 razy 1

    Za 5 tys, to poleciłbym Golfa IV (nie 1.4), Fabię I (jakakolwiek), Mazdę 626 (uwaga na korozję), Mercedes 190 (w201). Takich aut jest mnóstwo.

  • fernandezi

    0

    Auto z zagranicy, 2012 rok, audi a6. Nie ma szans żebym jako osoba przez 25 r.ż zapłacił za takie auto mniej. Sprawdziłem praktycznie każdego ubezpieczyciela i wszyscy żądają ogromnych pieniędzy za OC+AC+Assistance...

  • rododendron9

    0

    Wybierając pierwsze auto trzeba też pomyśleć o ubezpieczeniu. Nie mam najnowszego samochodu, a ubezpieczyciel chce prawie 1/3 wartości pojazdu. Jak zmniejszyć koszty? Nie uśmiecha mi się tyle płacić za takiego staruszka.

  • Gość: Golfik

    0

    A gdzie golf 4 1.9 TDI 110km tez małe autko za niecałe 5000 zł rocznik 97-03

  • paras dsdsd

    0

    Miałem Fiata Stilo 2003r. 1.9 JTD. Nie życzę tego samochodu najgorszemu wrogowi... Kupiłem za 5 tys. po 4 miesiącach z trudem sprzedałem za 3,2 tys. Psuło się w nim wszystko co mogło dosłownie. Codziennie zaskakiwała mnie nowa usterka. Naprawiony alternator po 3 tygodniach znowu nie ładował jak powinien, świata mrugały mi raz jaśniej, raz ciemniej, klima dmuchała co chwile mocniej i słabiej bez dotykania, szyby co chwile same się otwierały, zamki w drzwiach się zatrzaskiwały i trzeba było tapicerke i blachy rozkręcać by naprawiać, wieczne komunikaty abs failure, ebd failuere, engine faul, check engine, auto przy wyprzedzaniu traciło moc bo komunikat wyskoczył.,. dosłownie jaja. Poza tym czujniki maty pasażera wiecznie się odzywały, samochód chodził głośno i się trząsł, wykonanie tragiczne plastiki trzeszczały. Bardzo często w stilo się zdarza że samochód nie reaguje na gaz i trzeba wracać z pracy do domu super prędkością 7 km/h. Egr co chwile do czyszczenia.. Zachęcił mnie wygląd samochodu i wyposażenie ale nigdy tak nie żałowałem zakupu i tyle wydałem na naprawy że płakać się chce. Na aukcjach widze teraz dużo wystawionych Stilo z tymi samymi objawami hhe masakra.

  • Gość: Anetka

    0

    Tutaj też świetny artykuł, lekki do czytania, polecam! femmind . pl

  • Gość: maciek

    0

    Ojciec mi kupił yarisa jako pierwsze auto, żebym miał na dojazdy na studia i weekendowe wypady ze znajomymi. Mało palił, w bagażnik dużo rzeczy wchodziło, więc polecam dla początkującego kierowcy. Teraz jeżdżę corollą, ale tamto auto zawsze będę miło wspominał. Ze sprzedażą później też nie było problemów, bo to popularny model.

  • Gość: zenek

    0

    Ja jak uczyłem się jeździć już po zdaniu egzaminu to Yarisa sobie kupiłem. Zniósł wiele niedociągnięć z mojej strony. Później odsprzedałem go siostrze, jeździ do dzisiaj. Bardzo wytrzymały samochód.

  • Gość: Samanta_98

    0

    Auto, autem. Grunt to dobre przygotowanie. Ja dwa razy wykupiłam kursy na testynaprawojazdy.eu i dopiero wtedy poczułam się bezpiecznie. Teraz mam swojego małego fiata i prowadzę nieźle jak na kobietkę.

  • Gość: ocac

    0

    Jeśli myślimy o pierwszym samochodzie to równie ważne jest ubezpieczenie oc (obowiązkowe). Oferuję pomoc. marika24@interia.pl

  • Gość: klaudyn

    0

    Moim pierwszym samochodem była Corolla E11, benzyna 1.8, 110 KM pod maską. Jak na tamte lata to było coś. Problemów z nim żadnych praktycznie nie miałem, jak coś to radziłem sobie u siebie w garażu. 3 lata temu sprzedałem za sprawą wymiany na coś nowszego, ale też japończyk.

  • Gość: gość

    0

    Za te kske xantia jak marzenie i będzie komfort jak w limuzynce

  • Gość: 28cali

    0

    Tylko Renault Clio 2

  • Gość: Kuki5050

    0

    Przy Lanosach radziłbym dodatkowo zadbać o uszczelnienie silnika. Po 12-14 latach eksploatacji może się tak zadziać, że silnik straci szczelność, przez co obroty są zawyżone (w moim przypadku z 800 obr./min skoczył do 1000 na biegu jałowym), nieważne czy kupujemy od pierwszego czy któregoś tam z kolei właściciela. Co do korozji, pełna zgoda (cóż, nic nie jest wieczne). Także trzeba uważać na spalone żarówki kontrolek, bo można przy próbie demontażu urwać gumowe osłonki i tablica nam będzie świecić na biało, a nie np. na zielono.

  • Gość: Adrian

    0

    A gdzie 2 nie zawodne auta : Audi 80 / Mercedes c180 w202

  • Gość: automaniak

    0

    co za brednie.Poradnik powinien się nazywać-Jak pozbyć się 5 tysięcy złotych.Nikt normalny nie kupuje zajeżdżonych małolitrażowych samochodów,które za chwile same się rozpadną.Po pierwsze,samochody w naszym kraju idą na sprzedaż w momencie,gdy właściciel stwierdzi,że nie będzie pchał majątku w naprawę starego trupa,podpicuje,napisze kolorowy komentarz i wystawi na sprzedaż.Nie należy zwracać uwagi na przebieg,bo zazwyczaj wszystkie mają podobny,nie zależnie od wieku,trzeba zwracać uwagę na stan blacharski i ceny części zamiennych.Lepiej kupić 20 letnie auto dobrej marki,niż 10 letniego forda,fiata,czy jakiegoś koreańczyka.

  • login-xyz

    0

    A gdzie Polonez za 500zl?

  • gangut

    Oceniono 4 razy 0

    Z budżetem 5 tys. złotych to raczej bilet miesięczny, resztę odłożyć na taksówki (w razie potrzeby).

  • Gość: qrek

    Oceniono 2 razy 0

    peugeot 406 polecam

  • Gość: Mar

    0

    Tak... silnik 2.4 w starym aucie dla początkującego kierowcy => i wówczas składka za OC o równowartości samego auta. Genialne, naprawdę ktoś się wysilił umysłowo, aby takie auta polecać nowym kierowcom.

  • kowajak11

    Oceniono 2 razy 0

    Moje pierwsze auto? Zastawa za 8 st?w (1996) mia?a wtedy 18 lat.Jak si? okaza?o blacharsko - padlina. Rezonowa?em nadwozie przez dwa lata. Mimo wszystko to by?o auto z " dusz?"... Niestety jak j? odsprzeda?em to nie starczy?o na pier?cionek zar?czynowy ?. Dzisiaj za 5 tysi mo?na kupi? naprawd? fajne auto do jazdy.

  • Gość: magn

    0

    hm - diesel rovera: wszystkożerny, odporny i długowieczny. 420 tyś. w tym 310 tyś. moje w pierwszej 400, w drugiej tylko 140 tyś. (z 250) moje bo dzwon zakończył żywot budy, Ponad 200 tyś w 25 bratowej. Z napraw: intercooler raz, przepływka 2 x, czyszczenie egr i wszystko. Filtry i olej regularnie co 15 tyś. Silnik w mojej ocenie bardzo udany i bezproblemowy, nawet turbiny śmigały od nowości. Choć akurat jakoś mi nie pasuje do hondy.

  • Gość: Pan

    0

    Bezsens ze nie ma mitsu colta cj0. Za 3tys z niemiec rok 2000 bez problemu, bezawaryjne autko, u mnie 3 sztuki smigaja od 3 lat NIC SIE NIE DZIEJE. To jest wlasnie japonskie auto, w ciagu 3 lat kompletnie nic nie wysiadlo. Awarie elektryki? Co najwyzej spalony bezpiecznik. W jednym sprzeglo wysiadlo, ale coz sie dziwic jak ma prawie 300tys na liczniku (nie wiadomo ile rzeczywiscie). Autko male, zwinne, czesci maja normalne ceny, ale tak malo popularne, ze niedoceniane.

    A wy dalej kupujcie saxo, focusy, golfy i inne smieci, ktore sie non stop sypia.

  • Gość: szej

    Oceniono 6 razy 0

    Nie ma cudów. Sprzedałem ostatnio 11 letniego diesla, bo nachodzące naprawy stanowiły 50% wartości pojazdu.

  • Gość: Majkel

    Oceniono 4 razy 0

    Jestem po 3 latach eksploatowania mojej Toyoty Corolli e10 za 3 tysie , przez ten czas nie zepsulo sie nic , sprzedaje teraz i najprawdopodbniej po kupnie kolejna osoba przejedzie nim jeszczcze kolejne kilka lat bez najmniejszej awarii i zdecydowanie wole bardziej niz wiekszosc z tego zestawienia , pozdrawiam

  • malgorzata.kott

    Oceniono 6 razy 0

    Dlaczego do 5tys zl? Co to ma byc - naturalna eliminacja najslabszych osobnikow? Jesli przetrwa w takim szrocie tzn ze bedzie dobrym kierowca i dozyje starosci?

  • Gość: gosc

    Oceniono 1 raz -1

    Samochod za 5 tys, to dobry pomysl dla mlodego mechanika samochodowego. Bedzie mogl sobie naprawiac, naprawiac i naprawiac. Potem sprzeda drozej.

  • Gość: Kochający ojczyznę inaczej

    Oceniono 2 razy -2

    IV RP .Pięknie !!!

  • adam3407

    Oceniono 5 razy -3

    Zachęcacie do kupowania kopcących trupów. Ludzie będą kupować, jeździć, zatruwać powietrze, później wzrost zachorowań na raka, zgonów. Po coś stworzono normy Euro? Jak kupować tanie auto to za min. 10 tys i najniższej klasy.

  • tadian

    Oceniono 7 razy -3

    A potem mowimy ze srednia wieku samochodu w Polsce to 14 lat!!!!! Dalej polecajcie złom. Samochod 18 letni,kierowca 18 letni . Czy ktos sie zastanowil za taki samochod to juz wrak bez hamulca,z rozwalonym zawieszeniem,czesto powypadkowy(i nie mkwie tu o stluczce parkingowej) ,z prodami z pianki mkntazowej itd...

  • Gość: POZtrach

    Oceniono 15 razy -3

    Może w ramach poprawy bezpieczeństwa na drogach Państwo Polskie wprowadziło by jakiś program wsparcia finansowego na zakup pierwszego samochodu dla młodych (i nie tylko) osób. Jakiś kredyt preferencyjny, dopłatę czy coś takiego. Zamiast jeździć starymi, powypadkowymi, zapierdzianymi szrotami co Niemiec płakał jak sprzedawa,ł mieli by szansę na nowy ekonomiczny i bezpieczny samochód.

  • meff

    Oceniono 10 razy -4

    Piszecie głupoty FOCUS TDDI 1.8 diesel jest lepszą alternatywą dla benzyniaka dodatkowo bardzo ekonomiczny i silnik jest bardzo elastyczny

  • Gość: lolo

    Oceniono 10 razy -6

    Moim pierwszym autem był VW Golf II 1.4 zakupiony w 2003r, ale szybko uzbierało się trochę kasy i w garażu stanęła 323f BA 2.0v6 która służy dzielnie 9rok!!! Ostatnie dwa lata jako drugie auto ;) BTW golf w 2010trafił na złom...

  • Gość: hen, ,

    Oceniono 17 razy -7

    Nisan Micra, suzuki, mala tojotka lub jakis koreanczyk. Nigdy VW ani Fiat ani stara Honda czy jakis francuz.

  • Gość: taka prawda

    Oceniono 21 razy -11

    Artykuł dla lumpiarni i tyle. 5 tys to kosztuje dobry rower a nie samochód.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX