Fatalne wyniki raportu ze stanu polskiego rynku aut używanych

Zakup auta używanego w Polsce to loteria - taki wniosek nasuwa się po analizie raportu ekspertów z MotoRaportera. Wynika z niego, że aż w 66 proc. przypadków stan auta deklarowany w ogłoszeniu nie zgadza się ze stanem faktycznym, a w 40 proc. przypadków eksperci dokonujący oględzin mieli podstawy, by podejrzewać cofnięcie licznika. Czego jeszcze dowiadujemy się z raportu?
Kilka mitów o samochodach używanych Kilka mitów o samochodach używanych Fot. AG

Wyniki przygnębiają, choć nie są zaskoczeniem

Aż w 66 proc. przypadków stan auta deklarowany w ogłoszeniu nie zgadza się ze stanem faktycznym. Właściciele sprzedawanych samochodów często mają tak wiele do ukrycia, że aż 30 proc. z nich nie zgadza się na oględziny samochodu wykonane przez eksperta. Aż w 40 proc. przypadków ekspert dokonujący oględzin miał podstawy, by podejrzewać cofnięcie licznika. 70 proc. wystawionych na sprzedaż samochodów pochodzi z importu, z czego ponad połowa - z Niemiec. Polacy poszukując używanego auta preferują marki: Opel, BMW, Honda i Nissan. Takie między innymi wnioski płyną z raportu "Samochody używane w Polsce - stan rynku", przygotowanego przez firmę MotoRaporter w oparciu o analizy danych z I półrocza 2013 roku.

Szukasz auta używanego za 10 tys. zł? Tu je znajdziesz

Badania przeprowadzono na podstawie oględzin i raportów ponad tysiąca wystawionych na sprzedaż samochodów (20 proc. badanych aut zostało wystawionych przez prywatnych właścicieli, 80 proc. przez komisy samochodowe).

Jakich aut poszukują Polacy? Ranking najpopularniejszych marek znajdziesz na następnej stronie.

Opel Astra Opel Astra Fot. Opel

Najczęściej poszukiwane marki

Najbardziej poszukiwanymi markami używanych aut były w I połowie 2013 r. Opel (11,33 proc.), BMW (8,67 proc.), Honda i Nissan (po 6 proc.). Oto szczegółowe wyniki raportu:

- Opel - 11,33 proc.
- BMW - 8,67 proc.
- Honda - 6,00 proc.
- Nissan - 6,00 proc.
- Audi - 5,33 proc.
- Ford - 5,33proc.
- Peugeot - 5,33 proc.
- Renault - 5,33 proc.
- Volvo - 5,33 proc.
- Toyota - 4,00 proc.
- Mazda - 4,00 proc.
- Jeep - 4,00 proc.
- Citroen - 4,00 proc.
- VW - 4,00 proc.
- Seat - 3,33 proc.
- Fiat - 3,33 proc.
- Mercedes - 2,67 proc.
- Land Rover - 2,67 proc.
- Alfa Romeo - 2,67 proc.
- Kia - 2,00 proc.
- Chevrolet - 1,33 proc.
- Chrysler - 1,33 proc.
- Hyundai - 1,33 proc.
- Skoda - 0,67 proc.

Jakiego Opla można kupić za 7 tys. zł?

Jakie modele cenią Polacy? Jakie wybierają silniki i o jakich przebiegach marzą? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz na następnej stronie.

Volvo XC90 Volvo XC90 Fot. Volvo

Poszukiwane modele, silniki i przebiegi

W kategorii popularności w ramach konkretnej marki bezkonkurencyjny okazał się Volvo XC90 - tym właśnie modelem zainteresowanych było aż 55 proc. poszukujących auta tej marki. Również bardzo dużą popularnością w ramach swoich marek cieszyły się modele Ford Mondeo i Audi A4 (odpowiednio 44 i 40 proc.).

Najczęściej poszukiwane były auta młode i w średnim wieku (32 proc. z rocznika 2011 i młodszego, 39 proc. z przedziału 2006-2010), z niedużymi silnikami (54 proc. z przedziału 1000-2000 cm3), z niewielką przewagą diesli nad silnikami benzynowymi (55 proc. wobec 45 proc.) i ze ze stosunkowo dużym przebiegiem (zdecydowana większość badanych aut, bo aż 71 procent miała powyżej 100 000 km).

Ile trzeba zapłacić za używane Volvo XC90?

Co warte podkreślenia - jest to przebieg de facto deklarowany, ponieważ aż w 40 proc. przypadków eksperci MotoRaportera mieli podstawy, by podejrzewać cofnięcie licznika.

Skąd sprowadzamy najwięcej aut? Na następnej stronie znajdziesz listę krajów.

Najwięcej aut używanych pochodzi z Niemiec. Najwięcej aut używanych pochodzi z Niemiec. Fot. Autotrader.pl

Skąd auto?

Prawie 80 proc. wystawionych na sprzedaż samochodów (dokładnie 79 proc.) pochodzi z importu. Zdecydowaną większość z nich stanowią auta z Niemiec (38 proc.):

- Niemcy - 38,00 proc.
- Polska - 21,00 proc.
- Belgia - 12,00 proc.
- Holandia - 11,00 proc.
- Włochy - 8,00 proc.
- Stany Zjednoczone - 6,00 proc.
- Austria - 4,00 proc.
- Inne (m.in. Francja, Grecja) - 3,00 proc.

Co na ten temat sądzi ekspert? Komentarz znajdziesz na następnej stronie.

Zakup samochodu używanego w Polsce to loteria. Zakup samochodu używanego w Polsce to loteria. Fot. Archiwum

Komentarz eksperta

- Zakup samochodu to spory koszt i ważne wydarzenie w życiu każdego kupującego. Ogromna liczba ogłoszeń motoryzacyjnych dostępnych w Internecie oznacza wygodę i dostęp do szerokiego wyboru przy poszukiwaniu wymarzonego pojazdu w rozsądnej cenie. Jednak z drugiej strony kupno auta używanego to bardzo duże ryzyko, nie brak bowiem nieuczciwych sprzedawców aut powypadkowych lub z ukrytymi wadami technicznymi - mówi Marcin Ostrowski. - Nasz raport pokazuje, że tylko co trzecie auto w rzeczywistości odpowiada opisowi z ogłoszenia. W sumie 57 proc. sprawdzanych aut nie uzyskuje pozytywnej rekomendacji naszych ekspertów - dodaje.

*MotoRaporter jest członkiem Polskiego Związku Motorowego oraz Polskiej Izby Motoryzacji.

Źródło: MotoRaporter

Więcej o:
Komentarze (29)
Fatalne wyniki raportu ze stanu polskiego rynku aut używanych
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • p.pirx

    Oceniono 77 razy 75

    To nie jest żadne tłumaczenie. Nie wolno oszukiwać innych i koniec. Jesteś oszust? To się wstydź i wiedz, że jesteś szumowiną, a nie poprawiaj sobie humor twierdzeniem, że inni też tak robią.

  • arturx2

    Oceniono 78 razy 24

    Wielkie odkrycie. A kto nie kłamie, nie naciąga? Może politycy? Może prawnicy? Albo lekarze? A może sprzedawcy (i producenci) NOWYCH aut? Zużycie paliwa - faktyczne o min. 30% wyższe. Gwarancja 7 lat - z wyłączeniem wszystkiego, co się zazwyczaj psuje. A dokładniej NA PEWNO się zepsuje i kosztuje tyle, że auto z części warte byłoby 5x tyle co w salonie. Itd. W tym kraju wszyscy wszystkich dymają od tyłu. I są ogólnie zadowoleni.

  • liczbynieklamia

    Oceniono 28 razy 24

    Wyniki są tak dobre tylko dlatego, że próba nie jest losowa, dotyczy bowiem tylko aut przebadanych przez MotoRaportera. Kupujący auta najtańsze (czyli potencjalnie w najgorszym stanie) raczej nie będą się decydowali na zapłacenie 250zł za raport, zaś sprzedający złom raczej nie będą decydowali się na zezwolenie na wykonanie raportu. 30% odmów to znacznie więcej niż się wydaje, dlatego że z tego co widzę MotoRaporter nie oddaje pieniędzy przy odmowie, tylko prosi o wskazanie nowego samochodu, więc większość klientów prawdopodobnie najpierw dogaduje się z właścicielem samochodu odnośnie możliwości zrobienia raportu, a dopiero potem kupuje raport.

  • eurotaxt

    Oceniono 38 razy 14

    To proste, biedniejszych polaków nie stać już nawet na używane a zamożniejsi już od dawna zauważyli korzyści płynące z zakupu nowego auta w salonie. Przykładem niech będzie wysoka sprzedaż Skody, Volkswagena, Toyoty czy Chevroleta na polskim rynku.

  • Gość: gość

    Oceniono 2 razy 2

    Nie chciałbym nigdy więcej kupować auta używanego w Polsce.
    (Nowe też ryzykownie - mam kilka przykrych doświadczeń - żadne z zakupionych aut nie było pozbawione wad lub jawnej kradzieży części czy elementów).
    Najeździłem się po "wstępnej" weryfikacji dokumentów aut oraz informacji uzyskanych z salonów o rzekomych przeglądach, itp. Żadne z aut nie było faktycznie bezwypadkowe.
    W jednym przypadku sprzedawca rzetelnie poinformował o wypadku i charakterze uszkodzeń. I to auto kupiłem. Oczywiście sprzedawca nie powiedział całej prawdy. To już zauważyłem przy oględzinach jednak zadbał aby remont był wykonany fachowo i z oryginalnych części. Tylko firma, która dokonywała naprawy niezbyt zadbała o właściwy montaż niektórych elementów wnętrza. Naprawiłem to sam we własnym zakresie.

    Tak więc krótko mówiąc na 100% aut budzących moje zainteresowanie 100% było po wypadkach. W tym w jednym przypadku sprzedający (z Rudy Śląskiej) nie dość, że bardzo nieudolnie próbował zamaskować ślady czołowego zderzenia to jeszcze zapewniał o jego bezawaryjności i nie uczestniczenie w kolizji narażając mnie na koszty podróży na drugi koniec Kraju. A swoją drogą historia pojazdu w autoryzowanych stacjach to dopiero HISTORIA. Daleko odbiegała od rzeczywistego stanu tego pojazdu, który rzekomo był na przeglądzie właśnie kilka dni temu.
    Fakt zderzenia czołowego (mający miejsce ok 4-mce wcześniej) jakoś nie został odnotowany w fabrycznym serwisie pomimo posiadania bardzo dotkliwych mankamentów dyskwalifikujących auto do dopuszczenia do ruchu.
    Tak więc w branży motoryzacyjnej w Polsce jakoś nie spotkałem się z uczciwością.

  • Ryszard Tchorz

    Oceniono 1 raz 1

    Planują Państwo zakup samochodu?
    Warto go dokładnie sprawdzić.

    I DLATEGO OFERUJĘ PAŃSTWU SWOJĄ POMOC.
    POMOC PRZY ZAKUPIE SAMOCHODU. ORAZ PORADY, JAKI SAMOCHÓD KUPIĆ

    WSZYSTKICH KTÓRZY SĄ NA ETAPIE ZAKUPU LUB ZMIANY SAMOCHODU
    ZAPRASZAM NA MÓJ PROFIL :)

  • Gość: Xadd

    Oceniono 4 razy 0

    Według pana Piotra przebieg powyżej 100 tyś. jest wysoki? Silniki diesel'a są wstanie przejechać powyżej 300 tyś km bez większych awarii, a ich żywotność jest naprawdę wysoka. Trochę gorzej wypadają silniki benzynowe, ale de facto nawet dla nich 100 tyś. to mało. Swoją drogą śmieszy mnie fakt, kiedy widzę auto z 2005 roku z przebiegiem 125 tysięcy km. Ludzie, nie kupujcie takich samochodów, nie wierzcie w to, że autko było NAPRAWDĘ rzadko używane. To bzdura.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX