Silniki, których nie chciał świat

Zastanawialiście się jak szybka może być Toyota Aygo, ile paliwa zużywa odrzutowy Rover, albo co łączy Renault Espace z Formułą 1? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w naszym zestawieniu
Chipowanie samochodu na gwarancji Chipowanie samochodu na gwarancji Fot. BMW

Silnik potrafi zaskoczyć

Jeśli myślicie o silniku, najprawdopodobniej od razu przychodzi Wam na myśl jednostka benzynowa lub wysokoprężna w odpowiednim dla auta rozmiarze. Tylko nie mówcie, że Maluch z benzynowym V10 lub Ferrari z dwucylindrowym turbodieslem to pierwsze, co pojawia się Wam przed oczami, bo w to nie uwierzę. Kiedy wyobrażacie sobie limuzynę, to pewnie zakładacie, że ma jednostkę V6. Kiedy Waszą uwagę zaprząta miejskie toczydełko, to słusznie przyjmujecie, że pod jego krótką maską zapewne bije jakieś malutkie serduszko rodem z kosiarki. Jeśli weźmiecie udział w familijnym teleturnieju i zapytają Was o najpopularniejsze paliwo, będziecie pewnie wybierać między bezołowiową a olejem napędowym, słusznie zakładając, że uran i krowie odchody nie mają większych szans na znalezienie się na liście odpowiedzi. Skoro tak, to dziś zajmiemy się właśnie tymi wszystkimi dziwnymi silnikami w szalonych rozmiarach i napędzanych zaskakującym paliwem.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Mercedes Mercedes Mercedes

Diesel w Mercedesie

Turbodiesel klekoczący pod maską coupé lub cabrio to już żadna nowość. Wystarczy wspomnieć choćby Renault Megane CC, BMW serii 6 czy Audi TT - wszystkie dostępne są w wersji na olej napędowy, choć jeszcze kilka lat temu rolniczy silnik w aucie z wyższych sfer był nie do pomyślenia. Przełamał się też ostatnio Mercedes, montując pod maską modelu SLK 204-konnego turbodiesla. Kto wie, może kolejna generacja SL też doczeka się serca zdolnego przerabiać olej napędowy na dobre osiągi. Jak już mowa o Mercedesie, to konstruktorzy tej firmy jakiś czas temu wzięli wspomnianego wcześniej klekota i włożyli go pod maskę modelu 190 z początku lat 80. Silnik ledwo się tam zmieścił, ale gdy już zapalił, rozpędzał youngtimera do setki w 6,2 s i maksymalnie do 240 km/h, spalając przy tym średnio 4,9 l/100 km. Rewelacja, czego chcieć więcej?

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Dacia Duster V6 Dacia Duster V6 Dacia Duster V6

Dacia z silnikiem od Nissana GT-R

Jeszcze inną drogą poszli Francuzi, dogadując się z Japończykami. O co chodzi? Pod maską Nissana GT-R montowany jest silnik 3,8 l V6 i dwie wspomagające go turbosprężarki. Renault uznało, że to doskonałe serce dla ekstremalnej wersji Dacii (własność Francuzów). Jakiej? Mowa oczywiście o modelu Duster z silnikiem V6 o mocy 850 KM, który stworzono po to, by w ekspresowym tempie i spektakularnym stylu wjechał na amerykańskie wzgórze Pikes Peak. Interesujące, prawda?

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Nissan Juke R Nissan Juke R Nissan Juke R

Juke R

Równie ciekawy jest pomysł włożenia silnika z modelu GT-R do innego Nissana ? Juke?a. Wygląda na to, że konstruktorzy tej japońskiej firmy mają sporo wolnego czasu, skoro bawią się w takie rzeczy, ale oficjalna wersja jest taka: Juke V6 na drogi nie wyjedzie, ale zapowiada sportowo przyprawioną odmianę miejskiego crossovera. Czyżby Nissan planował wersję z silnikiem V8? To by dopiero było!

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Renault Espace V10 Renault Espace V10 Renault Espace V10

Renault Espace w wersji F1

Jak już mowa o Renault, to trzeba powiedzieć o Espace i Clio. Pierwszy to wielki, rodzinny van, którego kilka lat temu zamknięto w garażu i w centralnym miejscu zamontowano mu silnik V10 o mocy 820 KM z bolidu F1. Po co? Po to, by świętować dziesięciolecie tego pierwszego europejskiego vana. Tak, możliwości swobodnej aranżacji wnętrza nieco się pogorszyły i tak, liczba miejsc siedzących nieco zmalała, ale dzięki temu szalonemu pomysłowi powstał najprawdopodobniej najszybszy rodzinny transporter na ziemi. No dobrze, a co z tym Clio?

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Renault Clio V6 Renault Clio V6 Renault Clio V6

Renault Clio V6

Plotka głosi, że kiedy Renault dowiedziało się, że Volkswagen pracuje nad Lupo 3L, to krzyknęło "Mon Dieu!" i doszło do wniosku, że Niemcy przygotowują małe auto z wielkim, trzylitrowym silnikiem. Uznali, że tak nie może być i wzięli Clio, po czym wymontowali mu tylną kanapę i zamontowali tam silnik V6 (początkowo o mocy 230, a potem 255 KM). Okazało się jednak, że Volkswagen myślał o oszczędnej, spalającej mniej niż 3 l/100 km odmianie Lupo, ale dzięki tej złej interpretacji sytuacji doczekaliśmy najprawdopodobniej najbardziej szalonego auta miejskiego.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Volkswagen New Beetle V6 Volkswagen New Beetle V6 Volkswagen New Beetle V6

Volkswagen New Beetle z 3.2-litrowym V6

W tej samej irracjonalnej lidze gra 225-konna wersja VW New Beetle?a. Wyposażona jest ona w silnik 3,2 l V6, napęd 4x4 i zawieszenie dostrojone przez Porsche, a jego produkcja została ograniczona do 250 sztuk. Odlotowy Garbus ma pomarańczowe kubły Recaro, wykończenie z włókna węglowego i wielkie spojlery. Jest po prostu wspaniały w tym swoim szaleństwie!

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Toyota Aygo Crazy Toyota Aygo Crazy Toyota Aygo Crazy

Toyota Aygo Crazy

Mówiąc o małych autach z wielkimi silnikami, pamiętajmy o Toyocie Aygo Crazy. Tak, ten model naprawdę jest crazy, bo ma umieszczony centralnie silnik 1,8 l 200 KM i napęd na tylne koła, a poza tym żadnego wyposażenia. Na osłodę są natomiast bardzo dobre osiągi - 5,8 s do setki i maksymalnie 204 km/h. Powstał tylko jeden crazy egzemplarz ? szkoda.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Odrzutowy Rover Odrzutowy Rover Odrzutowy Rover

Rover z silnikiem odrzutowym

Spójrzmy jeszcze na inne silnikowe eksperymenty, które nie zdobyły naszych serc, ale zasługują na pamięć. 61 lat temu Rover pokazał auto ze 100-konnym silnikiem odrzutowym. Nie było ono ani szybkie (prędkość maksymalna to 135 km/h), ani oszczędne (spalało 40 l/100 km), więc trudno się dziwić, że się nie przyjęło na rynku.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Chrysler Turbine Chrysler Turbine Chrysler Turbine

Chrysler Turbine Car

Kilka lat później Chrysler wyprodukował 55 egzemplarzy modelu Turbine Car. Auto miało turbinę gazową, która pracowała na wszystkim, na czym mogła ? od bezołowiowej, poprzez naftę, na tequili skończywszy. 50 sztuk trafiło do amerykańskich obywateli (5 sztuk to prototypy), którzy narzekali na wysokie spalanie (17 l/100 km) i gorące spaliny. Nie wiadomo, czy podobało im się to, że turbina potrafiła się kręcić z prędkością 44,5 tys. obr./min.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Ford Nucleon Ford Nucleon Ford Nucleon

Ford z napędem jądrowym

Ford nie pozostał swojemu rywalowi z podwórka dłużny i pokazał model Nucleon z napędem jądrowym. Jedno tankowanie (w elektrowni atomowej?) pozwalało przejechać nawet 5 tys. mil, co powinno wynagrodzić masę niedogodności. Na przykład silnik był tak wielki, że Nucleon był tak naprawdę silnikiem z autem, a nie autem z silnikiem. No i istniało jeszcze ryzyko promieniowania w przypadku nieszczelności reaktora, co sprawiało, że każda, choćby najdrobniejsza stłuczka mogła się źle skończyć.

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia

Samochód ze śmigłem Samochód ze śmigłem Samochód ze śmigłem

Inne pomysły

Inne szalone pomysły? Próbowano kiedyś montować do auta śmigło z samolotu oraz z poduszkowca, ale patrząc na ulice można z dużym prawdopodobieństwem powiedzieć, że te pomysły się nie przyjęły. Niektóre firmy wciąż próbują ujarzmić naturę, prezentując modele napędzane sprężonym powietrzem, wyposażone w baterie słoneczne lub zdolne czerpać moc ze zwierzęcych odchodów, ale to wciąż tylko ciekawostki niż realna alternatywa dla paliw kopalnych.

Filip Otto

ZOBACZ TAKŻE:

Ile do setki, czyli sprawdź auto sąsiada

Trzy razy "F" - najbardziej zawodne samochody

Samochody: ogłoszenia