Kubica o granicach przyczepności

Były kłęby białego dymu, zapach palonej gumy i wielkie emocje. Niejako na pożegnanie z F1 i z okazji pojawienia się nowej opony sportowej, Bridgestone zaprosił na specjalny pokaz Roberta Kubicę

Wszystko o autach - dane techniczne, oceny, opinie

Zapraszamy do galerii - tutaj

Dlaczego na pożegnanie? Bo jeszcze tylko do końca tego sezonu Bridgestone jest oficjalnym dostawcą opon na wyścigi F1. W przyszłym zastąpi go Pirelli. Jednak to nie jedyny powód spotkania. Ten najważniejszy to nowa sportowa opona wzorowana na tych z torów F1 - Potenza RE050 A.

Jazdy próbne na lotnisku w Ułężu miały nas przekonać jak wielką rolę w bezpieczeństwie za kierownicą odgrywa dobra opona samochodowa. Organizatorzy przygotowali więc testy na matach poślizgowych i możliwość konfrontacji nowej opony z produktami konkurencji. Jeżdżąc nieco zachowawczo trudno wykorzystać możliwości opony w stu procentach. One mają na co dzień poprawić nasze bezpieczeństwo, a przy okazjach na torze sprawić, że z samochodu wycisnąć będzie można ostatnie pokłady mocy.

Jak to robić najlepiej, pokazał dopiero Robert Kubica. Tym razem lider Teamu Renault F1 zasiadł jednak za kierownicą nie bolidu F1 a Renault Clio Gordini RS o mocy 203 KM. Przyspieszenie w 6,9 sek. do setki w połączeniu z mistrzowskim panowaniem nad kierownicą pokazały, że granice przyczepności są naprawdę daleko.


Kamil Furman, Juliusz Szalek


ZOBACZ TAKŻE:

Zonda HH... to nie żart

Gorące Ferrari do serwisów

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie



Więcej o: