Zmiany w przepisach? Nie w tym roku!

Co przyniesie 2010 rok? Dla kierowców niewiele. I nie mówimy tu o nowych kilometrach autostrad. Szumne zapowiedzi zaostrzenia przepisów, podwyżek mandatów i nowych kategorii praw jazdy jak na razie pozostaną na papierze. Dlaczego? Bo projekt zmian zakwestionował prezydent

1. Co z ustawą o ruchu drogowym?

Nowelizację ustawy prawo o ruchu drogowym przyjął Senat i Sejm, ale część pomysłów zakwestionował prezydent i odesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego nie wiadomo, kiedy zaczną obowiązywać sztywne stawki mandatów. Na pewno nie w tym roku. Oznaczać one miały, że jeżeli kierowca będzie uchylać się od płacenia kar, prawo jazdy będzie mu tymczasowo zawieszane, a za każde kolejne wykroczenie będzie trzeba płacić dwa razy więcej. Miały tez wzrosnąć wysokości mandatów. Za przekroczenie prędkości w obszarze zabudowanym o 10-20 km/h do 150 zł (teraz 50-100 zł), a o ponad 50 km/h - 700 zł (400-500). Kary na drogach poza obszarem zabudowanym miały wynieść odpowiednio - 100 i 600 zł.

Na tym nie koniec. Ustawodawca chciał, by jeżeli w ciągu sześciu miesięcy od mandatu kierowca popełni kolejnych pięć wykroczeń lub łączna wysokość kar za popełnione wykroczenia przekroczy 2,5 tys. zł, to za każde kolejne wykroczenie będzie trzeba płacić dwa razy więcej. Jeśli kierowca nie zapłaci mandatu i nie będzie możliwości jego wyegzekwowania, wówczas starosta będzie (na wniosek organu egzekucyjnego) tymczasowo zawieszać prawo jady. Okres zawieszenia będzie stopniowo wzrastał w zależności od kwoty zaległości. Do 1 tys. zł - miesiąc. Przy zaległości powyżej 4 tys. zł prawo jazdy będzie odbierane na rok.

Zmiany w prawie drogowym miały dotyczyć także ograniczenia prędkości. Limit ten miał być podwyższony w projekcie o 10 km/h na autostradach (do 140 km/h) i drogach ekspresowych dwujezdniowych (do 120 km/h).

Co się zatem zmieni? W ramach istniejącej struktury Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego ma powstać Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym, które będzie rejestrować wszystkie wykroczenia drogowe oraz czuwać będzie nad automatycznym systemem fotoradarów. Policjant nie będzie musiał wtedy prowadzić długotrwałego postępowania, by ustalić, kto prowadził pojazd. Informacja o popełnionym wykroczeniu trafiać będzie bezpośrednio do właściciela auta. Kiedy? Najpewniej w przyszłym roku.

2. Co z egzaminami na prawo jazdy?

Jak na razie zmiany ustawy o kierujących pojazdami są w sferze projektu. Co prawda przeszły przez Radę Ministrów, ale utknęły w Sejmie. Projekt zmian zakłada przede wszystkim zwiększenie puli pytań egzaminacyjnych. Zgodnie z przygotowanymi przepisami, świeży kierowca kat. B objęty będzie dwuletnim okresem próbnym ze szczególnym nadzorem, w czasie którego z przodu i z tyłu auta będzie musiał przykleić tzw. zielony listek. Okres próbny zostanie przedłużony po popełnieniu dwóch wykroczeń, a dodatkowo świeży kierowca zobowiązany będzie do przejścia kursu reedukacyjnego. W czasie okresu próbnego kierowca nie będzie mógł także podejmować pracy zarobkowej w charakterze kierowcy i wykonywać osobiście działalności gospodarczej polegającej na kierowaniu pojazdem. Prawo jazdy zostanie cofnięte kierowcy w czasie okresu próbnego po popełnieniu trzech wykroczeń lub jednego przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w ruchu drogowym (np. jazda na podwójnym gazie, powyżej 0,5 promila). Projekt nie przewiduje obowiązkowych badań psychologicznych dla wszystkich kierowców. Teraz przechodzić je muszą kandydaci na instruktorów nauki jazdy, kierowców pojazdów uprzywilejowanych albo kierowcy, którzy uczestniczyli w wypadku.

Jeśli ustawa wejdzie w życie, kierowca, który uzbiera 24 punkty karne, nie zostanie jak dotychczas skierowany na egzamin sprawdzający, ale na kurs reedukacyjny. Prawo jazdy zostanie mu odebrane wtedy, gdy w ciągu 5 lat od dnia wydania skierowania na kurs reedukacyjny ponownie zgromadzi 24 punkty. Nietrzeźwi kierowcy będą kierowani dodatkowo na kurs reedukacyjny w zakresie profilaktyki przeciwalkoholowej.

Nowe przepisy zniosą także bezterminowe prawa jazdy. Od stycznia 2013 r. okres ważności praw jazdy w państwach członkowskich UE, w tym w Polsce, będzie wynosić zależnie od kategorii 5, 10 lub 15 lat. Proponowane okresy ważności prawa jazdy w przypadku kategorii A1, A, B1, B, B+E, a więc na motocykle, quady i samochody osobowe, to 15 lat. Do wymiany będzie wymagane jedynie aktualne zdjęcie. Jeśli chodzi o kierowców aut ciężarowych i autobusów, czyli kategorie C1, C, C1+E, C+E, D1, D, D1+E, D+E, prawo jazdy trzeba będzie wymienić po 5 latach (lub częściej w zależności od terminu badań lekarskich i psychologicznych). Koszty spadną na kierowców. Pocieszeniem może być fakt, że dotychczasowe prawa jazdy będą ważne do stycznia 2033 roku.

3. Co z czasowym obowiązkowym ubezpieczeniem OC?

Ministerstwa Infrastruktury i finansów pracują nad wprowadzeniem przepisów umożliwiających czasowe wyrejestrowanie pojazdu. Jak na razie projekt obejmuje samochody dostawcze (nie wiadomo, czy objęte nim zostaną także auta osobowe) i zakłada, że w czasie wyrejestrowania, właściciel samochodu płacić będzie minimalne stawki ubezpieczenia OC. Kiedy jednak projekt zyska bardziej realny kształt, niewiadomo.
Niewiadomo także, czy ubezpieczyciele podniosą stawki za OC. Zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej Polska musiała podnieść tzw. sumy ubezpieczenia, czyli maksymalną wysokość odszkodowania, na jakie może liczyć kierowca. Z 300 tys. euro do 500 tys. wzrosną tzw. szkody na mieniu (głównie zniszczony samochód) oraz z 1,5 mln aż do 2,5 mln euro szkody osobowe (utrata zdrowia lub życia ofiar wypadku). Choć towarzystwa nie podniosły jak na razie stawek ubezpieczeń, jest więcej niż pewne, że z czasem płacić za obowiązkowe OC będziemy więcej. Według Europejskiej Federacji Ubezpieczeń i Reasekuracji polscy kierowcy płacą za OC średnio 100 euro rocznie. Niemcy - 250 euro, Austriacy ponad 300, a Luksemburczycy - niemal 400. Nawet w Czechach czy na Węgrzech też jest dwa razy drożej.

4. Co z nowymi kategoriami prawa jazdy?

Nowe kategorie wprowadza ustawa o kierujących pojazdami. Projekt zmian nadal jest w powijakach, ale zakłada wprowadzenie:

AM - prawo jazdy dla użytkowników motorowerów oraz lekkich pojazdów czterokołowych, czyli lekkich quadów (masa bez obciążenia do 350 kg, prędkość maksymalna do 45 km/godz., silnik o pojemności skokowej do 50 ccm). Można się o nie starać od 14. roku życia po wcześniejszym zdaniu egzaminu w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego.

Cięższe quady zaliczono do czterokołowców, czyli "pojazdów samochodowych przeznaczonych do przewozu osób lub ładunków, z wyłączeniem samochodu osobowego, ciężarowego i motocykla, którego masa własna nie przekracza 550 kg". Będą wymagały więc prawa jazdy kategorii B1.

A1 - kategoria dozwolona od 16. roku życia upoważniająca do prowadzenia motocykli o pojemności skokowej do 125 ccm, mocy maksymalnie 15 KM i stosunku mocy do masy nie większej niż 0,13 KM/kg oraz do prowadzenia motocykli trzykołowych o mocy do 20,4 KM.

A2 - pośrednia kategoria prawa jazdy pomiędzy istniejącymi już kategoriami A1 i A dozwolona od 18. roku życia. Prawo jazdy tej kategorii będzie uprawniało do prowadzenia motocykli o mocy nieprzekraczającej 47,65 KM i stosunku mocy do masy nieprzekraczającym 0,272 KM/kg.

Aby uzyskać uprawnienia do prowadzenia motocykli, czyli prawo jazdy kategorii A, młody kierowca będzie musiał najpierw zdobyć prawo jazdy na małe motocykle (A1 w wieku 16 lat lub A2 w wieku 18 lat), a następnie po dwuletnim okresie posiadania tych uprawnień będzie miał możliwość uzyskania prawa jazdy na większe motocykle (odpowiednio A2 lub A). Projekt zakłada również podniesienie minimalnego wieku niezbędnego do uzyskania bezpośredniego dostępu do prawa jazdy kategorii A - z obecnych 18 do 24 lat.

Juliusz Szalek

Samochodem po Europie - poradnik - ZOBACZ TUTAJ

Nowy bat na kierowców! - ZOBACZ TUTAJ

Więcej o: