Drzewa przy drodze. Wycinać, czy nie?

Od pięciu lat nie alkohol ani prędkość jest największym wrogiem kierowców. To drzewa. Tylko w zeszłym roku z powodu zderzenia auta z drzewem zginęło ponad 800 osób. Te rosnące tuż przy drodze wycinać, czy zostawiać?

Warszawa - Powiśle, wieczór lekka mżawka, ograniczenie do 50km/h. Zza zakrętu wyjechał Golf, pełne obroty,  zabawa typu "ile fabryka dała". Kierowca stracił panowanie nad autem, kręcąc się wokół własnej osi przejechał na przeciwległy pas ruchu i wpadł na chodnik zatrzymując się dosłownie cudem, pomiędzy drzewem i latarnią. Na dodatek auto jechało bez świateł, a kierowca nie wyglądał na zbyt przytomnego. Zanim ktokolwiek zareagował, auto z piskiem ruszyło i po chwili znikło za zakrętem. Gdyby zabrakło mu kilku centymetrów, winnym wypadku byłoby... drzewo, albo latarnia. Zatrzymał się o kilka centymetrów miedzy jednym a drugim. Tym razem się udało.

Poznań. Córka Agnieszki W. nie miała tyle szczęścia. Nie zauważyła samochodu, który wyprzedzał na podwójnej ciągłej. Winą za wypadek jej matka nie obciąża jednak niefrasobliwego kierowcy lecz drzewa, które ograniczały widoczność na drodze. Według matki wycinka drzew jest sprawą życia i śmierci. Sprawcą wypadku był jednak człowiek. Wyprzedzaniu na podwójnej ciągłej nie może być winne drzewo. Dla zrozpaczonej matki nie ma to znaczenia. Walczy dalej, składając kolejne petycje o wycinkę 200 letnich drzew.

1,5 promila alkoholu miała w wydychanym powietrzu 38-letnia kobieta, która w Pacanowie (Świętokrzyskie) wjechała autem w drzewo. Do szpitali trafiła dwójka jej dzieci, 7-letnia dziewczynka i 2-letni chłopczyk oraz ich ojciec.

I jeszcze jedna historia. Trasa Kratuzy - Gdańsk. W przeładowanym autobusie PKS opona nie wytrzymuje obciążenia i pęka opona. Pojazd zjeżdża nagle na pobocze i uderza w drzewo. Niczym skalpel rozcina karoserię. W wypadku giną 32 osoby, a 45 zostaje rannych. Mimo dwóch obiektywnych czynników mających bezpośredni wpływ na dojście do wypadku za winne tragedii uznaje się nieszczęsne drzewo.

Z tych kilku sytuacji, dwie skończyły się tragicznie. Zginęły niewinne osoby. W takich sytuacjach zawsze należy zadać sobie pytanie dlaczego? Jakie były przyczyny wypadków? Odpowiedz jest prosta. To nadmierna prędkość, nieprawidłowe wyprzedzanie, prowadzenie pod wpływem alkoholu lub usterka pojazdu. Poza tym ostatnim, w statystykach policyjnych, są to najczęstsze przyczyny wypadków drogowych w Polsce.

Zagrożenie

W całym województwie Warmińsko-Mazurskim planuje się wycinkę drzew rosnących przy drogach. Także inne województwa nie próżnują. Powód? Drzewa stwarzają zagrożenie dla poruszających się drogą samochodów. Ofiarą padną stare, często przedwojenne aleje.

Masowa wycinka drzew zaczęła się w 2004 roku, kiedy to w życie weszła znowelizowana ustawa o ochronie przyrody (16.04.2004 r.). Ułatwiła ona procedury związane z uzyskaniem zgody na wycinkę drzew przydrożnych. Nie ma znaczenia, że Wydział Środowiska i Rolnictwa Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego zbadał, że wycinanie drzew nie wpływa na bezpieczeństwo jazdy

Zagrożenie dla ruchu drogowego w związku z występowaniem przy jezdni drzew nie jest potencjalnie większe niż na innych odcinkach dróg. Ewentualne usunięcie drzew nie poprawi bezpieczeństwa.- ustalił Urząd Wojewódzki

Jeśli w grę wchodzi życie ludzkie i... emocje twarde dane i statystyki nie mają żadnego znaczenia. 

We mnie nie znajdzie pan zwolennika ochrony drzew przydrożnych. Mój syn rozbił samochód na jednym z nich. Uważam, że trzeba je wycinać - powiedział nam Tadeusz Bednarzak, naczelnik wydziału dróg w powiecie Sokołów Podlaski.

Rozwiązanie ostateczne, czyli wyciąć w pień

Zwolennicy wycinki drzew rosnących przy drzewach powołują się na poprawę bezpieczeństwa ruchu poprzez usunięcie drzew rosnących blisko skraju jezdni.

Wypadnięcie z drogi może się przydarzyć każdemu kierowcy, szczególnie młodemu, początkującemu, ale ci najbardziej doświadczeni też popełniają błędy. Wystarczy chwila dekoncentracji, odwrócenie uwagi, zła ocena stanu nawierzchni, zbyt szybkie wejście w zakręt, nagłe hamowanie, przemęczenie, zasłabnięcie, czy nawet zaśnięcie za kierownicą. Do wypadnięcia z drogi nie zawsze dochodzi z winy kierującego. Często następuje to z winy innych użytkowników dróg, np.: pojazd jadący z przeciwka wpada w poślizg, lub gdy ma nagłą awarię i kierowca traci panowanie nad pojazdem, gdy kierowca pojazdu jadącego z przeciwka jest pijany, lub zasłabnie za kierownicą, gdy niedoświadczony kierowca niebezpiecznie prowadzi pojazd, czy zajeżdża drogę (...) Niestety, zarządcy dróg publicznych w Polsce sadzą na poboczach, blisko krawędzi jezdni miliony drzew, czego efektem jest śmierć lub kalectwo tysięcy podróżnych, których pojazd wypadł z drogi.  - fragment apelu o wycinkę przydrożnych drzew

Czy przykłady na jakie się powołują są przekonywujące? Zwolennicy wycinki podają drzewa jako PRZYCZYNY wypadków, jednak policja nie ma w swoich statystykach drzew jako sprawców. Owszem, rosnące przy drogach drzewa są uwzględnione w statystykach, ale w kategorii RODZAJE wypadków.

Oznacza to jedynie, iż ostatnim elementem ciągu zdarzeń skutkującym wypadkiem drogowym, w 95% zawinionych przez kierującego pojazdem, było uderzenie w drzewo. Powiem więcej, zdecydowanej większości tych zdarzeń można było uniknąć gdyby obowiązujące przepisy ruchu drogowego były przez kierujących przestrzegane. Odwet na drzewach za śmierć najbliższych nic nie zmieni. To kierowcy muszą zrozumieć, że wąska aleja nie służy do sprawdzania możliwości swoich i samochodu. To kierowcy muszą wykazać się wyobraźnią i zdawać sobie sprawę z zagrożeń jakie niesie szybka brawurowa jazda niedostosowanymi do tego drogami.

Należy także zdać sobie sprawę, że samochody projektowane są tak, by zapewnić przeżycie pasażerom przy uderzeniu w sztywną przeszkodę z prędkością około 50 km/h. Niejednokrotnie zetknąłem się z opinią, że prędkość na takiej drodze powinna wynosić 60-70 km/h i sam znając wiele takich dróg podzielam tę opinię. Przy założeniu, że kierowca jest przytomny i będzie próbował uniknąć zderzenia choćby przez hamowanie, ryzyko śmierci jego lub pasażerów powinno być niewielkie.

Statystyki

Prawo umożliwiające masową wycinkę drzew rosnących przy drogach weszło w życie w 2004 roku. Od tego czasu wycięto ich setki. Należy się zatem spodziewać malejącej liczby wypadków i ofiar śmiertelnych związanych z najechaniem na drzewo. Statystyki policyjne do 2007 roku włącznie liczą najechanie na drzewa, słupy i znaki drogowe jako jeden rodzaj kolizji. W 2008 roku najechanie na drzewo, słup lub znak drogowy to 4532 wypadków, zaś samo najechanie na drzewo to 3596 wypadków, w których zginęło 848 osób.

  rok
wypadki z udziałem drzew
ofiary śmiertelne
 2000 6099 1095
 2001 5653  909
 2002 58061060
 2003 5530 1041
 2004 5628 932
 2005 5520 1025
 2006 4686 903
 2007 4906 1032
 2008 4532 936

 

Jak widać w ostatnim dziesięcioleciu liczba wypadków z udziałem drzew (drzewa słupy i znaki drogowe razem wzięte) maleje, ale liczba ofiar śmiertelnych utrzymuje się na stałym, praktycznie niezmiennym poziomie.

Prewencja, czyli co możemy zrobić dziś

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Olsztynie wystąpili na początku tego roku z inicjatywą oznaczania niebezpiecznych miejsc, gdzie drzewa rosną blisko drogi. Ze środków Urzędu Marszałkowskiego ufundowano 500 opasek odblaskowych, którymi oznaczono drzewa.

Innym przykładem promowania zdroworozsądkowej polityki może być niemiecki automobilklub ADAC. Jest on zaangażowany w akcję ratowania alej drogowych w Meklemburgii. Program obejmuje stawianie ograniczeń prędkości na tych drogach i uświadamianie kierowcom zagrożeń związanych z ich nieprzestrzeganiem.

Alternatywa, czyli co możemy zrobić jutro

Naturalną alternatywą jest budowa nowych, bardziej bezpiecznych dróg dostosowanych do większego natężenia ruchu i większych prędkości. Aleje drogowe tylko w części są drogami krajowymi o znacznym ruchu kołowym. Takie drogi powinny być zastępowane nowymi inwestycjami, a nie jak to najczęściej bywa w Polsce, modernizowane i przekształcane w drogi szybkiego ruchu. Przecież równy asfalt i szersze pobocze prowokują do mocniejszego wciskania gazu. Obojętnie więc jakie środki zapobiegawcze będą stosować zarządcy dróg i tak bez nowych dróg ekspresowych, nie mówiąc już o autostradach, wypadki z udziałem drzew będą się zdarzać. Nawet bariery energochłonne na niewiele się zdają jeśli drzewo rośnie blisko. Przekonaliśmy się o tym obserwując niedawno test takiej bariery. Auto co prawda wytraca energię, jednak wystarczy zwolnić film, by się przekonać, że potrzeba na to dobrych dwóch metrów.

Pozostałą część stanowią drogi o znaczeniu lokalnym, gdzie ruch jest niewielki, a niebezpieczne miejsca są często dodatkowo oznakowane i obowiązują tam ograniczenia prędkości. Masowe wycinanie drzew przy takich drogach nie ma żadnego uzasadnienia. Jeśli byłoby inaczej drogi, którymi zachwycamy się na Mazurach przestaną istnieć.

Wygląda jednak na to, że łatwiej jest zarządzić wycinkę drzew i twierdzić że zrobiło się wszystko co możliwe dla zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom gminy niż przy wyjeździe z dyskoteki postawić dwa patrole z alkomatem. Tym większe słowa uznania dla włodarzy powiatu gorlickiego gdzie drzewa nadal rosną przy drogach, zaś spokój na drogach w trakcie największej imprezy w regionie zapewnia policja sprawdzająca trzeźwość osób opuszczających ją samochodami.

Czy drzewa rosnące przy drogach są zagrożeniem bezpieczeństwa?

odpowiada insp. Wojciech Pasieczny

Moim zdaniem nie. Owszem drzewo stojące przy drodze zabija. Zabija 5, 10, 30 metrów od drogi, byłem przy wypadku, gdzie auto wpadło na drzewo stojące 50 metrów od drogi. To dokąd należy wycinać, aby drzewa nie zabijały? One stwarzają zagrożenie kiedy ktoś szaleje, wpada w poślizg. Jakby drzew nie było to wpadłby do rowu, może by się nic się nie stało. Ale jak ktoś jedzie zgodnie z przepisami, to drzewa żadnego zagrożenia nie stwarzają.

Jak zatem zapobiegać wypadkom z udziałem drzew? Zdaniem inspektora Pasiecznego trzeba uświadomić ludziom zagrożenia z których szczególnie nie zdają sobie sprawy. Kierowcy uważają, że są nieśmiertelni, muszą szybko jeździć, mają szybki samochód i świetne umiejętności. Tak nie jest. Muszą sobie zdać sprawę, że nie posiedli jeszcze wszystkich rozumów, aby bezkolizyjnie szaleć po naszych drogach.

Marcin Lewandowski

 

Użyj wyobraźni

 

Chińczycy wybudują nam autostrady - DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

Poradnik: Samochodem po Europie - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Opel Vectra - ogłoszenia