British International Motor Show - tankowane prądem

Na British International Motor Show było kilka stoisk poświęconych wyłącznie samochodom z napędem elektrycznym. Postanowiliśmy poświęcić im oddzielny artykuł.

Anglik z francuskimi korzeniami

NICE Car Company to założona dwa lata temu brytyjska firma produkująca samochody z napędem elektrycznym. Małe samochody miejskie oparte są na konstrukcjach pochodzących z całego świata, m.in. od francuskiego "potentata" w tej branży, firmy Aixam-Mega. Większe, pełnowymiarowe i pełnowartościowe samochody, to konstrukcje Fiata, które potrafią poruszać się niemal bezgłośnie.

Gamę modeli otwiera MyCar, dwumiejscowy mikrosamochodzik osiągający 64 km/h. Zasięg wynosi 60-80 km, a czas ładowania baterii od 6 do 8 godzin, czyli tyle, ile spędzamy w pracy. MyCar dostępny będzie od jesieni tego roku w cenie 8 995 funtów.

Większy model to Mega City francuskiej konstrukcji. Zasięg wynosi do 100 km, ale prędkość maksymalna, podobnie jak czas ładowania akumulatorów są niemal identyczne, jak w MyCar. Sporą zaletą, kosztującego o 1 600 funtów więcej od MyCar modelu Mega City jest możliwość zamówienia wersji 2+2.

Osobom poszukującym czegoś bardziej rodzinnego można zaproponować Ze-O. Jest to pięciodrzwiowy, pięcioosobowy samochodzik miejski, którego konstrukcja pochodzi z Chin. Zasięg to około 100 km, ale prędkość maksymalna to 90 km/h

e500

Hitem firmy NICE może się okazać produkowana przez włoską firmę Micro-Vett, elektryczna wersja Fiata 500. Dodatkową zaletą może być dwuletnia gwarancja, możliwość serwisowania w ASO Fiata, a także dostępność wszystkich wersji wyposażeniowych i wszystkich dodatków, jakie Fiat ma w ofercie.

Samochód napędzany jest przez silniki elektryczne, czerpiące energię z nowoczesnych akumulatorów litowo-polimerowych (Lithium-ion polymer). Producent zapewnia, że auto osiąga 96 km/h (60 mil/h) i ma maksymalny zasięg wynoszący 120 km. Ładowanie baterii zabiera nieco więcej czasu, niż w przypadku mniejszych modeli, ale nie powinno przekraczać 10 godzin.

Dostarczamy bezszelestnie

Kluczem do sukcesu ma być szeroka oferta, skierowana nie tylko do użytkowników indywidualnych, ale także do firm. Paleta samochodów dostawczych rozpoczyna się od mikrosamochodu Mega MultiTruck z dwuosobową kabiną i umieszczonym za nim kontenerem z tworzywa. W ofercie jest jeszcze mały Porter Cargo, samochód dostawczy japońskiej konstrukcji produkowany dla NICE przez Micro-Vett. Jego koszt to 18 000 funtów.

Większe modele, to cała paleta dostawczych Fiatów, wszystkie dostarczane przez firmę Micro-Vett. Najmniejszy Fiorino, większy Doblo, średni Scudo i największy Ducato powinny zadowolić każdego przedsiębiorcę dbającego o środowisko i własną kieszeń. Wszystkie objęte są pełną gwarancją firmy Fiat, a w wielu krajach pozwalają na darmowy wjazd do centrów zatłoczonych metropolii i posiadają ulgi podatkowe w czasie zakupu. Opłacalność zależy więc od przepisów obowiązujących w danym kraju i mieście.

Cicha konkurencja

Quiet Cars to kolejna firma oferująca miejskie samochody elektryczne. Do tej pory jako Quiet Bikes oferowała rowery i skutery z napędem elektrycznym. Quiet Cars oferuje dwa modele o romantycznych nazwach Quiet Car 1 i Quiet Car 2.

Car 1 to konkurent MyCar. Sprzedawany jest w podobnej cenie i ma bardzo zbliżone osiągi ale, choć trudno w to uwierzyć, oferuje dodatkowe dwa miejsca dla dzieci gdzieś, gdzie normalnie powinien znajdować się mikroskopijny bagażnik. Większy model, Car 2, to pięciodrzwiowy, pięciomiejscowy samochód tej samej wielkości, co Ze-O (3,5 m dł.). Za 13 tys. funtów otrzymamy auto o zasięgu 100 km i prędkości maksymalnej 80 km/h.

Th!nk to norweskie samochodziki, które łatwo poznać po matowych nadwoziach. Długość taka, jak w Fiacie 126p, chociaż z zewnątrz wydaje się mniejszy. W środku miejsce dla czterech pasażerów. Poważną zaletą mogą być osiągi wyraźnie lepsze, niż u konkurencji.

Szybkie jak błyskawica

Na jednym ze stoisk można było obejrzeć Teslę, amerykański sportowy samochód z napędem elektrycznym. W Kalifornii powstał już pierwszy salon, ale produkcja rusza bardzo powoli. Przez kilka pierwszych miesięcy będą powstawać jedynie cztery Tesle Roadster tygodniowo, a przedpłaty dokonało już ponad tysiąc klientów.

Brytyjczycy chętni na szybki samochód, w którym najgłośniej pracują opony muszą zapomnieć o Tesli. Przyjdzie im to tym łatwiej, że na salonie w Londynie swoją premierę miał samochód o nazwie Lightning. Smukła linia długiego nadwozia w angielskim stylu sugeruje potężną moc skrytą pod długą maską. Miłośnicy aut wbijających w fotel będą usatysfakcjonowani. Każde koło napędza silnik elektryczny o mocy 120 kW, co daje całkowitą moc około 650 KM, a w razie potrzeby nawet ponad 700 KM. Pozwala to katapultować samochód do prędkości 100 km/h w 4 sekundy.

Najbardziej rewolucyjny wydaje się być system magazynowania energii, zwany NanoSafe. Według producenta akumulatory można naładować w trybie "szybkiego ładowania" już w 10 minut, co pozwoli pokonać dystans około 300 km! Nawet zakładając oszczędną jazdę i system odzyskiwania energii w trakcie hamowania trudno uwierzyć w tak wydajne akumulatory.

 


Zobacz też:

British International Motor Show - motorelacja

British International Motor Show - supersportowe i egzotyczne

Znalezione na ulicy... w Londynie - galeria

 

Marcin Lewandowski

Więcej o:
Komentarze (3)
British International Motor Show - tankowane prądem
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • Gość: Gość

    0

    Wszyscy piszą o drogich - niedostępnych rozwiązaniach, a przecież w Polsce jest już firma, która profesjonalnie przerabia auta spalinowe na elektryczne. Zobaczcie ten link: www.samochody-elektryczne.com

  • Gość: Gość

    0

    Wszyscy piszą o drogich - niedostępnych rozwiązaniach, a przecież w Polsce jest już firma, która profesjonalnie przerabia auta spalinowe na elektryczne. Zobaczcie ten link: www.samochody-elektryczne.com

  • Gość: Gość

    0

    Skad ta dziwna tendencja ze pokazujac auta elektryczne zawsze widac tylko te male kikuty ktore ledwo rower wyprzedza a zasieg maja tez niewiele wiekszy od roweru ?? Dlaczego producenci aut nie szarpna sie troche i nie zrobia auta elektrycznego z samochodu klasy sredniej lub wyzszej? Narazie auta elektryczne - te w ludzkich cenach - nadaja sie jedynie jako auta do jazdy po miescie i do pracy ale kurde, nie wszyscy chca dojezdzac do pracy czy do sklepu pudelkiem od zapalek na kolkach. Czy jak elektrycznie to juz nie moze byc wygodnie?

    W sieci jest sporo informacji na temat aut elektrycznych roznych mniej znanych konstruktorow ktore osiagaja naprawde bardzo ladne wyniki (predkosc, zasieg).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX