Autonomiczne Audi TT zdobyło Pikes Peak

Cel? Przejechać legendarną trasę na Pikes Peak. 20 km, 156 zakrętów i różnica wysokości wynoszącą niemal 1,5 km. Do tego trzy różne rodzaje nawierzchni i 300-metrowe przepaści. A wszystko to autem bez kierowcy
Autonomiczne Audi TT zdobyło Pikes Peak Auto bez kierowcy pokonało 20 kilometrów i 156 zakrętów Autonomiczne Audi TT zdobyło Pikes Peak. 20 km, 156 zakrętów, różnica wysokości ok. 1,5 km i trzy różne rodzaje nawierzchni. A wszystko to autem bez kierowcy. Cel? Przejechać legendarną trasę na Pikes Peak. 20 km, 156 zakrętów i różnica wysokości wynoszącą niemal 1,5 km. Do tego trzy różne rodzaje nawierzchni i 300-metrowe przepaści. A wszystko to autem bez kierowcy. Audi TTS to owoc współpracy inżynierów Volkswagen Automotive Innovation Lab oraz naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Z zewnątrz, poza dziwnie wyglądającymi "uszami", samochód Audi nie wyróżnia się niczym szczególnym. To jednak tylko pozory. Pod karoserią biją bowiem dziesiątki elektronicznych serc, pozwalających "tetetce" poruszać się bez pomocy człowieka. Początkowo ekipa pracująca nad autonomicznym Audi chciała, by auto wzięło udział w tegorocznym wyścigu na Pikes Peak. Niestety, z powodu przeciągających się testów, musieli zrezygnować z tego ambitnego planu. Jednak, co się odwlecze... Ostatecznie "tetetce" udało się zmierzyć się z malowniczą trasą. Zrobotyzowane coupe dotarło na szczyt w czasie 27 minut. Nie jest to rekord. Zwykłemu śmiertelnikowi zajmuje to z reguły około 17 minut, a najszybsi śmiałkowie, biorący udział w dorocznym "Wyścigu w chmury", potrafią pokonać trasę w czasie poniżej 11 minut. Pomysłodawcy projektu podkreślają jednak, że nie chodziło im o udowodnienie wyższości maszyny nad człowiekiem.

Widoczne na zdjęciu Audi TTS to owoc współpracy inżynierów Volkswagen Automotive Innovation Lab oraz naukowców z Uniwersytetu Stanforda. Z zewnątrz, poza dziwnie wyglądającymi "uszami", samochód Audi nie wyróżnia się niczym szczególnym. To jednak tylko pozory. Pod karoserią biją bowiem dziesiątki elektronicznych serc, pozwalających "tetetce" poruszać się bez pomocy człowieka.

Początkowo, ekipa pracująca nad autonomicznym Audi chciała, by auto wzięło udział w tegorocznym wyścigu na Pikes Peak. Niestety, z powodu przeciągających się testów, musieli zrezygnować z tego ambitnego planu. Jednak, co się odwlecze... Ostatecznie "tetetce" udało się zmierzyć się z malowniczą trasą.

Zrobotyzowane coupe dotarło na szczyt w czasie 27 minut. Nie jest to rekord. Zwykłemu śmiertelnikowi zajmuje to z reguły około 17 minut, a najszybsi śmiałkowie, biorący udział w dorocznym "Wyścigu w chmury", potrafią pokonać trasę w czasie poniżej 11 minut. Pomysłodawcy projektu podkreślają jednak, że nie chodziło im o udowodnienie wyższości maszyny nad człowiekiem.

Nie próbujemy całkowicie zastąpić człowieka. Zamiast tego próbujemy nauczyć się, jak najlepsi z kierowcy kontrolują samochody, by móc opracować systemy pomagające naszemu zrobotyzowanemu kierowcy, a w przyszłości także nam wszystkim.

Bartosz Sińczuk


ZOBACZ TAKŻE:

Audi TT/TTS | Pierwsza jazda

Cztery cylindry w Audi A8

Audi TT - ogłoszenia

Więcej o: