Żegnaj, Murciélago | Galeria

9 lat i 4099 wyprodukowanych egzemplarzy - tak przedstawia się historia jednego z najsłynniejszych współczesnych supersamochodów
Żegnaj, Murcielago 4099 wyprodukowanych egzemplarzy w 9 lat - to dorobek Murcielago Podczas kolejnych targów motoryzacyjnych w Genewie pojawi się Jota, kolejne wcielenie wściekłego byka Lamborghini. 5 listopada odbyło się pożegnanie Murcielago. Murcielago to imię silnego byka, któremu torreador Gafael Molina Lagartijo darował życie po zaciekłej walce jesienią 1879 r. Murcielago to pierwszy model stworzony po przejęciu Lamborghini przez Audi w 1998 r. Włosi kończyli wtedy pracę nad następcą legendarnego modelu Diablo, Canto. Na życzenie Niemców projekt schowano jednak do szuflady, a 3 lata później na drogi wyjechał zupełnie nowy wóz - Murcielago. Początkowo napędzała go widlasta "dwunastka" o pojemności 6,2 litra i mocy 580 koni, umieszczona wzdłużnie z tyłu. Moment obrotowy za pośrednictwem 6-biegowej ręcznej skrzyni biegów płynął do wszystkich czterech kół. Nadwozie Murcielago zaprojektował Belg Luc Donckerwolcke. Łącznie - obok limitowanego Reventona - powstało 8 różnych wersji Murcielago. W 2003 roku upamiętniono 40. urodziny Lamborghini wypuszczeniem jubileuszowej wersji 40th Anniversary. Rok później do oferty dołączył Roadster ze składanym dachem, a w 2006 roku - zmodyfikowane i wzmocnione o 60 koni Murcielago LP640. Naprawdę piekielną maszynę, czyli LP670-4 SV (super veloce, co oznacza "super szybki"), zaprezentowano jednak w marcu 2009 roku. 670 koni przy 8000 obr./min, 660 Nm przy 6500 obr./min, 3,2 s do setki i 337 km/h - te dane mówią same za siebie. Dzięki zastosowaniu włókna węglowego, masa Murcielago LP670-4 spadła o 100 kg w porównaniu do wersji LP640. Ostatni egzemplarz Murciélago w kolorze Arancio Atlas to reprezentant serii LP 670-4 SV. Bramy zakładu w Sant'Agata Bolognese opuścił 11 maja i trafił do klienta w Szwajcarii. Kilka miesięcy później, 5 listopada, Włosi urządzili specjalną wystawę historycznych modeli Lamborghini. Na koniec 350GT, Miura, Countach, Diablo i Murcielago - wszystkie zasilane widlastymi "dwunastkami" - wykonały honorowy przejazd z fabryki do muzeum firmy. Co z następcą? Jota, bo tak ma się nazywać kolejne wcielenie wściekłego byka, pojawi się podczas najbliższych targów motoryzacyjnych w Genewie.
Murciélago to imię silnego byka, któremu torreador Gafael Molina Lagartijo darowało życie po zaciekłej walce jesienią 1879 r.

Murciélago to pierwszy model stworzony po przejęciu Lamborghini przez Audi w 1998 r. Włosi kończyli wtedy pracę nad następcą legendarnego modelu Diablo, nazwanego Canto. Na życzenie Niemców projekt schowano jednak do szuflady, a 3 lata później na drogi wyjechał zupełnie nowy wóz - Murciélago. Początkowo napędzała go widlasta "dwunastka" o pojemności 6,2 litra i mocy 580 koni, umieszczona wzdłużnie z tyłu. Moment obrotowy za pośrednictwem 6-biegowej ręcznej skrzyni płynął do wszystkich czterech kół.

Nadwozie Murciélago zaprojektował Belg Luc Donckerwolcke.

Łącznie - obok limitowanego Reventona - powstało 8 różnych wersji Murciélago. W 2003 roku upamiętniono 40. urodziny Lamborghini, wypuszczając jubileuszową wersję 40th Anniversary. Rok później do oferty dołączył Roadster ze składanym dachem, a w 2006 roku - zmodyfikowane i wzmocnione o 60 koni Murciélago LP640. Naprawdę piekielną maszynę, czyli LP670-4 SV (super veloce, co oznacza "super szybki"), zaprezentowano jednak w marcu 2009 roku. 670 koni przy 8000 obr./min, 660 Nm przy 6500 obr./min, 3,2 s do setki i 337 km/h - te dane mówią same za siebie.

Dzięki zastosowaniu włókna węglowego, masa Murciélago LP670-4 spadła o 100 kg w porównaniu do wersji LP640 (więcej tutaj).

Ostatni egzemplarz Murciélago w kolorze Arancio Atlas to reprezentant serii LP 670-4 SV. Bramy zakładu w Sant'Agata Bolognese opuścił 11 maja i trafił do klienta w Szwajcarii. Kilka miesięcy później, 5 listopada, Włosi urządzili specjalną wystawę historycznych modeli Lamborghini. Na koniec 350GT, Miura, Countach, Diablo i Murciélago - wszystkie zasilane widlastymi "dwunastkami" - wykonały honorowy przejazd z fabryki do muzeum firmy.

Co z następcą? Jota, bo tak ma się nazywać kolejne wcielenie wściekłego byka, pojawi się podczas najbliższych targów motoryzacyjnych w Genewie. Pierwsze tajemnice dotyczące modelu zdradziliśmy tutaj.

Zapraszamy do galerii zdjęć Lamborghini Murciélago.

Marcin Sobolewski, źródła: autogen.pl

Jak się robi Lamborghini Murcielago? - ZOBACZ TUTAJ

Opel Astra Sports Tourer | Galeria - ZOBACZ TUTAJ

Wszystko o autach - dane techniczne, oceny, opinie